
Zespół z Southern University of Science and Technology w Shenzhen zaprezentował maszynę, której elastyczność jest wręcz nieprawdopodobna. To nie jest kolejny sztywny humanoid – to hybryda, która łączy cechy tradycyjnego robota z możliwościami miękkiej robotyki. Efekt jest taki, że potrafi on radzić sobie w środowiskach, które dla innych konstrukcji byłyby po prostu niedostępne.
Biomechaniczna rewolucja — kości z tkaniny i kabli
GrowHR to miękki robot humanoidalny, a sekret jego zdolności tkwi w budowie. Naukowcy sięgnęli po inspirację do ludzkiego szkieletu, tworząc system łączników, które mogą się rozciągać nawet do 315% swojej pierwotnej długości. Dzięki temu robot może dynamicznie zmieniać swój kształt i rozmiar. Jego konstrukcja opiera się na rozszerzalnych, miękkich komorach połączonych z systemem napinanych linek. Sztywne adaptery i specjalna warstwa tekstylna zapewniają potrzebną sztywność, a całością ruchów zarządza synchroniczny system kablowy. Ta kombinacja pozwala mu na płynne przechodzenie między różnymi formami i trybami poruszania się.
Jasne, sama prędkość czołgania się, wynosząca około 112 milimetrów na minutę, nie robi ogromnego wrażenia, to kluczowy jest tu współczynnik przyspieszenia. Dzięki skoordynowanej pracy łączników i silników, robot porusza się w tym trybie ponad 1100 razy szybciej, niż gdyby korzystał tylko z napędu motorowego.
Czytaj też: Niemiecka precyzja w ciele robota. Agile ONE wchodzi do fabryk
Prawdziwie spektakularne są jednak inne umiejętności. GrowHR potrafi chodzić po wodzie z prędkością 16 mm/s. Co więcej, po zamontowaniu zestawu wentylatorów kanałowych lub niewielkich quadrotorów, jest w stanie unieść się w powietrze i pokonać dystans kilku metrów. Taka kombinacja pieszego, wodnego i powietrznego lokomocji w jednej, ważącej zaledwie 4,5 kg maszynie, to coś zupełnie nowego.
Potencjalne zastosowania są ogromne
Twórcy widzą dla swojego robota wiele ścieżek rozwoju. W obszarze opiek zdrowotnej mógłby docierać do pacjentów w ciasnych lub niebezpiecznych przestrzeniach. Jego zdolność do zmiany kształtu przydałaby się również przy niektórych pracach fizycznych, wymagających dużej adaptacyjności.
Czytaj też: OpenAI trenuje roboty w tajemnicy. Zaczęło się od tostera i składania ubrań
Najbardziej przekonująco brzmią jednak scenariusze akcji poszukiwawczo-ratowniczych. Zdolność do przeciskania się przez gruzowiska czy szczeliny to cecha, która może realnie przekładać się na uratowane życie w sytuacjach, gdzie czas i dostęp są kluczowe. Pomysły na wykorzystanie w eksploracji kosmosu, przy całej swojej fascynującej naturze, brzmią już znacznie bardziej futurystycznie i na pewno wymagają lat dalszych badań.
Czytaj też: Robot nie wejdzie bez przepustki. Związkowcy Hyundai stawiają twarde warunki
Pokaz GrowHR jest bez wątpienia imponujący. Chińscy inżynierowie udowodnili, że robotyka humanoidalna nie musi iść tylko w stronę większej siły czy precyzji, ale także ekstremalnej adaptacyjności. Patrząc realistycznie, od laboratoryjnego pokazu do niezawodnego narzędzia w rękach ratowników długa droga. Mimo to, sam kierunek myślenia – tworzenie robotów, które potrafią dotrzeć tam, gdzie człowiek nie może – wydaje się być niezwykle obiecujący. To może być przyszłość, w której maszyny nie zastąpią nas, ale staną się naszymi nieocenionymi partnerami w najtrudniejszych zadaniach.