To całkiem ciekawy sposób na zapowiedź nowego modelu. Zamiast studyjnych zdjęć, tabeli parametrów i kilku zdań o przełomowej technologii dostajemy zabrudzone buty, agresywny bieżnik oraz informacje z prawdziwych tras.
KigerFly wygląda znacznie szybciej niż klasyczne ACG
Przez lata ACG kojarzyło się przede wszystkim z solidnym sprzętem outdoorowym. Bywało masywnie, kolorowo, czasem wręcz ekscentrycznie. W 2026 roku Nike wyraźnie przesunęło jednak tę linię w stronę sportu. Trail running stał się jednym z jej głównych filarów, obok trekkingu i szerzej rozumianej eksploracji.
KigerFly świetnie wpisuje się w ten kierunek. Sylwetka jest niska i smukła, zdecydowanie bliższa wyczynowym butom do biegania niż klasycznym trekkingowym konstrukcjom. Cholewka otula stopę niemal jak skarpeta, bez wizualnego nadmiaru paneli i wzmocnień. Na zdjęciach prototypów najbardziej zwraca jednak uwagę podeszwa.

Nike zastosowało piankę ZoomX, czyli materiał dobrze znany z szybkich butów szosowych oraz bardziej zaawansowanych modeli trailowych marki. Pod spodem znalazł się bardzo wyraźny bieżnik z dużymi klockami. Na razie nie ma informacji o wykorzystaniu gumy Vibram. To istotne, ponieważ droższy ACG Ultrafly korzysta z podeszwy Vibram Litebase, a do kompletu otrzymał ZoomX i karbonową płytkę FlyPlate.
Mam więc wrażenie, że Nike przygotowuje coś bardziej bezpośredniego. But przeznaczony do szybkiego biegania po technicznym terenie, ale pozbawiony części rozwiązań charakterystycznych dla supershoe za ponad tysiąc złotych.
Rekord Western States robi wrażenie, choć warto zachować proporcje
Nazwisko Jennifer Lichter będzie zapewne często pojawiało się przy okazji premiery KigerFly. Amerykanka w czerwcu 2026 roku wygrała Western States Endurance Run, jeden z najbardziej prestiżowych ultramaratonów na świecie. Trasę liczącą 100,2 mili ukończyła w 15 godzin, 28 minut i 6 sekund, poprawiając rekord należący wcześniej do Courtney Dauwalter.

KigerFly rzeczywiście był częścią tego sukcesu, ale warto uważać z prostym hasłem, że prototyp Nike pobił rekord Western States. Lichter rozpoczęła wyścig właśnie w KigerFly, później zmieniła buty na ACG Ultrafly. Sama obecność prototypu podczas tak wymagającej imprezy pozostaje jednak znacząca.
Dla mnie mówi o nim więcej niż laboratoryjne deklaracje o przyczepności czy responsywności. Sto mil biegu przez góry bardzo szybko pokazuje, czy projekt nadaje się do czegokolwiek poza efektowną prezentacją. Nike dodatkowo rozwija własny All Conditions Racing Department, czyli grupę zawodników zaangażowanych w testowanie prototypów i przekazywanie uwag projektantom. KigerFly wygląda na produkt powstający właśnie w takim procesie.
Nike ma już trailowego supershoe. Po co więc drugi szybki model?
ACG Ultrafly Trail znajduje się obecnie na szczycie terenowej oferty Nike. W Polsce kosztuje 1079,99 zł i wykorzystuje rozwiązania, które jeszcze niedawno kojarzyły się niemal wyłącznie z wyczynowym bieganiem po asfalcie. Niżej mamy między innymi ACG Zegama Trail za 739,99 zł, ACG Pegasus Trail za 649,99 zł oraz Nike Kiger 10 kosztujący 689,99 zł.

Sama nazwa sugeruje pokrewieństwo, ale Nike jeszcze nie wyjaśniło, gdzie dokładnie nowy model znajdzie się w hierarchii. Patrząc na konstrukcję, można spodziewać się bardziej sportowego charakteru niż w zwykłym Kigerze. Nie wiadomo jednak, czy będzie to jego następca, bardziej wyczynowa odmiana czy zupełnie osobna linia.
Taki model miałby sporo sensu. Ultrafly jest zaawansowany i drogi. Nie każdy biegacz trailowy potrzebuje karbonowej płytki, a wielu nadal chce lekkiego, bardzo dynamicznego buta, w którym można mocno przyspieszyć na podbiegu albo technicznym zbiegu. KigerFly może wypełnić właśnie tę przestrzeń.
W trailu zaczyna się wyścig, który znamy już z asfaltu
Przez ostatnie lata producenci butów szosowych ścigali się piankami, płytkami z włókna węglowego i kolejnymi rekordami. Trail długo pozostawał bardziej konserwatywny, bo teren stawia inne wymagania. Tutaj kilka milimetrów dodatkowej wysokości podeszwy może oznaczać mniejszą stabilność, a imponujący zwrot energii niewiele pomoże, gdy but zacznie ślizgać się na mokrym kamieniu.
Teraz podobny technologiczny wyścig coraz mocniej przenosi się w góry. KigerFly jest kolejnym sygnałem, że Nike chce odgrywać w nim dużą rolę.
Na pełną ocenę trzeba jeszcze poczekać. Nie znamy masy, dropu, wysokości podeszwy, rodzaju gumy, ceny ani terminu sprzedaży. Tyle że tym razem brak specyfikacji wcale specjalnie mi nie przeszkadza. Prototyp zdążył już pobiegać tam, gdzie sprzęt dostaje znacznie bardziej szczery test niż podczas konferencji prasowej. Jeśli wersja sklepowa zachowa ten charakter, KigerFly może okazać się jedną z ciekawszych trailowych premier Nike.
