Efekt jest dziwny, trochę przesadzony i zdecydowanie trudny do przeoczenia. Właśnie dzięki temu kolejna współpraca CLOT i adidas ma szansę zainteresować także osoby, które na widok następnej lekko zmienionej wersji znanego buta zwykle tylko wzruszają ramionami.
Superstar ma już swoje lata, ale wcale nie zamierza przejść na emeryturę
adidas Superstar zadebiutował w 1969 roku jako niskie obuwie do koszykówki. Później opuścił parkiet, trafił na ulice i stał się jednym z symboli kultury hip-hopowej lat 80. Charakterystyczny gumowy nosek przypominający muszlę oraz trzy ząbkowane paski przetrwały dziesiątki mód, powrotów i współprac. To jeden z tych projektów, które można rozpoznać nawet wtedy, gdy widzi się tylko niewielki fragment buta.

Mam wrażenie, że właśnie ta znajomość stała się dla projektantów jednocześnie prezentem i problemem. Z jednej strony klient wie, co kupuje. Z drugiej każda nowa edycja musi przekonać go, że naprawdę różni się od wielu modeli stojących już w sklepach. Zmiana koloru pasków przestała wystarczać. Kolekcjonerski rynek sneakersów oczekuje dziś wyraźnego pomysłu, najlepiej takiego, który da się rozpoznać na zdjęciu przewijanym przez pół sekundy.
Edison Chen wybrał więc rozwiązanie bardziej radykalne. Zostawił sylwetkę Superstara, lecz potraktował ją jak bazę dla znacznie bardziej eleganckiego i eksperymentalnego obuwia.
Skórzana muszla i pomarańczowy detal zmieniają znajomy projekt
Cholewkę wykonano głównie z białej skóry. Brązowe paski oraz zapiętek wprowadzają spokojniejszy, lekko kawowy charakter, a intensywnie pomarańczowa linia biegnąca nad podeszwą skutecznie chroni całość przed grzecznością. Kolorystyka oficjalnie łączy odcienie Cloud White, Coffee i Unity Orange.

Znacznie ważniejszy jest jednak nosek. W klasycznym Superstarze powstaje on z gumy. Tutaj charakterystyczne promieniste żłobienia wykonano ze skóry i podkreślono przeszyciami. Z daleka wszystko wygląda znajomo. Dopiero przy bliższym spojrzeniu widać, że projekt został skonstruowany według innych zasad. Zwiększono również liczbę perforacji pomiędzy paskami, tworząc delikatny wzór ciągnący się w stronę pięty.
Bardzo łatwo byłoby przesadzić przy takiej liczbie detali. Brąz, biel, złote oznaczenia, pomarańcz i kilka rodzajów przeszyć brzmią jak przepis na wizualny chaos. Tutaj proporcje pozostają zaskakująco uporządkowane. Pomarańczowy akcent pełni rolę cienkiej kreski zakreślacza, a nie wielkiej neonowej reklamy.
Podeszwa wzbudzi najwięcej sporów
Całą dyskusję prawdopodobnie zdominuje masywna, ząbkowana podeszwa. Jej dolna część przypomina konstrukcje spotykane w butach trekkingowych, roboczych i dawnych modelach projektowanych z myślą o amortyzacji uderzeń. Taki motyw pojawiał się już w innych projektach Edisona Chena dla adidas, ale zestawiony z Superstarami nadal wygląda prowokacyjnie.

But przestaje dzięki niej przypominać zwykły miejski klasyk. Zyskuje dodatkową wysokość, ciężar optyczny i nieco retrofuturystyczny charakter. Widzę w nim trochę eleganckiego półbuta z lat 70., trochę współczesnego sneakersa i odrobinę obuwia, które mogłoby powstać dla pracownika luksusowej kawiarni urządzonej w dawnej fabryce.
Do połączenia elementów wykorzystano konstrukcję Cold Cement, w której części spaja się przemysłowym klejem bez stosowania wysokiej temperatury. Sam wygląd podeszwy sugeruje terenowe ambicje, choć trudno traktować ten model jako sprzęt na górskie szlaki. To przede wszystkim zabieg stylistyczny, który zmienia proporcje i sposób noszenia buta.
Streetwear coraz częściej zagląda do szafy z eleganckimi butami
Współpraca Edisona Chena z adidas rozpoczęła się w 2023 roku i od początku zmierzała w stronę bardziej dopracowanej, mniej oczywistej wersji streetwearu. Projektant mówił wówczas o odejściu od czysto ulicznego charakteru na rzecz estetyki bliższej elegancji. W jego kolekcjach pojawiły się dzianiny, luźne zestawy, elementy krawiectwa oraz klasyczne sneakersy przebudowane tak, aby przypominały pełnoprawne buty, a nie jedynie sportowe modele w nowych kolorach.
Garniturowe spodnie od dawna nosimy ze sneakersami, mokasyny mają coraz grubsze podeszwy, a tradycyjne granice pomiędzy garderobą formalną i codzienną wyraźnie się rozmyły. CLOT Superstar wygląda jak produkt dokładnie z tego pogranicza. Można go zestawić z szerokimi spodniami, dżinsami albo luźnym garniturem. Przy klasycznym stroju biurowym prawdopodobnie wywołałby kilka uniesionych brwi, ale może właśnie o taki efekt chodzi.

Cena nie pozostawia wątpliwości, że to edycja dla entuzjastów
Globalna sprzedaż ruszyła 25 lipca 2026 roku za pośrednictwem aplikacji CONFIRMED, sklepu adidas i wybranych sprzedawców. Polska strona marki wskazuje cenę 899 zł, choć model może pojawiać się w sprzedaży stopniowo, zależnie od dostępności rozmiarów.
To sporo jak za Superstary, ale płaci się tu za bardziej złożoną konstrukcję, materiały i nazwisko współtwórcy. Nie sądzę, aby był to model dla osoby szukającej jednej uniwersalnej pary do codziennego chodzenia. Zbyt wiele się w nim dzieje, a nietypowa podeszwa wymaga pewnej odwagi oraz odpowiedniej reszty garderoby.
Jednocześnie trudno odmówić temu projektowi charakteru. W czasach, gdy wiele premier różni się detalem widocznym głównie w opisie produktu, Edison Chen rzeczywiście zmienił sposób, w jaki odbieramy dobrze znaną sylwetkę. Jego Superstar może podzielić fanów marki, lecz obojętność raczej mu nie grozi. A dla butów, które mają za sobą ponad pół wieku historii, to całkiem skuteczny sposób na zachowanie młodości.
