W tym tygodniu przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia w Izraelu potwierdzili, że w kraju wykryto nową mutację koronawirusa. Lokalna odmiana patogenu po raz pierwszy pojawiła się w próbkach pobranych w lipcu 2020 roku. Lekarze zapewniają jednak, że P681H nie stanowi zagrożenia epidemicznego i nie jest groźniejszy od pierwotnego szczepu. Co ważne, dotychczas dostępne szczepionki uodparniają ludzi również na tę mutację.

 

Nowa mutacja koronawirusa w Izraelu

Jak dotąd wiadomo o 181 przypadkach zakażenia izraelskim wariantem koronawirusa. Medycy uważają jednak, że jest ich znacznie więcej – nawet do kilkuset. Mimo to wariant brytyjski pozostaje dominującym szczepem w Izraelu i stanowi co najmniej 90 proc. wszystkich zakażeń.

Mutacja został odkryta w Centralnym Laboratorium Wirusologicznym w Sheba Medical Center w Tel Hashomer podczas rutynowego badania genetycznego. W rozmowie z serwisem The Jerusalem Post prof. Eyal Leshem, dyrektor placówki, zapewnił, że "nie ma tu nic nowego i niepokojącego ".  Zauważył również, że im mniejsza jest liczba zakażeń w Izraelu i im wyższy jest wskaźnik szczepień, tym mniej kraj musi przejmować się nowymi lokalnymi wariantami. Podkreślił jednak, że Izraelczycy muszą nadal uważać na warianty napływające z zagranicy.

 

Izrael odnosi sukcesy w walce z koronawirusem

Autorzy raportu opublikowanego przez Centrum Wiedzy i Informacji o koronawirusie również zwrócili uwagę na większe ryzyko ze strony zagranicznych mutacji patogenu. Wyszególnione zostały warianty południowoafrykański, brazylijski i nowojorski, ponieważ okazały się bardziej zaraźliwe u osób, które już wcześniej przeszły COVID-19. Naukowcy zalecają więc, aby ozdrowieńcy także otrzymywali szczepionki tak szybko, jak to tylko możliwe.

Mimo tego, że statystki w Izraelu są coraz bardziej optymistyczne, to nadal zaleca się, aby przyjezdni z zagranicy byli testowani. Dotyczy to także zaszczepionych turystów. Osoby, które nie przyjęły jeszcze szczepionki, powinny mieć przy sobie aktualne wyniki testu na koronawirusa. Na miejscu może czekać ich kwarantanna.

– Służby lotniskowe pilnują tego, żeby na pokładzie samolotu nie pojawiła się osoba z pistoletem. Tak samo powinniśmy podchodzić do ludzi, którzy dysponują fałszywymi wynikami badań – podsumował prof. Leshem.