Trochę ponad dwa tygodnie temu, będąc w Lidlu zobaczyłem coś, przez co nie mogłem wyjść z szoku – kącik pełen czekoladowych Mikołajów i pierników. Pomimo końcówki września, już dały znać o zbliżającym się okresie świąt Bożego Narodzenia. Przyciągnięty niczym magnesem, oczywiście poszedłem do tych regałów, żeby zerknąć, jakie czekają kalendarze adwentowe, najbardziej ekscytujący element w drodze do przerwy świątecznej.
Rusz świąteczna ofensywa. Kalendarze adwentowe pojawiają się już w ofertach i zapowiadają magiczny czas
Kalendarz adwentowy to ścieżka do kulminacyjnego momentu grudnia, czyli świąt, kiedy zasiadamy z najbliższymi osobami lub nareszcie dajemy sobie chwilę oddechu. O ile za dziecka oznaczało to przede wszystkim czekoladki albo inne smakołyki, dzisiaj mogą to być wielkie zestawy klocków LEGO, samochodzików Hot Wheels lub sprytną metodą na reklamowanie swojego biznesu.

Tak zrobił na przykład położony w Anglii, a dokładnie to w Somerset hotel i Country Club w jednym, The Newt. Na swojej ogromnej posiadłości, przekraczającej 12 kilometrów kwadratowych, mają mnóstwo atrakcji, które w dużej mierze bazują na otoczeniu przyrody. W końcu duża jej część jest porośnięta przez różnych gatunków drzewa i całe sady jabłonek, które wspólnie tworzą trudne do pokonania labirynty wypełnione zapachem nieskażonym przez technologię człowieka.
Przez lata nawiązywali różne współprace z firmami produkującymi, chociażby narzędzia ogrodnicze, a nawet z markami modowymi. Te lata spotkań, to także doświadczenia i kontakty, które można było przekuć właśnie w kalendarz adwentowy, którego design został zainspirowany prawdziwym budynkiem Hadspen House z XVII wieku.
W środku czekają rzeczy, które za dziecka się nam nie śniły, że mogą wylądować w pięknie ozdobionym, kartonowym kalendarzu, ale też nie ma w tym nic dziwnego, gdyż jest on wyraźnie stworzony dla właśnie osób dorosłych, które znajdą wewnątrz przeróżne prezenty od słodyczy, przez składniki kuchenne po wielką niespodziankę skrytą za ostatnimi drzwiami, są to między innymi:
- Mini drewniana łamigłówka,
- Pasta z piernika,
- Jabłkowy Gin,
- Szałwiowy Krem do rąk,
- Herbatniki Double Cheese,
- Dekoracje inspirowane ogrodem,
- Miód,
- Ręczniczek,
- Czekolada mleczna i karmelowe guziki z solą morską.
Niestety takie dobroci to majątek ogromny, gdyż każdy zestaw to 250 funtów i można je zamówić na oficjalnej stronie. Jednakże nawet jeżeli nie do kupienia, to może zawartość takiego kalendarza adwentowego posłużyć jako ciekawy drogowskaz do stworzenia własnego dla ukochanej osoby.

Można też pójść na całego, tak, powyższe to jeszcze nie to. I zainspirować się zestawem od Westwing, który waży 17 kilogramów i jest większy niż kilkuletnie dziecko. Ten wyjątkowy kalendarz zawiera w sobie schowane kreacje oraz przedmioty użytkowego takich marek jak Aesop, Audo Copenhagen, Ferm Living, Vinga, DBKD, Philippi, Vondels, WMF i inne. Dzięki temu niespodzianki i zachwytu mogą mieć miejsce przez 4 tygodnie.
Są w nim ozdoby, kosmetyki, nawet lampka nocna może się trafić. To oczywiście musiało się odbić na cenie wynoszącej 300 funtów. Z drugiej strony, czy nie lepiej po prostu komuś stworzyć coś własnoręcznie i uczynić tę drogę do świąt pełną słodyczy lub wybranych smakołyków, które wiemy, że na pewno dostarczą radości? Pewnie tak, ale wciąż fajnie się patrzy na te ogromne paczki.
Źródła: wallpaper, yankodesign
