Raspberry Blush to nowa, różowa odsłona Luxe Café, rodziny urządzeń łączących kilka kawowych zastosowań. Na zdjęciach natychmiast przyciąga uwagę obudowa. Dopiero później przychodzi ochota, żeby sprawdzić, co właściwie dostajemy pod tym kolorem. W przypadku sprzętu stojącego na widoku taka kolejność zainteresowania wcale mnie nie dziwi.
Róż w miejscu zarezerwowanym dla stali
Nowa wersja pojawiła się w brytyjskiej ofercie jako Luxe Café Premier Plus ES655UKPK. Kosztuje 599,99 funta, czyli około 3 160 zł. To cena konkretnego wariantu na tamtejszym rynku, a nie zapowiedź polskiego cennika. W tej kwocie kolor staje się częścią większej decyzji o wyposażeniu kuchni.
Wiele ekspresów nadal wygląda tak, jakby ich najważniejszym zadaniem było upodobnienie mieszkania do profesjonalnego baru kawowego. Stal, czerń i duża liczba technicznych detali mają sugerować kompetencję. Różowa Ninja od razu zmienia atmosferę wokół urządzenia, choć sam proces parzenia pozostaje zależny od ziaren, ustawień i obsługi.
Podoba mi się dopuszczenie takiego wyboru bez konieczności kupowania prostszego sprzętu. Przez długi czas pastelowe AGD kojarzono przede wszystkim z wyglądem retro. Tutaj miękki kolor trafił na współczesną, rozbudowaną konstrukcję. Można lubić jasną kuchnię i jednocześnie chcieć mieć wpływ na sposób przygotowania espresso.
Nie oznacza to jednak, że pojawiła się zupełnie nowa generacja ekspresu. Wiadomością jest przede wszystkim rozszerzenie dostępnej palety. W rodzinie Luxe Café występują różne odmiany wyposażenia, więc porównanie konkretnych modeli nadal wymaga spojrzenia na ich funkcje. Sama nazwa koloru nie opisuje zakresu automatyzacji.
Maszyna pomaga w miejscach, w których łatwo się pomylić
Premier Plus łączy espresso, kawę filtrowaną oraz szybki program do zimnej kawy. Zintegrowany młynek ma 25 ustawień grubości mielenia, a wbudowana waga kontroluje porcję. Barista Assist podpowiada ustawienia. Takie wsparcie może ograniczyć liczbę prób potrzebnych przy zmianie ziaren, zwłaszcza osobie, która dopiero uczy się pracy z kolbą.
Znaczenie wagi łatwo przeoczyć, kiedy całą uwagę zajmują dysze, przyciski i ekran. Tymczasem powtarzalna ilość kawy pomaga zrozumieć, skąd bierze się zmiana smaku. Gdy za każdym razem wsypujemy inną porcję, trudniej ocenić efekt regulacji młynka. Automatyzacja tego fragmentu porządkuje proces, choć nadal pozostawia miejsce na własne preferencje.
System spieniania równocześnie ogrzewa i miesza mleko. Do wyboru jest pięć gotowych programów, obejmujących także zimną pianę. Producent przewiduje wykorzystanie mleka i napojów roślinnych. Ostateczna konsystencja będzie jednak zależała również od konkretnego produktu w dzbanku. Sam program nie wyrówna wszystkich różnic między jego składem a składem mleka.

Wspomagany ubijak ułatwia z kolei przygotowanie kawy w kolbie. Cała konstrukcja zmierza więc do uproszczenia kolejnych czynności, a nie do usunięcia ich z codziennego rytuału. Nadal trzeba obsłużyć kolbę, usunąć zużytą kawę i wyczyścić elementy mające kontakt z mlekiem. Różowa obudowa nie zmienia tego podziału obowiązków.
Trzy zastosowania potrzebują miejsca
Połączenie kilku metod w jednym urządzeniu ma sens, jeśli domownicy faktycznie piją różne kawy. Ktoś może wybierać espresso, ktoś inny większą porcję, a latem dochodzi zainteresowanie zimnymi napojami. Jedna maszyna pozwala wtedy uniknąć ustawiania obok siebie kilku osobnych sprzętów. Nadal trzeba jednak zaakceptować rozmiar samego ekspresu i miejsce potrzebne do jego obsługi.
Szybki program cold brew również zasługuje na osobne potraktowanie. Tradycyjna metoda opiera się na długim kontakcie kawy z chłodną wodą. Tutaj dostajemy przyspieszony proces opracowany dla urządzenia. Dla kogoś, kto chce szybko przygotować napój z lodem, to wygodne rozwiązanie. Nie zakładałabym identycznego efektu obu metod bez porównania gotowych kaw.
Rozbudowany ekspres kupuje się często z myślą o wielu możliwościach, a później codziennie wybiera jeden przycisk. Nie ma w tym nic złego, dopóki cena i gabaryty odpowiadają rzeczywistemu sposobowi korzystania. Posiadanie programu do zimnej piany nie zobowiązuje przecież do urządzania domowej kawiarni przed każdym wyjściem do pracy.
Kolor wpływa również na to, jak długo chcemy oglądać przedmiot w swoim otoczeniu. Neutralną obudowę łatwo dopasować do kolejnej kuchni. Wyrazista może sprawiać więcej przyjemności, ale mocniej wiąże sprzęt z obecnym gustem. Nie widzę tu jednej właściwej odpowiedzi. Ekspres kupowany na lata ma przecież zarówno działać, jak i zajmować miejsce, na które codziennie patrzymy.
