Eric Steig wraz z zespołem naukowym z University of Washington po raz pierwszy wykorzystał aktualne dane satelitarne, aby zrekonstruować 50-letnią historię temperatur panujących na Antarktyce i doszedł do wniosku, że dla globalnego ocieplenia nawet ten kontynent nie jest przeszkodą. Jak dowodzą badania, zachodnia część Antarktyki, zwrócona w stronę Ameryki Południowej i Pacyfiku, w ciągu ostatniego półwiecza uległa ociepleniu o 0,5°C.
 
Zgodnie z dotychczasowymi danymi pochodzącymi z kilku antarktycznych stacji meteorologicznych położonych na Półwyspie Antarktycznym meteorologowie zanotowali wprawdzie silne ocieplenie, jednakże inne stacje, (znajdujące się w większości przypadków na wybrzeżu Antarktyki), nie zarejestrowały żadnych zmian temperatury. Klimatolodzy uważali więc do tej pory, że centralna część kontynentu nie poddała się wpływom globalnego ocieplenia, wręcz przeciwnie — temperatury panujące w centrum Antarktyki spadły. Jednakże w tym samym czasie współautor powyższego badania — Joey Comiso z Goddard Space Flight Center NASA w Greenbelt —dokonał pomiarów za pomocą przyrządów Advanced Very High Resolution Radiometer (AVHRR) umieszczonych na satelitach od roku 1981. Nowe wyniki badań wykazały, że powierzchnia Antarktyki uległa ociepleniu średnio o 0,12°C na dekadę pomiędzy rokiem 1957 a 2006, co w sumie daje ponad 0,5°C przez ostatnie pięćdziesiąt lat. 
 
Zgodnie z najnowszymi badaniami temperatury we wschodniej i największej części Antarktyki uległy lekkiemu obniżeniu, jednakże na zachód od Gór Transantarktycznych, które ciągną się w poprzek kontynentu, od roku 1957 klimat uległ znacznemu ociepleniu. Średnia temperatura całego kontynentu uległa podwyższeniu, lecz, jak podkreśla Steig, obraz jest o wiele bardziej złożony, gdyż ocieplenie w różnych częściach Antarktyki zachodzi w różnym stopniu.  

To tej pory klimatolodzy zakładali, że wpływ globalnego ocieplenia zauważalny będzie w pierwszej kolejności w Arktyce, Antarktyka była natomiast jedynym kontynentem, nie dostarczającym danych na temat ocieplenia klimatu. a dziura ozonowa jest przyczyną ochładzania się klimatu Antarktyki. Steig wraz z kolegami doszedł jednak do wniosku, że ciepłe temperatury wody morskiej i zmieniająca się grubość powłoki lodowej osłabiają ten efekt. Podatna na zmiany klimatyczne jest szczególnie zachodnia część kontynentu, gdyż podstawa lądolodu znajduje się pod poziomem morza i jest otoczona przez pływające masy lodowe. Jeśli lądolód zachodniej Antarktyki całkowicie się roztopi, światowy poziom morza podniesie się o 5-6 metrów. JSL

źródło: NASA