1 grudnia doszło do bezprecedensowego wydarzenia – cztery pluszowe niedźwiadki poleciały w kosmos. Ich rejs ograniczył się jedak do stratosfery – zabawki mogły zobaczyć, jak wygląda nasza planeta z wysokości ponad 30 kilometrów. Odważne misie zostały wyposażone w skfandry zrobione przez dzieci, a na odpowiednią wysokość wyniósł je balon meteorologiczny. 

     Doświadczenie zostało przeprowadzone przez uczniów dwóch brytyjskich koledżów oraz uczestników Cambridge University Spaceflight. Na pokładzie balona w trakcie trwania misji (2 godziny i 9 minut) włączone było kilka kamer, GPS, radio i komputer. Niedźwiadki powróciły na ziemię, lądując na spadochronach w miejscu oddalonym o kilka kilometrów od punktu startu. Pomimo tego, że w „bliskim kosmosie” panowała dość niska temperatura (-53 °C), misie nie zamarzły, co jest zasługą 11-13-latków, które własnoręcznie przygotowały dla pluszaków specjalne ocieplane kombinezony. 

     Był to już dziewiąty z kolei eksperyment kosmiczny tego rodzaju. Wcześniej jednak nigdy nie wysyłano w kosmos niedźwiedzi – dzieci wykorzystywały w tym celu inne ładunki, na przykład... wizytówki. Każdy taki lot kosztuje około tysiąc funtów, są jednak sponsorzy, wśród których wyróżnić można firmę Rolls-Royce. 

     Już niedługo wystartuje projekt „Archimedes”, zgodnie z którym w roku 2011 po raz pierwszy balon wypełniony helem wzniesie się w stronę Marsa, analizując podczas swojej podróży warunki atmosferyczne panujące na Czerwonej Planecie. Zwykłe sondy kosmiczne takich danych zebrać nie mogą. Eksperymentów z sondami balonowymi będzie pewnie coraz więcej, nic dziwnego, że naukowcy próbują rozpalić w dzieciach zainteresowanie kosmiczną tematyką. Ktoś musi w przyszłości zająć ich miejsce...

źródło: www.srcf.ucam.org