powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

Nowy Nike ma wszystko, czego dziś brakuje wielu sneakersom – lekkość, kolor i sens

Mamy dziś w modzie sportowej dwa przeciwstawne odruchy. Pierwszy każe kupować buty coraz większe, bardziej napompowane, z podeszwą tak wysoką, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem nie dostał przy okazji małego podestu konferencyjnego. Drugi ciągnie nas w stronę smukłych, lekkich modeli z lat 70. i 80., kiedy obuwie biegowe wyglądało bardziej jak dobrze zaprojektowany przedmiot codziennego użytku niż demonstracja technologicznej przewagi.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Nowy Nike ma wszystko, czego dziś brakuje wielu sneakersom – lekkość, kolor i sens

fot. Nike

Chcesz czytać więcej treści jak „Nowy Nike ma wszystko, czego dziś brakuje wielu sneakersom – lekkość, kolor i sens"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Nike ACG LDV w kolorze Varsity Red zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. I bardzo dobrze. Czerwony model, który ma pojawić się szerzej latem, wygląda jak but wyjęty z archiwalnego zdjęcia, ale nie zatrzymuje się na samej nostalgii. Pod klasyczną sylwetką kryje się bowiem współczesna pianka ReactX, mocniejsza konstrukcja cholewki i agresywniejszy bieżnik, przygotowany pod bardziej zróżnicowane podłoże. Cena ma wynieść 130 dolarów, czyli około 490 zł.

But, który przypadkiem trafił w góry

Historia LDV jest zresztą znacznie ciekawsza niż kolejna opowieść o powrocie kultowego modelu. Pierwsza wersja pojawiła się w 1978 roku jako lekki but biegowy. Nikt nie projektował jej wtedy jako sprzętu dla wspinaczy ani elementu przyszłej linii outdoorowej. A jednak właśnie LDV trafiły na wyprawę na K2, gdzie nosili je Rick Ridgeway i John Roskelley podczas podejścia do bazy oraz powrotu z ekspedycji.

fot. Nike

Dziś takie zdjęcia działają na wyobraźnię z siłą dobrze napisanej legendy marki. Dwóch wspinaczy, jeden z najtrudniejszych górskich kierunków świata i lekkie buty biegowe, które w teorii powinny zostać na asfalcie albo leśnej ścieżce. Tymczasem ich nylonowa konstrukcja szybko schła, nie ważyła tyle co klasyczne górskie obuwie i dawała wystarczającą wygodę podczas długiego marszu po kamieniach. To właśnie ten epizod stał się jednym z impulsów do stworzenia Nike ACG, czyli All Conditions Gear.

Trudno mi się dziwić, że Nike wraca dziś do tej historii. W czasach, gdy każda marka outdoorowa ma gotową opowieść o ekstremalnych warunkach, testach w Dolomitach i inspiracji wyprawą gdzieś na końcu świata, LDV ma rzadki przywilej autentyczności. Te buty nie powstały jako stylizowany hołd dla gór. One po prostu znalazły się w miejscu, do którego pierwotnie nie były przeznaczone, i poradziły sobie lepiej, niż ktokolwiek zakładał.

Czerwień, która nie wygląda jak kostium

Wariant Varsity Red ma w sobie coś bardzo przyjemnego. Czerwona cholewka, jasne sznurówki, szary Swoosh i biała podeszwa tworzą zestaw, który spokojnie mógłby pojawić się na zdjęciach z końca lat 70. Nie ma tu całej tej współczesnej gimnastyki polegającej na dokładaniu kolejnych warstw, przezroczystych paneli, neonowych przejść i materiałów o nazwach brzmiących jak kod do satelity.

fot. Nike

To but wyrazisty, ale nie przesadzony. Czerwony kolor nie zamienia go w gadżet do oglądania z daleka. Nadal można go zestawić z prostymi jeansami, szerokimi spodniami typu cargo, krótszymi szortami czy lekką kurtką przeciwdeszczową. Coraz częściej widzę, że ludzie mają już lekkie zmęczenie sneakerami, które są efektowne wyłącznie na zdjęciu produktowym. W codziennym ubraniu potrafią wyglądać tak, jakby do zwykłego wyjścia po kawę założyć kombinezon narciarski.

LDV daje trochę inną energię. Jest sportowy, ale nie agresywny. Retro, ale bez muzealnej pozy. I chyba właśnie dlatego ma szansę trafić nie tylko do osób śledzących premiery butów, ale też do tych, które zwyczajnie chcą czegoś lżejszego i mniej oczywistego niż kolejna para białych sneakersów.

fot. Nike

Nike odkrywa, że retro może być praktyczne

Najlepszy ruch w tym powrocie polega na tym, że Nike nie odtworzyło modelu jeden do jednego. Sylwetka pozostała niska i smukła, ale zmieniło się to, co ma znaczenie podczas chodzenia. ReactX ma poprawiać amortyzację i zwrot energii, a podeszwa z bardziej zdecydowanym bieżnikiem powinna lepiej radzić sobie na szutrze, mokrej trawie czy miejskich krawężnikach po deszczu. Wzmocniono też siateczkową cholewkę, żeby but nie był tylko delikatnym wspomnieniem dawnego biegania.

Oczywiście nie ma sensu udawać, że ACG LDV zastąpi solidne buty trekkingowe na kilkudniowej trasie w Tatrach. Niska konstrukcja, brak membrany i lekkość są tu zaletą, ale mają też swoje granice. Bardziej przekonuje mnie myślenie o tym modelu jako o bucie na codzienny teren – chodnik, park, leśną ścieżkę, działkę, szybki wyjazd za miasto i wszystkie te momenty, kiedy nie potrzebujemy pełnego ekwipunku alpinisty, ale zwykłe miejskie sneakersy zaczynają wyglądać zbyt delikatnie.

Nie każdy weekend kończy się zdobywaniem szczytu, ale wiele osób chce mieć rzeczy, które nie obrażą się na błoto, kamienie czy nagłą zmianę pogody. I dobrze, że outdoor coraz częściej nie oznacza już przebieranki za uczestniczkę ekspedycji polarnej.

fot. Nike

ACG wraca do źródeł, choć trochę po swojemu

Nike mocno odświeża dziś ACG, a LDV pasuje do tego kierunku lepiej niż wiele nowych projektów przygotowanych specjalnie pod modę na gorpcore. Zamiast tworzyć kolejną futurystyczną hybrydę do zdjęć z betonowego parkingu, marka sięga po model, który naprawdę ma outdoorowy rodowód – choć jego historia zaczęła się od biegania, a nie od wspinaczki.

Nike ACG LDV Varsity Red wygląda jak przypomnienie, że dobre rzeczy w modzie sportowej nie muszą przesadnie tłumaczyć swojej wyjątkowości. Czasem wystarczy lekka sylwetka, porządna podeszwa, kolor z charakterem i historia, która wydarzyła się naprawdę.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Nowy Nike ma wszystko, czego dziś brakuje wielu sneakersom – lekkość, kolor i sens"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX