Na 2027 rok pojawia się Legend Blue. Jasny błękit, ciemniejsze niebieskie pola, żółte pasy oraz żółte tablice numerowe prowadzą prosto do wyścigowych Yamah z lat 80. Konkretnie do motocykli zespołu Sonauto Yamaha, z którym Christian Sarron zdobył w 1984 roku mistrzostwo świata klasy 250 cm³. Technicznie motocykl pozostaje właściwie bez zmian. Nadal ma 119 KM, trzycylindrowy CP3 i nowoczesną elektronikę. Tym razem Yamaha uznała jednak, że wystarczającym powodem do ponownego spojrzenia na XSR900 GP będzie kolor.
Legend Blue ma konkretnego bohatera
Christian Sarron może być dziś mniej oczywistym nazwiskiem dla osób, które nie śledziły Grand Prix czterdzieści lat temu, ale jego kariera bardzo dobrze pasuje do charakteru XSR900 GP. Francuz wystartował w 148 wyścigach Grand Prix w klasach 250, 350 i 500 cm³. Największy sukces osiągnął właśnie w 1984 roku, zdobywając mistrzostwo świata 250 cm³.
Jego Sonauto Yamaha używała charakterystycznej niebiesko-żółtej kolorystyki i właśnie ten motyw wraca teraz na współczesnym motocyklu. Na owiewkach XSR900 GP pojawiają się jasnoniebieskie speedblocki, obok nich żółte pasy, a przód i zadupek dostają żółte pola numerowe. Nie jest to więc przypadkowy zestaw kolorów dobrany tylko dlatego, że nie było go jeszcze w konfiguratorze.
Yamaha buduje całą serię Sport Heritage właśnie na takich odwołaniach i w GP ten zabieg działa szczególnie dobrze.

Mechanicznie zostaje dokładnie to, czego można było oczekiwać
Pod owiewką pracuje dobrze znany CP3 o pojemności 890 cm³. Trzycylindrowa jednostka rozwija 119 KM przy 10 000 obr./min i 93 Nm przy 7000 obr./min. Napęd trafia na tylne koło przez sześciobiegową skrzynię i łańcuch. Nie ma dodatkowych koni ani zmiany charakterystyki.
Trudno jednak uznać to za problem. CP3 jest już jednym z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych silników Yamahy i daje XSR900 GP osiągi, które zdecydowanie wykraczają poza spokojną jazdę motocyklem retro.
To zresztą jedna z rzeczy, które w tym modelu przekonują mnie najbardziej. Styl sugeruje maszynę wyciągniętą z garażu gdzieś w połowie lat 80., ale po odkręceniu gazu dostajemy pełnoprawny współczesny motocykl sportowy.
Owiewka wygląda retro, zawieszenie zdecydowanie takie nie jest
XSR900 GP korzysta z aluminiowej ramy typu Deltabox, czyli rozwiązania również mocno kojarzonego z historią sportowych Yamah. Zawieszenie dostarcza KYB i oferuje pełną regulację. Całość została zestrojona bardziej sportowo niż w standardowym XSR900.
Do tego dochodzi rozbudowany pakiet elektroniki. Yamaha YRC pozwala korzystać z przygotowanych trybów jazdy i tworzyć własne ustawienia. Elektronika wspiera między innymi kontrolę trakcji, działanie ABS-u czy reakcję silnika. Jest też quickshifter.
Cały urok XSR900 GP polega więc na tym, że nie trzeba akceptować dawnych wad w zamian za dawny wygląd. Kształt owiewek i zadupka może przypominać motocykle Grand Prix sprzed czterdziestu lat, ale sposób prowadzenia i wyposażenie należą już do zupełnie innej epoki.
Yamaha dobrze wie, że wygląd sprzedaje ten motocykl
XSR900 GP od początku był bardziej teatralny wizualnie niż standardowy XSR900. Przednia owiewka mocno przypomina dawne wyścigowe konstrukcje, a zadupek imituje klasyczny jednoosobowy układ. Pozycja kierowcy również jest bardziej sportowa.
Można jeszcze pójść dalej i dołożyć dolne owiewki czy sportowy wydech. Yamaha od dawna oferuje pakiety rozwijające właśnie ten kierunek. Legend Blue pasuje do tego lepiej niż neutralne współczesne barwy.

Mam wrażenie, że przy takim motocyklu kolor naprawdę ma większe znaczenie niż przy zwykłym nakedzie. XSR900 GP kupuje się również oczami, a Yamaha świadomie robi z niej coś w rodzaju drogowej interpretacji dawnej maszyny wyścigowej.
Cena 2027 w Polsce jeszcze nie jest znana
Yamaha nie podała jeszcze polskiej ceny wersji na 2027 rok. Na rynku hiszpańskim pojawia się kwota 13 999 euro, czyli około 61 180 zł. Dla porównania obecny XSR900 GP kosztuje w Polsce katalogowo 59 900 zł. Można więc zakładać podobny poziom cenowy, ale dopóki polski cennik nie zostanie opublikowany, byłoby zbyt wcześnie na dokładne przeliczenia.
Obok Legend Blue nadal ma być oferowany również Legend Yellow, więc osoby preferujące wcześniejszy charakter modelu nie zostaną zmuszone do błękitu. Coroczne premiery ograniczone do nowej farby zwykle trudno traktować jako wielkie wydarzenie.
Tutaj sytuacja jest trochę inna, bo XSR900 GP od początku opowiada historię przede wszystkim wyglądem. Legend Blue dopisuje do niej bardzo konkretny rozdział związany z Christianem Sarronem i mistrzowską Yamahą z 1984 roku. Technika nie potrzebowała przy tym ratowania.
