Żyjemy w wolnym kraju i w epoce, która daje mnóstwo możliwości wyboru, epoce indywidualizmu i wiary w ludzki potencjał, epoce, która w przeciwieństwie do minionych czasów gwarantuje nam konstytucyjnie wolność osobistą oraz prawo do samostanowienia. Już nie jesteśmy niewolnikami ani lennikami, ani też obywatelami totalitarnego państwa. Możemy podejmować życiowe decyzje zgodnie z naszą wolą, a ogranicza nas jedynie respektowanie norm prawnych stojących na straży ładu społecznego. Wydawałoby się, że na pytanie: Czy kierujesz swoim życiem?, większość odpowie: Tak, oczywiście!

Czy aby na pewno? Czy nasze życiowe wybory faktycznie są wolne? Wybieramy to, czego chcemy – a skąd wiemy, czego można lub czego warto chcieć? Co kształtuje nasze potrzeby i pragnienia? Dlaczego warto „skończyć studia, założyć rodzinę, zrobić karierę” i odnieść w ten sposób zdefiniowany życiowy sukces? Kierujemy własnym życiem, ale co ma zasadniczy wpływ na to, jaki kierunek wybieramy?

 

Piramida pytań

Dlaczego stale zmieniają się wzorce życia i modele sukcesu?

O ile zachowanie jest po prostu reakcją na bodźce płynące ze środowiska, o tyle działanie jest świadomą i celowo podejmowaną aktywnością, ukierunkowaną na osiągnięcie określonego celu. Słynna czarna skinnerowska skrzynka, znajdująca się między bodźcem a reakcją, jest wypełniona w wypadku ludzkiego działania świadomością i możliwością dokonania wyboru, a więc jest to obszar, który nazywamy wolnością. I w tym miejscu psychologowie badający ludzkie motywacje od wielu dziesięcioleci szukają odpowiedzi na pytanie o to, czym ludzie kierują się w swoich wyborach.

Biologiczni determiniści sądzą, że jesteśmy istotami dążącymi głównie do zaspokajania fizjologicznych potrzeb, tak aby realizować dwa podstawowe biologiczne prawa: pierwsze – zachowanie własnego życia – i drugie – zachowanie gatunku. Wszelkie inne mechanizmy motywacyjne postrzegają przez pryzmat tych dwóch praw, na przykład głosząc, że dążenie do odniesienia finansowego sukcesu lub sławy sprowadza się do zwiększenia dostępu do większej liczby samic lub samców. Na przeciwległym biegunie znajdują się woluntaryści, którzy zakładają, że człowiek nie jest niczym zdeterminowany, i mając wolną wolę, może zrobić, co tylko zechce. Z tej perspektywy jakiekolwiek próby przewidywania, jaką konkretnie decyzję podejmie człowiek, są pozbawione sensu, ponieważ kreatywny ludzki umysł może wymyślić nieskończoną ilość działań w danej sytuacji.

Między tymi skrajnymi stanowiskami mieści się cała gama teorii opisujących mechanizmy rządzące ludzkimi decyzjami. Często za najbardziej uzasadnione uznaje się wyjaśnianie ludzkich działań przez pryzmat potrzeb. Większość z nas dobrze zna te koncepcje, począwszy od słynnej piramidy Abrahama Maslowa, która zawiera potrzeby: fizjologiczne, bezpieczeństwa, afiliacji, uznania oraz samorealizacji, przez teorię Davida McClellanda, który obok przynależności i osiągnięć wyróżnił jeszcze potrzebę władzy, aż po koncepcję satysfaktorów i motywatorów Fredericka Herzberga.

Koncepcje te pretendują do miana uniwersalnych na poziomie poszukiwania odpowiedzi na pytanie: Czego chcą ludzie? Pozostaje jednak problem, dlaczego zmieniają się wzorce życia, „modele sukcesu”, czemu stale ewoluują ludzkie pragnienia i dążenia? Pytania postawione w ten sposób pozwalają sięgnąć głębiej, poza zwyczajne: czego chcemy?, do: dlaczego chcemy właśnie tego?

 

Wirusy umysłu

Wyjdź z siebie i stań obok - to pierwszy krok do samoświadomości

Użytecznym opisem złożonej i zróżnicowanej rzeczywistości ludzkich sposobów myślenia i działania jest model dynamiki spiralnej (Spiral Dynamics), którego podstawy zostały sformułowane przez psychologa Clare’a W. Gravesa, przyjaciela Maslowa. Graves zakładał, że istnieje nieskończenie wiele sposobów, wzorców czy też modeli życia, a badając rozwój ludzkości na przestrzeni wieków, doszedł do wniosku, że ludzkie decyzje i wybory są efektem adaptacji
świadomości do zmieniających się warunków. Wraz ze zmieniającym się środowiskiem zmieniają się przede wszystkim systemy wartości i sposoby rozumienia świata. Prowadzi to do zmiany zarówno struktur społecznych, jak i indywidualnych wzorców życia.

Ostateczny model dynamiki spiralnej opracowany przez Dona Becka i Chrisa Cowana składa się z ośmiu poziomów egzystencji, przez które przechodzi zarówno cała ludzkość, jak i (zdaniem Kena Wilbera) pojedynczy człowiek. Te wzorce – niczym „wirusy umysłu” (jak w tytule książki Richarda Brodiego) są upowszechniane w świadomości zbiorowej i stanowią przykład memów (mem to termin wprowadzony przez Richarda Dawkinsa w książce „Samolubny gen”, oznacza jednostkę ewolucji kulturowej; memy to na przykład sposoby zachowań wyuczone przez wieki rozwoju cywilizacji; tak jak geny są  powielane przez naśladownictwo, podlegają mutacji, a w procesie ich replikacji działa dobór naturalny), a ponieważ dotyczą wartości, zostały nazwane vmemami. Wynika z tego, że to, co uznajemy za ważne, o co zabiegamy w życiu i co staramy się zdobyć – w dużej mierze zależy od naszego vmemowego otoczenia, w którym jesteśmy zanurzeni do tego stopnia, że rzadko zdajemy sobie z tego sprawę. Nasze wzorce kulturowe upowszechniane poprzez rodzinne wychowanie, media i grupy odniesienia, tak łatwo i tak niezauważalnie nasączają nas vmemami, że nawet trudno nam zdać sobie sprawę, że można żyć inaczej. Dopóki nie spojrzymy na to zjawisko z zewnątrz – już nie jako jego uczestnik, ale jako obserwator – dopóty nie możemy uznać, że działamy świadomie, dokonując życiowych wyborów. Model poziomów egzystencji (świadomości) dynamiki spiralnej może nam to zadanie ułatwić.