Ta choroba występuje pod dwiema postaciami. W cukrzycy typu 1., która dotyczy ok. 10 proc. pacjentów, niezbędne staje się podawanie insuliny – hormonu obniżającego poziom glukozy we krwi. Ta choroba atakuje przede wszystkim dzieci i młodych ludzi. W przypadku cukrzycy typu 2., insulina jest produkowana normalnie, czasem nawet w nadmiarze, ale organizm nie potrafi jej wykorzystać. Jeśli pacjent przejdzie na dietę, będzie regularnie ćwiczyć i zażywać leki, ma szansę na powrót do zdrowia. W przeciwnym razie jego trzustka będzie działać coraz gorzej i przestanie w końcu produkować insulinę.

Cukrzyca typu 1. do niedawna była uznawana za nieuleczalną. Jednak nowe badania pokazują, że może być inaczej. Schorzenie to można będzie nie tylko trwale wyleczyć, ale również skutecznie zapobiegać jego powstaniu.

POŁKNIJ SWOJĄ INSULINĘ

Cukrzyca typu 1. to choroba o podłożu autoimmunologicznym. Układ odpornościowy zaczyna niszczyć komórki beta wysp trzustkowych, co prowadzi do upośledzenia funkcji
wydzielniczych trzustki, a nawet całkowitego zahamowania wydzielania insuliny. Jak się jednak okazuje, ten proces można zatrzymać. Wystarczy tylko „oduczyć” układ odporno-
ściowy atakowania komórek trzustki. – Można to zrobić, podając dzieciom doustnie małe dawki insuliny przez pierwsze trzy lata życia. Ta insulina nie wpływa na poziom glukozy we krwi, ale zapewnia odpowiedni trening układowi odpornościowemu – wyjaśnia dr Joanna Bagniewska z Wydziału Pediatrii Uniwersytetu Oksfordzkiego. Ta terapia jest obecnie testowana w ramach międzynarodowego projektu badawczego POInT. Każdy rodzic może zgłosić do niego swe dziecko za pośrednictwem strony internetowej www.swiatbezjedynki.pl. U noworodków wykonuje się badanie krwi pod kątem genów zwiększających ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 1. Jeśli takie geny zostaną wykryte, dziecko może wziąć udział w badaniach.

Jest też szansa na to, że już niedługo osoby chore na cukrzycę będą miały do dyspozycji insulinę doustną, która zastąpi im uciążliwe zastrzyki. Naukowcy z Massachusetts Institute of Technology opracowali kapsułkę, która zawiera maleńką igłę ze skompresowanej insuliny. Po połknięciu trafia ona do żołądka, a gdy zbliży się do jego ściany, igła wbija się w nią. W ten sposób hormon dostaje się do krwi i nie ostaje strawiony przez soki żołądkowe. Reszta kapsułki rozkłada się w jelitach. – Ta metoda sprawdza się nie tylko w przypadku insuliny, ale też innych substancji białkowych. W przyszłości nasze pigułki zastąpią zastrzyki w wielu innych chorobach – mówi dr Giovanni Traverso, jeden z autorów badań.

Testy przeprowadzone na świniach wykazały, że uwolnienie całej dawki insuliny zajmuje około godziny i nie powoduje żadnych skutków ubocznych. W tym roku mają rozpocząć się badania z udziałem ludzi.