Od redaktora naczelnego:

Uwaga, mamy gości. Na Ziemi? Obcych z innych układów? Nie, chodzi o kogoś innego. A także o trochę inną sytuację. Mamy obcych w sobie. Naukowcy twierdzą, że jest ich do 100 000 000 000 000 w każdym z nas. Nie, to nie pomyłka. Do stu bilionów małych, ale groźnych przeciwników.

Przypomina to trochę sytuację z filmu „Obcy”. Dla naszych gości jesteśmy czymś takim jak USCSS Nostromo – kosmicznym frachtowcem, który pełni rolę zarówno
środka transportu, jak i żywiciela przebywającego w nim pasażera. W tym numerze „Focusa” próbujemy odpowiedzieć na pytanie: czy jest to pasażer na gapę? I czy jest to na pewno przeciwnik?

Większości z tych stu bilionów nie widać gołym okiem. Są to wirusy, bakterie, pasożyty. W większości dostrzegalne tylko pod silnym mikroskopem. Czasami jednak możemy je zobaczyć. To tasiemce, glisty i owsiki. Słowem – zwykłe robale. Ohydne? Nie, spójrzmy na to z innej strony. Na pewno widzieliście Państwo w wielu filmach przyrodniczych rekiny albo hipopotamy. Często
zwierzętom tym towarzyszą inne, mniejsze, które pełnią rolę czyścicieli,
pielęgniarzy czy nieco natrętnych służących.

Pomagają – czyszczą im szczęki czy skórę z pasożytów. Nie inaczej jest z naszymi gośćmi. Nasze pasożyty pomagają i zarazem z nami walczą.
My też próbujemy z nimi walczyć. A to okazuje się nie tylko niepotrzebne,
to okazuje się nie fair. Ależ nie dla nich. Dla nas samych.

Co się bowiem okazuje? Że być może właśnie niedobór tych robaków, którym tak bardzo zabraniamy korzystania z naszego organizmu, wpędza nas w wiele chorób cywilizacyjnych: od zapalenia jelit i alergii po stwardnienie rozsiane, cukrzycę i autyzm. Owszem, to szokujące, ale to dopiero początek niespodzianek.

Nie chcę psuć zabawy przed lekturą tekstu Jana Stradowskiego. Powiem tylko, że jest ich więcej aniżeli naszych komórek, a to oznacza, że jest ich więcej niż nas samych w samych sobie. To oznacza z kolei, że mają więcej genów niż ludzkie DNA. Sto razy więcej. W takim razie to kto tu jest gościem, a kto gospodarzem? Kto się awanturuje na Nostromo?

Michał Wójcik,

redaktor naczelny