Efekt jest gdzieś pomiędzy klasycznym Air Maxem, obuwiem trekkingowym i projektem z pracowni studenta wzornictwa, któremu prowadzący powiedział: jeszcze odważniej.
Mam jednak problem z wyśmiewaniem tych butów, bo im dłużej na nie patrzę, tym bardziej zaczynam rozumieć, dlaczego powstały. Dot Pack dobrze pokazuje, w którym miejscu znalazła się dziś moda na sneakersy. Sam kolor przestał wystarczać. Kolejna limitowana kombinacja czerni, szarości i beżu też już nikogo specjalnie nie elektryzuje. Trzeba więc zmienić samą powierzchnię buta. Nike zrobiło to dosłownie.

Z buta na fatalną pogodę zrobił się modowy eksperyment
Air Max Goadome ma rodowód znacznie bardziej użytkowy, niż sugeruje obecna wersja. Pierwotny model pojawił się na początku XXI wieku w rodzinie Nike ACG. Był wysokim, solidnym butem przygotowanym na zimno, wilgoć i warunki, w których zwykłe sneakersy szybko zaczynają wyglądać jak ofiary własnego właściciela. Charakterystyczna była masywna konstrukcja, skórzana cholewka i widoczna amortyzacja Air Max.
W 2026 roku Nike mocniej wróciło do Goadome, tym razem w niskiej wersji. Skrócenie cholewki zmieniło proporcje i przesunęło model zdecydowanie bliżej miejskich sneakersów. Nadal została gruba podeszwa, widoczne poduszki Air i ciężka sylwetka, ale but przestał wyglądać tak, jakby za chwilę miał wyruszyć na zimowy szlak.

Nike pokazywało w tym roku również bardziej ekstrawaganckie odmiany Goadome Low, między innymi wersje ze skórą imitującą krokodyla oraz hybrydowe konstrukcje określane jako Foamdomes.
Dot Pack jest kolejnym etapem tej przemiany. I chyba najbardziej bezczelnym wizualnie.
Kropki są tutaj wielkości monet
Nazwa Dot Pack może sugerować subtelny deseń. Nic podobnego. W skórzanej warstwie cholewki wycięto okręgi o różnych średnicach, miejscami naprawdę duże. Pod spodem znajduje się kolejna warstwa materiału, więc nie mamy do czynienia z sandałem przebranym za ciężkiego Air Maxa. Otwory pełnią przede wszystkim funkcję wizualną.

Powstały dwa warianty. Pierwszy jest całkowicie czarny i z większej odległości wydaje się znacznie spokojniejszy. Dopiero z bliska wychodzi jego perforowana konstrukcja. Drugi, Light Orewood Brown/Black, wykorzystuje kontrast czarnej warstwy wierzchniej i jasnego materiału widocznego w okrągłych wycięciach. Ten zdecydowanie trudniej przeoczyć.
I właśnie jasna wersja bardziej mnie przekonuje. Skoro już zakładać but, którego główną cechą są ogromne koła wycięte w skórze, szkoda maskować je czernią. Dot Pack działa trochę jak biżuteria albo mocna torebka – reszta stroju może spokojnie zejść na drugi plan.

Nike pozostawiło przy tym niewielki Swoosh na boku, tłoczone logo Nike Air na pięcie, grube sznurowadła oraz charakterystyczną podeszwę z widoczną amortyzacją Air. Sama marka schodzi wizualnie na dalszy plan, bo i tak pierwsze skrzypce gra cholewka.
Sneakersy coraz chętniej wyglądają jak coś innego
Goadome Low dobrze wpisują się w większą zmianę. Granice między butem trekkingowym, sportowym i miejskim stały się wyjątkowo płynne. Salomon od dawna chodzi po centrach miast częściej niż po alpejskich szlakach, masywne trailowe modele stały się elementem codziennych stylizacji, a marki sportowe coraz śmielej wyciągają z archiwów konstrukcje, które kiedyś kupowano przede wszystkim ze względu na funkcję.

Trudno mi się temu dziwić. Po latach dominacji podobnych do siebie, minimalistycznych sneakersów ludzie najwyraźniej znów chcą butów z charakterem. Nawet jeśli czasem ten charakter przypomina efekt zabawy dziurkaczem.
Air Max Goadome Low są pod tym względem wdzięcznym materiałem. Już sama ciężka podeszwa daje im specyficzne proporcje, a perforowana skóra sprawia, że wyglądają jak produkt z innej kategorii niż kolejna retro reedycja klasycznego modelu.
W Polsce cena jest już znana
W Stanach Zjednoczonych Nike wyceniło wariant Light Orewood Brown na 185 dolarów, czyli około 690 zł. Amerykańska premiera została zaplanowana na 20 sierpnia.

Dla polskich klientów ważniejsza jest jednak lokalna karta produktu Nike. Air Max Goadome Low Light Orewood Brown/Black mają kosztować 799,99 zł, a sprzedaż w Polsce ruszy 29 sierpnia o godz. 7:00. Model ma oznaczenie IR2174-100.
800 zł za tak charakterystyczne sneakersy sprawia, że raczej trudno traktować je jako bezpieczną parę do wszystkiego. Z drugiej strony bezpieczeństwo stylistyczne chyba nigdy nie było celem Dot Pack.
Patrzę na nie i mam dokładnie tę reakcję, którą dobry, trochę dziwny projekt powinien wywoływać. Najpierw pojawia się zdziwienie, chwilę później lekkie rozbawienie, a potem zaczynam zastanawiać się, do czego właściwie mogłabym je założyć. Nike wygrało już w momencie, w którym doszłam do trzeciego etapu.
