powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Norqain przenosi piłkę nożną na nadgarstek. Kibicowski detal i szwajcarska mechanika

Lubię zegarki sportowe, które mają odwagę wejść w temat dosłownie, ale jeszcze nie przekraczają granicy pamiątki z klubowego sklepu. Przy piłce nożnej ta granica bywa wyjątkowo cienka. Wystarczy jeden nadmiarowy herb, zbyt wielki napis, kolor dobrany z entuzjazmem stadionowego szalika i z elegancji zostaje gadżet na dzień meczu.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Norqain przenosi piłkę nożną na nadgarstek. Kibicowski detal i szwajcarska mechanika

fot. Norqain

Chcesz czytać więcej treści jak „Norqain przenosi piłkę nożną na nadgarstek. Kibicowski detal i szwajcarska mechanika"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Norqain z nowym Adventure Chrono Swiss Football National Team Limited Edition balansuje właśnie na tej linii. I robi to w sposób, który może podzielić ludzi równie skutecznie jak dyskusja o doliczonym czasie gry. Zegarek powstał we współpracy ze szwajcarską reprezentacją piłkarską i jest limitowany do 260 egzemplarzy. To oczywisty ukłon w stronę 2026 roku, czyli mundialowego sezonu, ale też typowy mechanizm zegarkowego świata: ograniczona liczba sztuk, sportowa narracja, kilka detali dla wtajemniczonych i cena, która natychmiast oddziela zwykły kibicowski impuls od kolekcjonerskiej decyzji.

Boisko na nadgarstku, ale bez taniej maskotki

Pierwszy plan zajmuje ciemnozielona tarcza inspirowana murawą. Są na niej subtelne odniesienia do piłkarskiego boiska, a układ chronografu z trzema czarnymi licznikami od razu przesuwa całość w stronę klasycznego sportowego zegarka, a nie pamiątkowego gadżetu. Widać też czerwone akcenty, które dobrze pasują do szwajcarskiej symboliki i dodają projektowi energii, choć przyznam, że w takich detalach zawsze czuję lekkie ryzyko przesady. Tutaj na szczęście czerwień nie przejmuje kontroli nad całym projektem.

Najbardziej piłkarskie smaczki ukryto w funkcjach i oznaczeniach. Luneta ma wskazanie 45 minut, czyli jednej połowy meczu, a jeden z liczników odnosi się do 90 minut. Jest też skala pulsometru, która w sportowym kontekście brzmi bardziej naturalnie niż kolejny ozdobny herb. Zegarek nie musi co sekundę przypominać, że powstał z myślą o futbolu. Wystarczy, że ktoś, kto zna temat, szybko złapie kod.

fot. Norqain

Piłkarze przy stole projektowym

W tworzenie projektu byli zaangażowani zawodnicy szwajcarskiej kadry, w tym Granit Xhaka, Manuel Akanji, Gregor Kobel, Breel Embolo i Ricardo Rodriguez. Oczywiście trudno oczekiwać, że piłkarze nagle przejęli rolę projektantów kopert, indeksów i mechanizmów. Bardziej prawdopodobne jest to, że dali kierunek, zaakceptowali detale i pomogli nadać zegarkowi sportową autentyczność. W segmencie luksusowych zegarków sportowych sama licencja bywa za mało przekonująca. Potrzebna jest choćby odrobina realnego kontaktu z ludźmi, których ten projekt ma symbolizować.

Ciekawie wypada też fakt, że Norqain nie jest stuletnim domem zegarkowym, który podpina się pod kolejną wielką imprezę sportową z pozycji instytucji. To marka młoda, założona w 2018 roku, która od początku mocno rozpycha się w świecie sportu. Ma już za sobą współpracę z NHL, a teraz dokłada reprezentację Szwajcarii. W zegarkach luksusowych takie skróty do emocji są bardzo cenne. Futbol, hokej, góry, przygoda, rywalizacja – to język prostszy niż opowieści o manufakturowej tradycji, ale dla wielu osób bardziej żywy.

Mechanicznie poważny, wizualnie bardzo konkretny

Adventure Chrono ma stalową kopertę o średnicy 41 mm i grubości 15 mm. To nie jest filigranowy zegarek do schowania pod mankietem cienkiej koszuli, tylko solidny chronograf o sportowej obecności na nadgarstku. Wodoszczelność wynosi 100 metrów, szkło jest szafirowe, a przez przeszklony dekiel można zobaczyć mechanizm. Na deklu pojawia się też oznaczenie limitacji i logo szwajcarskiej federacji.

W środku pracuje automatyczny kaliber Norqain N17, oparty na Sellita SW500, z rezerwą chodu wynoszącą 62 godziny. To rozsądny wybór dla sportowego chronografu: sprawdzona baza, praktyczna rezerwa i parametry, które pasują do zegarka mającego być noszonym, a nie wyłącznie oglądanym w pudełku. W zestawie pojawia się stalowa bransoleta oraz czerwony pasek gumowy, więc można przełączać się między bardziej codziennym a bardziej kibicowskim charakterem.

fot. Norqain

Cena, która studzi stadionowe emocje

Cena wynosi 4850 franków szwajcarskich, czyli około 22 tysięcy zł. I tu kończy się romantyczna opowieść o futbolu, a zaczyna bardzo konkretne pytanie: dla kogo właściwie jest taki zegarek? Na pewno dla kolekcjonerów Norqain, dla fanów szwajcarskiej reprezentacji z grubszym portfelem i dla tych, którzy lubią sportowe limitacje z historią. Dla przeciętnego kibica pozostanie raczej obiektem do oglądania niż spontanicznym zakupem w trakcie mundialu.

Mam jednak wrażenie, że właśnie w tym tkwi sens podobnych modeli. Luksusowe zegarki sportowe od dawna żyją na styku emocji i mechaniki. Jedni kupują je dla kalibru, inni dla symbolu, jeszcze inni dla poczucia przynależności do świata, który dobrze wygląda na zdjęciach i jeszcze lepiej w kolekcjonerskiej gablocie. Norqain z piłkarskim chronografem nie odkrywa nowego kontynentu, ale dość sprawnie wykorzystuje moment, w którym sport, narodowa duma i zegarkowa limitacja układają się w atrakcyjny pakiet.

Czy to zegarek, który przetrwa próbę czasu po zakończeniu mundialowych emocji? Myślę, że tak, pod warunkiem że ktoś lubi jego estetykę także bez kontekstu turnieju.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Norqain przenosi piłkę nożną na nadgarstek. Kibicowski detal i szwajcarska mechanika"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX