powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Nie wiem, czy biegałabym w tych Adidasach, ale na chodniku trudno będzie je przeoczyć

W świecie sneakersów moda już dawno wyszła z gabloty kolekcjonera i pobiegła na chodnik. Dosłownie. Coraz częściej widzę, że buty biegowe przejmują rolę codziennych sneakersów, które nosi się do dżinsów, szerokich spodni, płaszcza, bluzy i wszystkiego, co akurat wypadnie z szafy w środę rano. Adidas x BAPE Adizero Evo SL idealnie wpisuje się w ten moment. To model, który wygląda tak, jakby ktoś wziął poważny but treningowy, zaprosił do niego streetwearowego krzykacza i pozwolił mu rozłożyć się na kanapie z nogami na stole.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Nie wiem, czy biegałabym w tych Adidasach, ale na chodniku trudno będzie je przeoczyć

fot. Adidas

Chcesz czytać więcej treści jak „Nie wiem, czy biegałabym w tych Adidasach, ale na chodniku trudno będzie je przeoczyć"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Z jednej strony – rozumiem. Adizero Evo SL jest jednym z tych modeli, które dają Adidasowi bardzo wdzięczną bazę: lekką, dynamiczną, nowoczesną i już dobrze oswojoną przez biegaczy. Z drugiej strony BAPE ma własny język wizualny, który rzadko bierze jeńców. Gwiazda Shooting Star, camo, asymetria, złote akcenty, róż na jednej nodze i błękit na drugiej – subtelność zdecydowanie nie była tu pierwszym punktem briefu.

But biegowy, który trafił na imprezę streetwearową

Adidas x BAPE Adizero Evo SL ma zadebiutować w czerwcu 2026 roku i kosztować 200 dolarów, czyli około 730 z. Dla porównania standardowe Adizero Evo SL kosztują w Polsce 649 zł, więc dopłata za współpracę jest wyraźna, ale jeszcze nie z tych, które wymagają głębokiego oddechu i sprawdzenia stanu konta.

Sama baza nie jest przypadkowa. Adizero Evo SL to but z pełnowymiarową pianką Lightstrike Pro, wysoką podeszwą, około 39 mm pod piętą, nylonowym elementem stabilizującym i lekką konstrukcją. W zwykłej wersji jest pozycjonowany jako szybki, codzienny but treningowy, czyli coś pomiędzy rozsądnym narzędziem do biegania a modelem, który daje trochę tej startowej przyjemności bez karbonowej przesady.

fot. Adidas

BAPE dokłada do tego własną estetykę. Jedna strona idzie w jasny błękit, druga w róż, na cholewce pojawia się charakterystyczna gwiazda, a detale w stylu camo lądują na kołnierzu, sznurówkach i wkładkach. Na zdjęciach widać też złote logo i żółtą gumę Continental na podeszwie. To para, która raczej nie będzie udawała skromnej. Tylko że akurat w tym segmencie skromność nigdy nie była szczególnie ceniona.

Biegacze mogą kręcić nosem, sneakerheadzi będą zadowoleni

Mam wrażenie, że ten model najlepiej pokazuje obecne napięcie w świecie obuwia. Buty biegowe stały się modne, ale nie zawsze dlatego, że wszyscy nagle zaczęli robić interwały o 6 rano. Często chodzi o sylwetkę, wygodę, lekko techniczny wygląd i to przyjemne wrażenie, że człowiek jest gotowy na wysiłek, nawet jeśli jego największym sprintem dnia będzie dobiegnięcie do tramwaju.

fot. Adidas

Dla biegaczy współpraca z BAPE może wyglądać jak ozdobienie narzędzia pracy naklejkami z laptopa kreatywnego dyrektora. Adizero Evo SL ma swoje konkretne zadanie: ma być lekki, szybki, sprężysty i użyteczny w codziennym treningu. Gdy na takim bucie pojawia się bardzo mocna grafika, asymetria i branding, pojawia się pytanie, czy nadal rozmawiamy o sprzęcie sportowym, czy już o przedmiocie do pokazania na Instagramie.

Ale uczciwie – jedno nie musi wykluczać drugiego. Jeżeli techniczna baza zostaje zachowana, a zmienia się głównie wygląd, to problem jest bardziej estetyczny niż funkcjonalny. Kto chce biegać w różowo-błękitnych butach z gwiazdą BAPE, prawdopodobnie i tak nie szuka niewidzialności. A kto chce klasyczny treningowy spokój, ma zwykłe Evo SL w znacznie bardziej przewidywalnych kolorach.

Adidas dobrze wyczuł moment

Adidas ma powód, żeby mocniej grać linią Adizero. W ostatnich latach buty biegowe z piankami, wysokimi podeszwami i agresywną geometrią stały się dla marek czymś więcej niż sprzętem dla osób z planem treningowym w aplikacji. To nowy język codziennego stylu. Kiedyś masowy odbiorca chciał wyglądać, jakby właśnie wyszedł ze skateparku albo kortu tenisowego. Teraz coraz częściej wygląda, jakby za chwilę miał sprawdzić tempo progowe.

fot. Adidas

I chyba właśnie dlatego BAPE pasuje tu bardziej, niż chciałabym przyznać. Marka od lat lubi mocny znak, rozpoznawalny z daleka. Evo SL daje jej nowoczesną, dynamiczną formę, która nie wygląda jak kolejny płaski retro sneaker do kolekcji.

Cena za logo, kolor i przynależność do klubu

200 dolarów, czyli około 730 zł, nie brzmi dziś absurdalnie jak na limitowaną współpracę dużej marki sportowej ze streetwearowym graczem. Szczególnie że zwykłe Evo SL nie są tanimi butami z dolnej półki. Problem polega raczej na tym, że w Polsce różnica względem standardowej wersji może być odbierana bardzo konkretnie. Przy cenie 649 zł za klasyczne Evo SL klient płaciłby głównie za wygląd, limitowany charakter i logo BAPE.

Czy to dużo? Dla osoby, która chce po prostu dobry but do szybszych treningów – pewnie tak. Dla osoby, która traktuje sneakersy jako element garderoby i trochę kolekcjonerską przyjemność – prawdopodobnie nie. Ten model nie jest przecież propozycją dla kogoś, kto wchodzi do sklepu i pyta o najrozsądniejszy stosunek ceny do amortyzacji. To but dla ludzi, którzy chcą, żeby techniczna sylwetka miała charakter i była czytelna z drugiej strony przejścia dla pieszych.

fot. Adidas

Adidas x BAPE Adizero Evo SL budzi we mnie lekką nieufność, bo lubię, gdy but biegowy pozostaje przede wszystkim butem biegowym. Jednocześnie trudno udawać, że ten kierunek wziął się znikąd. Biegówki stały się nowymi sneakersami codzienności, a streetwear bardzo szybko wyczuwa, gdzie pojawia się energia, wygoda i pieniądze.

Czy sama wybrałabym różowo-błękitną parę z gwiazdą BAPE zamiast klasycznego Evo SL? Raczej nie. Ale rozumiem, dlaczego ktoś mógłby to zrobić. Ten model jest trochę jak sportowy zegarek noszony do marynarki – dla jednych przesada, dla innych dokładnie ten zgrzyt, który sprawia, że styl przestaje być grzeczny. I chyba właśnie o ten zgrzyt tu chodzi.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Nie wiem, czy biegałabym w tych Adidasach, ale na chodniku trudno będzie je przeoczyć"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX