Według najnowszych badań fluorek sulfurylu, gaz powszechnie stosowany w zwalczaniu szkodników, jest o wiele bardziej groźny dla warstwy ozonowej niż dotąd sądzono. Gaz jest stosowany do tępienia mrówek i prusaków. Dotąd nie wiedziano jak długo gaz utrzymuje się w atmosferze niszcząc ją.
- Nasza analiza pokazała, że gaz ten „żyje” w atmosferze nawet 36 lat. To osiem razy dłużej niż myślano do tej pory - mówi Ron Prinn, dyrektor Center for Global Change Science w MIT. Dodał także, że większość fluorku sulfurylu opuszczającego atmosferę rozpuszcza się w oceanach. Dlaczego fluorek sulfurylu jest tak groźny? Bo jeden kilogram tego gazu wpływa na globalne ocieplenie 4800 razy bardziej niż kilogram dwutlenku węgla. Dwutlenku węgla się boimy i coraz bardziej ograniczamy jego produkcję, a fluorek sulfurylu dotąd nie znalazł się na liście substancji zabronionych. Na razie jest go w atmosferze bardzo mało. Ale jego zużycie rośnie w tempie 5 procent rocznie. A to już każe zacząć się zastanawiać nad metodami zastąpienia go czym innym. Do wykrycia gazu w atmosferze wykorzystano należącą do NASA sieć Advanced Global Atmosferic Gases Experiment. Odkrycie opisuje Journal of Geophysical Research. h.k.