powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Nie potrzebuję 2000 metrów wodoszczelności. Ale rozumiem, po co je zrobiono

W zegarkach nurkowych od dawna trwa cichy wyścig, którego większość właścicieli nigdy nie zweryfikuje nawet w połowie. Kolejne modele trafiają pod wodę na 300, 500, 1000 metrów, podczas gdy ich największym zagrożeniem pozostaje prysznic po treningu albo basen podczas wakacji w hotelu. A jednak trudno mi całkiem z tego żartować, bo właśnie w takich przesadnych parametrach kryje się urok rasowego divera. To trochę jak kupowanie terenówki, która prawdopodobnie nie zobaczy błota głębszego niż kałuża przy działce, ale daje poczucie, że mogłaby.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·5 minut·
Nie potrzebuję 2000 metrów wodoszczelności. Ale rozumiem, po co je zrobiono

fot. Certina

Chcesz czytać więcej treści jak „Nie potrzebuję 2000 metrów wodoszczelności. Ale rozumiem, po co je zrobiono"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Nowa Certina DS Super PH2000M STC idzie w tym kierunku bez półśrodków. Ma kopertę z tytanu, automat z 80-godzinną rezerwą chodu, zawór helowy, ceramiczny bezel i wodoszczelność do 2000 metrów. Czy ktokolwiek poza zawodowymi nurkami saturacyjnymi naprawdę potrzebuje takich liczb? Oczywiście, że nie. Tyle że zegarki od dawna kupujemy także dla emocji, charakteru i dobrze opowiedzianego pomysłu. A Certina najwyraźniej uznała, że przyda się model dla osób, które lubią, kiedy sprzęt ma w sobie odrobinę przesady.

Dwa kilometry pod wodą

Wodoszczelność 2000 metrów brzmi jak parametr z katalogu sprzętu dla ekspedycji, a nie zegarka do pracy, na rower czy weekend nad morzem. Certina nie ograniczyła się jednak do rzucenia dużą cyfrą na tarczę. DS Super PH2000M ma 43 mm średnicy i aż 16 mm grubości, więc to konstrukcja wyraźnie obecna na nadgarstku. Nie udaje subtelnego codziennego zegarka, który zniknie pod rękawem koszuli. To zegarek o sylwetce narzędzia, ze wszystkimi konsekwencjami tego wyboru.

fot. Certina

Tytan pomaga trochę oswoić gabaryty. Koperta wykonana z tytanu klasy 2 jest lżejsza od stalowej, co przy takiej wysokości i średnicy ma naprawdę znaczenie. Mimo tego 43 mm i 16 mm nadal pozostają wymiarem dla osób, które lubią mocniejsze zegarki. Na drobnym nadgarstku może wyglądać jak miniaturowa kapsuła ratunkowa, ale dla fanów nurkowych modeli z lat 70. będzie w tym coś bardzo przyjemnego.

Certina zastosowała też system Extreme Shock Resistance, czyli rozwiązanie mające dodatkowo chronić mechanizm przed uderzeniami oraz ciśnieniem. Do tego dochodzi zakręcana koronka, zawór helowy po lewej stronie koperty i szafirowe szkło z powłoką antyrefleksyjną. To zestaw, który brzmi trochę jak lista wyposażenia łodzi podwodnej, ale właśnie dlatego ten zegarek ma swój sensowny, techniczny charakter.

Bezel, którego nie przekręcisz przypadkiem

W diverach wiele rzeczy wygląda dobrze na zdjęciach, a potem okazuje się mniej wygodnych w codziennym użyciu. Certina poszła tu w praktyczną stronę i zastosowała pierścień obracany z dodatkowym zabezpieczeniem. Żeby zmienić jego pozycję, trzeba go docisnąć i przekręcić. Ma to ograniczać ryzyko przypadkowego przesunięcia skali podczas nurkowania.

To detal, który dla większości właścicieli będzie raczej miłym gadżetem niż funkcją wykorzystywaną przy każdym wyjściu z domu. Ale jest w nim coś przekonującego. Zegarek nurkowy powinien sprawiać wrażenie przedmiotu zaprojektowanego do konkretnej pracy, nawet gdy jego codzienna praca polega głównie na odliczaniu czasu parzenia kawy albo pilnowaniu, czy spotkanie na Zoomie nie przeciąga się po raz trzeci tego dnia.

Ceramiczna wkładka bezela ma turkusowe oznaczenia, które dobrze grają z tarczą. Całość jest czytelna, choć daleko jej do zachowawczej estetyki klasycznych czarnych diverów. I całe szczęście. Rynek zegarków sportowych jest pełen modeli, które próbują wyglądać uniwersalnie, a przez to często zlewają się w jeden stalowo-czarny tłum.

fot. Certina

Turquoise, żółw i trochę więcej życia na tarczy

Wersja STC powstała we współpracy z Sea Turtle Conservancy, organizacją zajmującą się ochroną żółwi morskich. Certina współpracuje z nią od kilku lat, a nowy model jest piątą specjalną edycją w tej serii. Zegarek ma turkusową tarczę z przejściem w ciemniejszy odcień, białą linię krzyżową oraz czarny bezel z turkusową skalą. Liczba 1959 egzemplarzy nie jest przypadkowa – nawiązuje zarówno do roku powstania Sea Turtle Conservancy, jak i do momentu wprowadzenia przez Certinę systemu DS.

Lubię, kiedy specjalna edycja ma coś więcej do powiedzenia niż kolejny kolor indeksów i napis Limited Edition na deklu. Tutaj współpraca z organizacją zajmującą się ochroną oceanów pasuje do zegarka nurkowego naturalnie, bez wrażenia, że ktoś na siłę szukał powodu do podniesienia ceny. Turkus nie jest też przypadkowym ozdobnikiem. Przy czarnym bezelu i pomarańczowej wskazówce minutowej zegarek wygląda świeżo, trochę technicznie, a trochę jak sprzęt wyciągnięty z laboratorium oceanograficznego z końca lat 70.

fot. Certina

Na tle bardziej klasycznych wersji z czarną, białą albo żółtą tarczą to właśnie STC wypada najciekawiej. Ma więcej energii, ale nie wpada w kolorystyczną przesadę. Dla mnie to wariant, który najlepiej pokazuje, że zegarek nurkowy nie musi zawsze wyglądać jak element wyposażenia komandosa.

Mechanizm bez udziwnień, ale z porządną rezerwą

W środku pracuje automatyczny Powermatic 80.611, oparty na rozwiązaniach ETA. Mechanizm oferuje 80 godzin rezerwy chodu i wykorzystuje sprężynę włosową Nivachron, która ma zwiększać odporność na pola magnetyczne, zmiany temperatury i wstrząsy. To nie jest manufakturowy silnik dla kolekcjonerów, którzy godzinami oglądają wykończenie mostków przez lupę. I dobrze.

W takim zegarku bardziej przekonuje mnie solidny, sprawdzony mechanizm o sensownej rezerwie chodu niż próba udowodnienia, że każda konstrukcja musi mieć ekskluzywną historię rodem z salonu aukcyjnego. Certina celuje w użytkownika, który chce nosić zegarek, a nie codziennie zastanawiać się, czy wypada go zabrać na plażę, rower albo w podróż z bagażem podręcznym.

W komplecie znalazła się tytanowa bransoleta z szybkim systemem wymiany oraz dodatkowy silikonowy pasek z rozkładanym zapięciem i przedłużeniem do pianki nurkowej. W praktyce oznacza to, że można kupić jeden zegarek i zmieniać jego charakter bez szukania od razu zamienników w internecie. Na bransolecie wygląda bardziej miejsko i konkretnie, na silikonie – wyraźnie bardziej sportowo.

fot. Certina

Cena, która nadal zostawia miejsce na rozsądek

Certina wyceniła DS Super PH2000M STC na 1230 funtów, czyli około 6090 zł. To nadal sporo pieniędzy za zegarek, zwłaszcza dla kogoś, kto traktuje go tylko jako dodatek do stylizacji. Gdy jednak spojrzeć na tytanową kopertę, 2000 metrów wodoszczelności, ceramiczny bezel, automatyczny mechanizm, bransoletę i dodatkowy pasek, cena przestaje wyglądać absurdalnie na tle rynku szwajcarskich diverów.

Certina nie stworzyła zegarka dla każdego. Jest duży, gruby, bardzo techniczny i zbyt odważny kolorystycznie dla osób, które szukają spokojnego sportowego klasyka. Ale właśnie dzięki temu nie ginie w tłumie. Mam wrażenie, że coraz więcej marek próbuje dziś projektować zegarki tak bezpieczne, aby nikogo nie zniechęcić. Certina poszła w przeciwną stronę i przygotowała divera, który ma wyglądać jak sprzęt gotowy na sytuacje, w których większość z nas nigdy się nie znajdzie.

I może właśnie dlatego chce się go założyć.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Nie potrzebuję 2000 metrów wodoszczelności. Ale rozumiem, po co je zrobiono"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX