1 września zadebiutuje limitowana kolekcja KONSTRUNDA, przygotowana przez siedmioro artystów i projektantów. Łącznie powstały 22 obiekty – od szkła i ceramiki przez tekstylia po meble, które równie dobrze mogłyby stać na białym postumencie w galerii. I właśnie ten kierunek wydaje mi się znacznie ciekawszy niż kolejna sezonowa seria poduszek w modnym kolorze. IKEA chce sprawdzić, czy sztuka może wejść do mieszkania przy okazji zwykłych zakupów.
Trochę galeria, trochę salon
Sama nazwa KONSTRUNDA oznacza Art Tour, czyli artystyczną wycieczkę. Twórcy dostali sporą swobodę i właściwie nie mieli obowiązku projektowania przedmiotów szczególnie praktycznych. To dość zabawny zwrot w przypadku marki, która przez dekady uczyła nas sprawdzania, czy stolik ma dodatkową półkę, a pufa przypadkiem nie skrywa schowka.

Tutaj część rzeczy może po prostu stać i wyglądać. Emanuele Stamuli przygotował czarno-białe wazony i dywan z geometrycznymi wzorami. Lisa Reiser stworzyła dmuchane ręcznie szklane obiekty o miękkich, niemal cukierkowych kształtach. Zielona forma rzeczywiście wygląda trochę jak gigantyczna żelka, która w jakiś sposób znalazła się na komodzie zamiast w paczce słodyczy. Lisa Hilland sięgnęła z kolei po sosnę oraz intensywnie pomarańczową ceramikę.
Mam wrażenie, że właśnie takich przedmiotów brakuje w wielu współczesnych mieszkaniach. Urządzamy wnętrza coraz poprawniej. Beże pasują do drewna, drewno do kremowej kanapy, na kanapie leży odpowiednio niedbale ułożony pled. Wszystko się zgadza, tylko czasem trudno powiedzieć cokolwiek o osobie, która tam mieszka. KONSTRUNDA idzie w przeciwną stronę – ma zostawić we wnętrzu jakiś ślad właściciela.

Są tu rzeczy, które trudno pomylić z kolejnym dodatkiem z sieciówki
Andu Masebo zaprojektował między innymi szklany stolik opleciony masywną, chromowaną konstrukcją z metalu. Do tego dochodzą proste drewniane bryły pełniące rolę stołków lub stolików – jedna pozostawiona w naturalnej sośnie, druga pomalowana na intensywny błękit. Ich funkcję można właściwie wybrać samodzielnie.
Jeszcze bardziej osobliwe są projekty Akankshy Deo. Metalowa misa wygląda, jakby ktoś wcisnął jej środek dłonią. Jest też ustawiona pionowo kompozycja geometrycznych klocków z lustrzanym elementem, inspirowana tradycyjnymi drewnianymi zabawkami z indyjskiego Channapatna. Do tego niebieska, mocno włochata tkanina przeznaczona do zawieszenia na ścianie. Deo potraktowała te przedmioty trochę jak bohaterów mieszkających razem z człowiekiem, co mogłoby łatwo zabrzmieć pretensjonalnie, ale wizualnie wypada zaskakująco sympatycznie.

Ingrid Leander i Igor Holtermann znaleźli inspiracje jeszcze bliżej codzienności. Wykorzystali wzory kojarzące się z miejskimi oznaczeniami, pasami i taśmami ostrzegawczymi, przenosząc je na tekstylia. Powstało też duże lustro ozdobione palmami. Cała kolekcja jest przez to bardzo nierówna stylistycznie, ale akurat w dobrym znaczeniu. Nie wygląda jak zestaw wyposażenia przeznaczony do odtworzenia jednego gotowego wnętrza z katalogu.
IKEA coraz śmielej wchodzi na teren kolekcjonerskiego designu
KONSTRUNDA wpisuje się w kierunek, który u IKEA widać już od pewnego czasu. Eksperymentalne serie PS oraz współprace z rozpoznawalnymi projektantami sprawiły, że część dawnych produktów marki zaczęła po latach funkcjonować na rynku wtórnym jak małe obiekty kolekcjonerskie. Limitowany charakter nowej serii zapewne tylko wzmocni polowanie na jej najbardziej charakterystyczne elementy.

Kolekcjonowanie designu stało się modne, ale ceny obiektów sygnowanych nazwiskami projektantów potrafią skutecznie zakończyć zainteresowanie już po kilku minutach przeglądania ofert. IKEA ma tutaj ogromną przewagę skali. Może wyprodukować przedmiot o wyrazistym charakterze w liczbie, przy której pozostaje on dostępny dla znacznie większej grupy odbiorców.
Na polskiej stronie IKEA kategoria KONSTRUNDA już się pojawiła, choć 13 sierpnia nie ma w niej jeszcze produktów ani polskich cen. Globalna sprzedaż ma rozpocząć się 1 września 2026 roku.

W domu chyba naprawdę przydałoby się więcej dziwnych rzeczy
KONSTRUNDA podoba mi się przede wszystkim jako pomysł na wnętrze mniej perfekcyjne. Przez kilka ostatnich lat dostaliśmy tyle inspiracji pokazujących idealnie skoordynowane salony, że odrobina kontrolowanego chaosu zaczyna wyglądać wyjątkowo świeżo. Pomarańczowa ceramiczna forma, dziwnie wgnieciona metalowa misa czy niebieski stołek mogą drażnić, bawić albo zachwycać. Przynajmniej wywołują reakcję.
I chyba właśnie z tego powodu będę ciekawa polskich cen. Jeżeli rzeczywiście pozostaną na poziomie typowym dla IKEA, KONSTRUNDA może sprawić, że słowo sztuka przestanie w domowych wnętrzach oznaczać wyłącznie obraz nad kanapą. Czasem wystarczy jeden trochę dziwny przedmiot na komodzie, żeby mieszkanie zaczęło wyglądać jak czyjeś.
