powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Ninja rozkręciła modę na domowe lody. Teraz konkurencja podnosi poprzeczkę

Domowe maszyny do lodów mają irytującą cechę: ochotę na deser należy przewidzieć mniej więcej dobę wcześniej. Pojemnik do zamrażarki, czekanie, pilnowanie miejsca między mrożonkami, a kiedy już wszystko było gotowe, człowiek czasem zdążył stracić ochotę na całe przedsięwzięcie. Pro Breeze uznał najwyraźniej, że w 2026 roku cierpliwość jest towarem równie deficytowym jak wolne miejsce na kuchennym blacie.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·3 minuty·
Ninja rozkręciła modę na domowe lody. Teraz konkurencja podnosi poprzeczkę
Chcesz czytać więcej treści jak „Ninja rozkręciła modę na domowe lody. Teraz konkurencja podnosi poprzeczkę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

EasyFreezy to pierwsza maszyna do lodów tej marki i od razu wchodzi w kategorię mocno rozgrzaną przez popularność urządzeń Ninja. Kosztuje 169,99 funtów, czyli około 855 zł, i potrafi samodzielnie schłodzić składniki dzięki wbudowanemu kompresorowi. Bez nocnego mrożenia misy i bez deserów planowanych z wyprzedzeniem.

Zamrażarka przestaje być częścią przepisu

EasyFreezy działa trochę jak miniaturowa lodziarnia postawiona na kuchennym blacie. Do pojemnika trafiają składniki, użytkownik wybiera odpowiedni program, a urządzenie samo zajmuje się chłodzeniem i mieszaniem. Pro Breeze wykorzystuje technologię VertiFold, która porusza masę pionowo i napowietrza ją podczas pracy, aby uzyskać bardziej kremową konsystencję.

Producent deklaruje, że slushie mogą być gotowe w około 25-40 minut, lody potrzebują około 30-50 minut, a frappé, koktajle mrożone i milkshake’i 30-45 minut. Margarita może wymagać nawet godziny. Czasy zależą oczywiście od receptury i temperatury początkowej składników.

Trudno mi się dziwić, że producenci idą właśnie w tę stronę. Sprzęt kuchenny coraz częściej ma usuwać etapy przygotowania, których nikt szczególnie nie lubił. Air fryer skrócił rozgrzewanie piekarnika, automatyczny ekspres pozbył się ręcznego odmierzania kawy, a teraz maszyna do lodów próbuje wyrzucić z procesu noc spędzoną na mrożeniu misy.

Siedem programów brzmi nieźle, ale ważniejsza jest swoboda

EasyFreezy ma siedem automatycznych trybów. Można przygotować lody, klasyczne i owocowe slushie, milkshake’i, frappé, margaritas oraz inne mrożone koktajle. Do tego dochodzi pięć poziomów konsystencji i osobny program czyszczenia.

Dla mnie znacznie ciekawsza jest możliwość korzystania z własnych składników. Maszyna może przygotowywać desery bez nabiału, wersje owocowe czy lody z dodatkiem odżywki białkowej. Producent udostępnia już przepisy m.in. na lody mango z jogurtem greckim i miodem, truskawkowego milkshake’a czy klasyczną mrożoną margaritę.

Nie chodzi wyłącznie o robienie waniliowych lodów raz podczas wakacji. Możliwość eksperymentowania z ilością cukru, rodzajem mleka, owocami czy dodatkami może sprawić, że urządzenie rzeczywiście będzie wyciągane częściej niż dwa razy w sezonie.

Slushie może być dla EasyFreezy równie ważne jak lody

Pro Breeze przedstawia EasyFreezy jako urządzenie 2 w 1 do soft serve i slushie. Pojemność całkowita wynosi 1,2 litra, choć w przypadku napojów typu slush producent wskazuje maksymalnie około 0,8 litra płynu. Cała maszyna waży 7,5 kg i ma 34,2 cm głębokości, 15,3 cm szerokości oraz 38,5 cm wysokości. Deklarowany poziom hałasu wynosi 55 dB.

To już urządzenie, któremu trzeba znaleźć stałe miejsce. Przenoszenie prawie ośmiokilogramowej maszyny z szafki na blat za każdym razem prawdopodobnie szybko odbierze człowiekowi ochotę na spontaniczne frappé.

Z drugiej strony połączenie kilku funkcji w jednym sprzęcie jest rozsądniejsze niż stawianie obok siebie osobnej maszyny do lodów i coraz modniejszego urządzenia do slushie. Zwłaszcza latem ten drugi tryb może się okazać zaskakująco często używany. Lemoniada, kawa, sok owocowy czy mrożony koktajl brzmią jak repertuar znacznie szerszy niż niedzielna porcja lodów.

Cena może być jednym z najmocniejszych argumentów

EasyFreezy kosztuje w Wielkiej Brytanii 169,99 funtów, czyli około 855 zł. Dla porównania, w brytyjskiej sprzedaży Ninja CREAMi Deluxe kosztuje obecnie około 250 funtów, a podstawowy większy CREAMi około 200 funtów.

Porównanie nie jest jednak całkiem jeden do jednego, bo urządzenia pracują inaczej. EasyFreezy ma własny układ chłodzenia i przygotowuje deser bez wcześniejszego zamrażania bazy. Właśnie za tę spontaniczność płaci się zwykle więcej w maszynach kompresorowych.

Rynek domowych deserów właśnie robi się ciekawszy

EasyFreezy jest obecnie oferowany przede wszystkim na rynku brytyjskim, więc na polską dostępność trzeba jeszcze poczekać. Nie zdziwiłabym się jednak, gdyby podobnych urządzeń szybko zaczęło przybywać.

Ninja pokazała producentom, że klienci są gotowi przeznaczyć osobny kawałek kuchennego blatu na mrożone desery. Teraz zaczyna się kolejny etap: skracanie przygotowania i dokładanie funkcji, które pozwolą używać sprzętu przez więcej niż kilka upalnych tygodni.

Jeśli mam kupować kolejne spore urządzenie do kuchni, chciałabym móc zrobić w nim w sobotę lody, w niedzielę kawowe frappé, a podczas spotkania ze znajomymi mrożoną margaritę. Wtedy przynajmniej łatwiej usprawiedliwić kolejne 15 centymetrów blatu oddanych we władanie AGD.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Ninja rozkręciła modę na domowe lody. Teraz konkurencja podnosi poprzeczkę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX