Na powierzchni cmentarzyska, wynoszącej 2,3 km2, zmieściłoby się około 280 boisk do piłki nożnej. Większość znalezionych tam szkieletów należy do centrozaurów. Dobrze zachowane pozostałości tych zwierząt znajdowane są w Albercie regularnie od lat 80. zeszłego stulecia. Roślinożerne centrozaury z rogiem na nosie, spokrewnione z triceratopsami,  miały rozmiary krowy, żyły w stadach i zamieszkiwały naszą planetę około 76 mln lat temu. Znaleziska dowodzą, że niektóre stada tych dinozaurów składały się z od kilku setek do tysięcy osobników.

Paleontolodzy nie wiedzieli, czym wytłumaczyć tę prawidłowość. Być może najnowsze znalezisko pomoże w zrozumieniu, dlaczego właśnie na tym terytorium tak często znajduje się kości właśnie tego gatunku dinozaurów. Naukowcy są jednomyślni w kwestii przyczyny wyginięcia centrozaurów - według nich wielkie stada tych gadów wyginęły wskutek potężnej tropikalnej burzy, która pociągnęła za sobą katastrofalną powódź. Zgodnie ze słowami naukowców, tropikalne powodzie, podobne do tych, które nawiedzają obecnie Bangladesz, często powodowały śmierć wielu zwierząt lądowych, niezależnie od tego, czy prowadziły one samotniczy tryb życia, czy żyły w stadach. Pod koniec kredy, w czasach, gdy centrozaury zamieszkiwały północną Amerykę, w Kanadzie panował klimat tropikalny.


źródło: www.tyrrellmuseum.com