Ludzkość czeka zbiorowe samobójstwo. Mocne słowa sekretarza generalnego ONZ

António Guterres, który od 2017 roku pełni funkcję sekretarza generalnego ONZ, nie szczędził słów krytyki dotyczących reakcji ludzkości na postępujące zmiany klimatu.
Ludzkość czeka zbiorowe samobójstwo. Mocne słowa sekretarza generalnego ONZ

Polska, poza lokalnymi suszami, jak na razie nie doświadcza pełni “potencjału” tego lata, które daje się we znaki między innymi we Włoszech, Hiszpanii i Francji, gdzie trwają zabójcze fale upałów. Wystarczy wspomnieć, że istnieje realne ryzyko przekroczenia 40 stopni Celsjusza w Wielkiej Brytanii, co byłoby pierwszym tego typu pomiarem w historii brytyjskiej meteorologii. Niestety, występujące ostatnimi czasy zjawiska, wliczając w to gwałtowne susze czy powodzie, będą coraz częstsze.

Czytaj też: Antarktyda topnieje w zastraszającym tempie. Są też jednak dobre wieści

W związku z tym Guterres zwrócił się do ministrów z 40 różnych krajów, określając swoje stanowisko w sprawie trwającego kryzysu klimatycznego. Komunikat jest prosty: ludzkość musi się zjednoczyć i natychmiast podjąć działania. Sekretarz generalny ONZ nie gryzł się przy tym w język, proponując dwa możliwe wyjścia z sytuacji: pierwsze zakłada wspólny wysiłek mający na celu zwalczenie problemu, a drugie – “zbiorowe samobójstwo”.

Połowa ludzkości znajduje się w strefie zagrożenia, związanej z powodziami, suszami, ekstremalnymi burzami i szalejącymi pożarami. Żaden naród nie jest odporny. A jednak nadal napędzamy nasze uzależnienie od paliw kopalnych.

dodał Guterres

Jednocześnie podkreślił, że choć cały świat jest zagrożony konsekwencjami postępujących zmian, to w pierwszej kolejności ucierpią mieszkańców krajów słabo rozwiniętych. To nie oni są jednak w największym stopniu odpowiedzialni za wywołany kryzys. Zdaniem polityka ludzie w Afryce, Azji Południowej oraz Ameryce Środkowej i Południowej są 15-krotnie bardziej narażeni na śmierć w związku z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi.

Czytaj też: Jak połączyć dbanie o środowisko i przyjemność z jedzenia? Oto idealna dieta według naukowców

Najbardziej niepokojące wydaje się w całej sytuacji błyskawiczne tempo zmian, które postępują nawet szybciej niż sugerowały dotychczasowe przewidywania. O ile podpisane w 2016 roku porozumienie paryskie zakładało, iż ludzkość będzie dążyła do utrzymania wzrostu średniej temperatury o maksymalnie 1,5 stopnia Celsjusza względem epoki przedprzemysłowej, tak obecnie taki próg wydaje się niemożliwy do osiągnięcia. Bardziej realne powinny być 2 stopnie Celsjusza, ale każdy, nawet najmniejszy wzrost, będzie rzutował na warunki panujące na Ziemi.