Co by było, gdybyśmy mogli monitorować fazy snu, tętno, a nawet pozycję ciała w ogóle bez dotykania jakiejkolwiek technologii? Przede wszystkim byłoby to narzędzie, które można zacząć używać już nie tylko personalnie, lecz jako wsparcie w opiece nad naszymi najbliższymi. Sleepal AI Lamp, to gadżet, który odmienia sposób, w jaki dbamy o nocną regenerację.
Lampka nocna, która dostarcza dane i staje się praktycznym stróżem nocnym
Ta pozornie bezczynnie stojąca lampka rozpoznaje, kiedy użytkownik zapada w głęboki sen, a nawet kiedy się przewraca na drugi bok. Wszystko dzięki zastosowanej technologii bezkontaktowej ukrytej w praktycznej lampce, przemyślanej pod kątem wygody użycia i co dla wielu może być nawet najważniejszą informacją, Sleepal AI Lamp nie posiada żadnych kamer, prywatność w sypialni jest pod ochroną. Zamiast tego w ruchomej “główce” urządzenia ukryto zaawansowany radar mikrofalowy (mmWave), czujniki termowizyjne oraz precyzyjne sensory akustyczne.

To połączenie pozwala urządzeniu wykryć mikroruchy klatki piersiowej użytkownika. Lampka potrafi z odległości kilkudziesięciu centymetrów odczytać puls, częstotliwość oddechów, a nawet określić z dokładnością do minuty, jak długo dana osoba spała na którymś z boków, a jak długo na plecach. Dosłownie dostarcza całą serię danych nieosiągalnych dla zegarka, ale najważniejsze, że można ją po prostu nastawić przy łóżku, nieuwiązaną do osoby.
Co ciekawe, proces przygotowania lampki do pracy przypomina kalibrację instrumentu naukowego. Podczas pierwszej konfiguracji trzeba fizycznie skierować jej obrotową “główkę” w stronę czyjejś klatki piersiowej. Urządzenie samo podpowiada przez aplikację, czy kąt padania jest właściwy, a także czy inwentarz, jak nocna szafka, nie jest przypadkiem z wysoki lub niski, co kłóciłoby się z poprawnością pomiarów.

Twórcy jednak nie ograniczyli tej ciekawej lampki wyłącznie do kontroli snu. Skoro już i tak stoi w jednym z najważniejszych pomieszczeń każdego domu, Sleepal dokonuje także innych pomiarów i diagnozuje atmosferę sypialni. Bynajmniej nie chodzi o to, czy ktoś się za często w niej sprzecza. Wbudowane czujniki po prostu analizują temperaturę, wilgotność, poziom jasności oraz hałas otoczenia. Szczególnie te dwa ostatni czynniki lubią być zaniedbywane, a mają ogromny wpływ na komfort i jakość snu.
Dzięki temu wszystkiemu, rano się nie otrzymuje jedynie wykresu z fazami snu (REM, sen głęboki, sen płytki), jak to czyni Apple Watch i inne rozwiązania, lecz więcej konkretów. Bowiem ta lampka potrafi nawet połączyć kropki. Pobudka z poczuciem zmęczenia może popchnąć w stronę sprawdzenia co się w nocy działo, a aplikacja wskaże na przykład, że w pokoju było zbyt sucho lub zbyt ciepło.

Co więcej, wbudowane mikrofony wychwytują chrapanie i analizują je w czasie rzeczywistym. To może się okazać kluczowe dla wielu rodziców, którzy myśląc w innym pokoju, że ich dziecko śpi jak niemowlę, a tak naprawdę walczyło z lekkim bezdechem, co doprowadziło do złego humoru po przebudzeniu. Oczywiście nie należy tego traktować jak narzędzie medyczne, ale jako wskazówka, że coś warto przebadać, ma szansę się okazać strzałem w dziesiątkę.
Dla tych, którzy obawiają się obecności czułych mikrofonów i sensorów termicznych przy łóżku, twórcy przygotowali genialne w swojej prostocie rozwiązanie. Ot najzwyczajniej fizyczny, sprzętowy włącznik prywatności. Jedno kliknięcie fizycznie odcina zasilanie od mikrofonu i czujnika termicznego, pozostawiając jedynie bezpieczny radar mmWave do podstawowego śledzenia pracy klatki piersiowej.
Sleepal to nie tylko bierny obserwator, ale też strażnik zasypiania. Lampka oferuje funkcję, która może zrewolucjonizować wieczorne rytuały osób cierpiących na bezsenność. Urządzenie posiada wbudowane programy ćwiczeń oddechowych, w których światło pulsuje w rytm zalecanego oddechu. Zamiast patrzeć w ekran telefonu, wystarczy zamknąć oczy (lub delikatnie je przymknąć) i synchronizować swój oddech z łagodnym rozbłyskiem i ściemnianiem się ciepłego, pastelowego światła.
Cena niestety nie jest tak dobrą partnerką, jak sama lampka
Pierwsze recenzje tej lampki już docierają i są pozytywne. Niestety też na ten moment jedyną opcją zdobycia egzemplarza dla siebie jest wsparcie projektu na platformie crowdfundingowej Kickstarter, ale to też dzięki temu można zyskać zniżkę -150 dolarów. Jest ona zarezerwowana dla wczesnych spierających i obniża tę cenę doooo… 299 dolarów.
Czytaj też: Koniec z plątaniną kabli przy łóżku. Jeden niepozorny gadżet zastąpi trzy różne urządzenia
Jak widać, nie jest to niestety tania zabawa i przelicznik pokazuje około 1137 złotych z darmową subskrypcją na pół roku do specjalnej platformy Sleepal AI+, bo najwyraźniej już nie można kupić produktu z dodatkowymi funkcjami w zestawie. Wysyłka jest planowana w przyszłym miesiącu.
