Ten dość konserwatywny w formie portret kosztował jego właściciela zaledwie 19 tysięcy dolarów. Obraz był przez antykwariuszy określany jako anonimowe dzieło powstałe w Niemczech na początku XIX wieku. Obraz przeszedł przez aukcję w domu aukcyjnym Christie's w Nowym Jorku, a przed sprzedażą został dokładnie obejrzany i trafił w ręce antykwariusza Kate Ganz. Antykwariuszka za podobną cenę sprzedała obraz w 2007 roku koneserowi z Kanady - Peterowi Silvermanowi. Jak się okazuje - obraz został sprawdzony nie nazbyt dokładnie. Dzieło dokładniej obejrzał Martin Kemp emerytowany profesor historii sztuki Uniwersytetu w Oksfordzie. Profesor uznał, że to dzieło renesansowe - najpewniej spod pędzla Leonardo Da Vinci. Po dokładniejszym zbadaniu obrazu w Paryżu na obrazie udało się odnaleźć odcisk palca, który znajduje się w lewym górnym rogu dzieła. Odcisk jest podobny do innego odcisku zdjętego z obrazu przedstawiającego świętego Hieronima w Watykanie. Odcisk ten znalazł się tam w takim okresie twórczości Leonardo Da Vinci, w którym nie miał on pomocników. Stąd można mieć podejrzenia, że odcisk w połączeniu z techniką (kreda, piórko, ) stosowaną przez Leonardo Da Vinci (artysta był leworęczny) i datowaniem może wskazywać właśnie na niego. A to oznacza,że za obraz można żądać milionów. Dokładniej - 150 milionów dolarów. O sprawie informowało pismo „Antiques Trade Gazette”. h. k.