Nie każdy chce urządzać mieszkanie wokół telewizora. Ten ekran pozwala wreszcie tego nie robić

Przez lata telewizor był domowym meblem z ekranem. Nawet jeśli robił się cieńszy, większy i coraz sprytniejszy, jego miejsce pozostawało właściwie nietykalne: ściana naprzeciwko kanapy, szafka RTV, centrum salonu. Trochę jak kominek w dawnych domach – wokół niego ustawiano resztę scenografii. Tyle że współczesne mieszkania coraz rzadziej działają według jednego scenariusza. Salon bywa biurem, kuchnia miejscem spotkań, sypialnia strefą odpoczynku, a balkon letnim kinem z miską truskawek i kocem rzuconym na krzesło.
fot. LG

fot. LG

W takim świecie klasyczny telewizor zaczyna mieć pewną sztywność. Jest świetny, kiedy siadamy wieczorem na kanapie i robimy z oglądania wydarzenie. Gorzej radzi sobie z codziennością, która nie zawsze chce przychodzić do salonu na umówioną godzinę.

I właśnie dlatego LG StanbyME 2 Max ma szansę rozwiązać część tych codziennych problemów bardziej, niż zwykłe przenośne ekrany. To 32-calowy wyświetlacz 4K na mobilnej podstawie, z wbudowaną baterią pozwalającą na ponad 4 godziny pracy bez kabla, odłączanym ekranem, dotykiem, obsługą popularnych aplikacji streamingowych i dodatkami typu kamera do rozmów wideo czy możliwość wykorzystania go jako cyfrowej ramy. Najciekawsze zaczyna się jednak dopiero wtedy, gdy przestaniemy pytać, czy to dobry telewizor, a zaczniemy pytać, czy telewizor w ogóle musi już być tym, czym był dla nas przez ostatnie dekady?

Czego nam brakowało między telewizorem, tabletem i laptopem?

Dotychczasowe ekrany domowe były trochę jak osobne plemiona. Telewizor należał do salonu i wspólnego spędzania czasu podczas oglądania. Laptop do pracy, szybkiego seansu przy biurku albo serialu w łóżku, ale z tym charakterystycznym poczuciem, że jednak korzystamy ze sprzętu roboczego. Tablet miał być najbardziej swobodny, tylko przy wspólnym oglądaniu szybko robił się za mały, a w kuchni kończył oparty o kubek, paczkę makaronu albo stojak zrobiony z desperacji. Telefon wygrał mobilnością, ale przegrał wszystkim innym, gdy trzeba było pokazać przepis, trening albo film komuś więcej niż jednej osobie.

StanbyME 2 Max ma rozmiar, przy którym nie trzeba mrużyć oczu, ale nie wymaga ściany, wiercenia, szafki RTV, ani innej ceremonii. Można przesunąć go do kuchni, gdy gotujemy z YouTube’a, zabrać do sypialni bez montowania drugiego telewizora, ustawić przy stole podczas wideorozmowy, potraktować jako większy ekran do laptopa albo przenieść tam, gdzie akurat ćwiczymy.

fot. LG

To trochę jak z lampą przenośną na baterię. Niby mamy w domu oświetlenie, ale nagle okazuje się, że światło, które można postawić dokładnie tam, gdzie toczy się życie, zmienia więcej niż kolejny żyrandol w centralnym punkcie sufitu. StanbyME 2 Max robi podobny numer z ekranem. Dobrze wie, że nie wygra z największym telewizorem na ścianie, więc chce być tam, gdzie duży telewizor nigdy nie miał sensu.

Duży TV to nadal najlepszy sposób na filmowy wieczór, sport, konsolę czy duży seans. Problem pojawia się wtedy, gdy każdy ekran w domu zaczyna wymagać osobnego miejsca, kabla, mebla i decyzji na lata. Montujesz telewizor w sypialni, a potem już zawsze masz telewizor w sypialni. Wstawiasz drugi ekran do kuchni i nagle kuchnia zaczyna przypominać mały bar sportowy. Kupujesz monitor do pracy, tablet do rozrywki, podstawkę do telefonu do przepisów i po chwili dom wypełnia się urządzeniami.

LG rozwiązuje to w prosty sposób. StanbyME 2 Max ma kółka, regulowane ustawienie i ekran, który można odłączyć jednym mechanizmem. Można też sparować go z paskiem ściennym i używać jak cyfrowej ramy, gdy akurat nie służy do oglądania. Telewizory udające obrazy, projektory chowane w szafkach, kable ukrywane w listwach – wszystko idzie w stronę sprzętu, który ma być obecny, ale nie rządzić przestrzenią.

fot. LG

StanbyME 2 Max to sprzęt dla osób, które nie chcą kolejnego czarnego prostokąta w każdym pokoju. Wygląda bardziej jak wózek barowy z ekranem niż domowy ołtarz RTV. Dzisiaj stoi przy kanapie, jutro przy łóżku, pojutrze przy stole, a gdy przeszkadza, można go po prostu odsunąć. W czasach mniejszych mieszkań, wynajmu, pracy hybrydowej i wnętrz, które muszą zmieniać funkcję kilka razy dziennie, taka elastyczność nie jest już wyłącznie bajerem.

LG StanbyME 2 Max ma 32-calowy ekran 4K, procesor Alpha 8 AI, wbudowaną baterię 144 Wh z czasem pracy do ok. 4,5 godziny, mobilną podstawę na kółkach i odłączany panel, który można przenieść, postawić lub zawiesić jak cyfrową ramę. Do tego dochodzi obsługa aplikacji streamingowych, funkcje dotykowe, bezprzewodowe przesyłanie obrazu, narzędzia do rysowania, gry i opcjonalna kamera do wideorozmów.

Czy ma szansę zastąpić telewizor?

Dla części osób tak, ale nie w tym klasycznym, salonowym sensie. Jeśli ktoś marzy o dużym seansie, 65 calach, kinowym świetle, soundbarze i sobotnim maratonie filmowym, StanbyME 2 Max nie będzie głównym ekranem. Ma 32 cale, a więc jest bliżej dużego monitora niż kinowego centrum domu. Do tego dość wysoka cena około 1150 dolarów, czyli ponad 4 100 zł, więc w przeliczeniu na sam rozmiar ekranu klasyczny telewizor z łatwością wygra.

Ale coraz więcej osób nie korzysta z telewizora w klasyczny sposób. Młodsze pokolenia dorastały z ekranem jako usługą, nie meblem. Oglądanie oznacza Netflixa, YouTube’a, TikToka, transmisję, wideorozmowę, tutorial, trening, live’a, muzykę w tle albo serial odpalony między jedną czynnością a drugą.

Dlatego ten sprzęt może zastąpić telewizor przede wszystkim tam, gdzie telewizor już dawno przestał być centrum domu. To raczej ekran dla ludzi, którzy żyją mniej jak w salonie z katalogu, a bardziej jak w ciągle zmieniającym się planie zdjęciowym własnej codzienności.

Monika WojciechowskaM
Napisane przez

Monika Wojciechowska

Najbliższe są mi tematy związane z nauką, gadżetami i motoryzacją, a szczególne miejsce zajmują wśród nich astronomia i astrofizyka.