Czasami wchodząc do Empika mijam stoisko z albumami CD i się tak zastanawiam, dla kogo one w ogóle tutaj stoją? Każdy, kto ich potrzebuje, przecież na pewno zamówi je z internetu, nie kupi w sklepie z wyższymi cenami. Dla kogoś to jednak wciąż tam stoi i może nareszcie zacznie być znów w użyciu.
Ten odtwarzacz CD ma szansę przeciągnąć młodsze pokolenia na stronę muzyki z płyt
Odtwarzacz Syitren R400 to nadzieja na końcu tunelu, że niedługo będzie można wejść do sklepu elektronicznego lub po prostu na portal internetowy i wybrać współczesny, atrakcyjny sprzęt stworzony dla przeciętnego użytkownika, a nie audiofila. To już kolejne w niedługim czasie narzędzie przyciągające powiew lat 90. i początku 2000. kiedy jeszcze wiele osób słuchało album CD w przenośnej formie.

Co więcej, specjaliści ze studia ORGDOT podeszli do tematu iście po mistrzowsku i stworzyli most pomiędzy starą a nową generacją. Ich odtwarzacz umożliwia słuchanie muzyki zarówno przy użyciu słuchawek przewodowych jak i wygodnego Bluetootha. To pozwala generacjom Z i Alpha pozyskać tańszy gadżet do słuchania muzyki z płyt, bez dużego poświęcania wygody, do której wszyscy przywykliśmy (nie oszukujmy się, że Millenialsi i starsze pokolenia są odporne na komfort bezprzewodowych słuchawek i głośników). Sprzęt został już także doceniony przez jury i otrzymał w tym roku srebrne wyróżnienie 2026 A’ Design Award w kategorii sprzętu audio. Co pokazuje ja na dłoni, to nie jest tylko gadżet, do przemyślany produkt.
Czytaj też: Kiedyś nosiliśmy je w plecakach. Teraz odtwarzacz CD kosztuje tyle co dobry smartfon
Można by pomyśleć, odtwarzacz jak odtwarzacz, ale zgłębiając ten temat, dojdzie się do punktu, w którym szczęka opadnie, a brwi uniosą ze zdziwienia. Twórcy znaleźli metodę na obniżenie kosztów produkcji, które stało się jednocześnie częścią projektu. Zamiast głowić się nad specjalnymi zawiasami utrzymującymi pokrywę chroniącą płytę podczas pracy, ta część obudowy da się po prostu zdjąć. Wyobraźmy sobie staromodny gramofon z lat 80. Dokładnie tak.

Nie zastosowano tutaj taniego plastiku, ale znaleziono sprytny sposób na ogranie systemu. Można dzięki temu dokupywać zastępcze osłonki i wszystkie sobie ozdabiać, chociażby naklejkami. Co więcej, projektanci przewidzieli ten odtwarzacz także w pionowej formie. Osobno do zakupu, miałby towarzyszyć, zapewne premierze, uchwyt dający możliwość zawieszenia Syitren R400.

Odtwarzacz został zaprojektowany z myślą o codziennym używaniu nieograniczającym się do domu, ale też w transporcie, więc zainstalowano system chroniący przed przerywaniem muzyki pod wpływem wstrząsów. To też sprawiło, że nie wyobrażano sobie niczego innego, jak użycia solidnych materiałów, żeby takie podróże mógł discman wytrzymywać i to wszystko bez poświęcania bardzo interesującego, trochę retro stylu. Brawo!

Niestety cięcie kosztów dociera aż do baterii, więc można liczyć jedynie na 4 godziny słuchania na jednym naładowaniu (USB-C). To już naprawdę lepiej by było zobaczyć po prostu gniazdka na baterie paluszki AA. Niestety na tę chwilę nie ma informacji o cenie i dacie premiery.
Źródło: yankodesign
