Ovi Ultra nie idzie tylko w chrupkość. Philips dorzuca coś znacznie ciekawszego

Philips najwyraźniej uznał, że zwykły air fryer przestał już wystarczać. Nowy Ovi Ultra nie jest kolejną wariacją na temat “większego kosza i ładniejszego panelu”, tylko próbą przepchnięcia tej kategorii sprzętu w stronę urządzenia, które ma nie tylko chrupać i rumienić, ale też pilnować soczystości. Najważniejsza nowość to generator pary SteamFry i 1-litrowy zbiornik wody zamontowany z boku, czyli rozwiązanie wyraźnie inne od wcześniejszych modeli Philipsa z funkcją pary, gdzie woda była dozowana prostszą metodą.
Ovi Ultra nie idzie tylko w chrupkość. Philips dorzuca coś znacznie ciekawszego

Rynek air fryerów od dawna przypomina trochę wyścig na coraz agresywniejszą skórkę. Wszystko ma być szybsze, bardziej chrupiące i mocniej przypieczone. Ovi Ultra próbuje wpuścić do tego świata trochę wilgoci i trochę rozsądku. Para ma pomagać nie tylko w klasycznym gotowaniu na parze, ale też w pieczeniu i smażeniu wspomaganym parą, czyli tam, gdzie zwykły air fryer bywa świetny z zewnątrz, ale potrafi przesuszyć środek.

To ważny ruch, bo właśnie w tym miejscu wiele frytkownic beztłuszczowych od lat przegrywa z piekarnikiem, patelnią albo po prostu zdrowym sceptycyzmem. Frytki wychodzą dobrze, panierka bywa świetna, ale kiedy w grę wchodzi delikatniejsze mięso, ryba czy warzywa, urządzenie często zachowuje się jak ktoś, kto zna tylko dwa tryby: za mało albo za sucho. Philips próbuje z tego wyjść, robiąc z Ovi Ultra sprzęt bardziej kuchenny niż tylko airfryerowy.

Nie tylko chrupanie, ale wreszcie też trochę subtelności

Ovi Ultra ma oferować generator pary SteamFry, co Philips komunikujejako sposób na lepsze zachowanie wartości odżywczych. Tego typu deklaracje zawsze warto traktować z ostrożnością, ale sam kierunek jest sensowny: para w małym AGD nie służy tu jako gadżet, tylko jako sposób na ograniczenie największej wady klasycznych air fryerów, czyli ich skłonności do wysuszania jedzenia.

To trochę tak, jakby air fryer po latach zachowywania się jak kuchenny osuszacz do panierki nagle nauczył się gotować z większym wyczuciem. Zwykłe gorące powietrze świetnie robi efekt “z zewnątrz”, ale dużo gorzej pilnuje środka. Para w takim układzie może działać jak brakujący balans: zamiast tylko bombardować jedzenie wysoką temperaturą, urządzenie dostaje narzędzie do łagodniejszego obchodzenia się z produktem.

W praktyce to może być właśnie ten rodzaj poprawy, który zmienia codzienne używanie. Bo największą słabością air fryerów nigdy nie był brak mocy, tylko brak niuansu. Z chrupiącą skórką radziły sobie od dawna. Ze środkiem, który nie przypomina tektury, już nie zawsze. Ovi Ultra wygląda jak odpowiedź właśnie na ten problem.

Philips próbuje zrobić z air fryera mały piekarnik z manewrem więcej

Nowy model jest pozycjonowany jako sprzęt pojemny, więc nie mówimy o małej maszynce do porcji frytek dla jednej osoby. To urządzenie wyraźnie celujące w większe gotowanie i bardziej ambitne zastosowania. Ma to być sprzęt do pieczenia, smażenia wspomaganego parą, a nawet gotowania na parze, więc Philips sprzedaje tu próbę poszerzenia całej kategorii.

I to wcale nie jest głupi kierunek. Air fryer przez kilka ostatnich lat przeszedł drogę od modnego gadżetu do sprzętu, który coraz więcej osób traktuje jak zastępstwo piekarnika przy szybszym codziennym gotowaniu. Problem w tym, że jego kompetencje kończyły się zwykle tam, gdzie zaczynała się potrzeba większej elastyczności. Ovi Ultra chce tę granicę przesunąć. Nie tylko szybciej odgrzać czy dopiec, ale też ugotować delikatniej i mniej jednowymiarowo.

To także ciekawy moment dla samego Philipsa. Marka od dawna jest mocna w segmencie Ovi, ale ten rynek zrobił się już zatłoczony jak półka z jogurtami – wszystko wygląda podobnie, wszystko obiecuje podobne rzeczy, wszystko jest smart, rapid albo XXL. Generator pary jest jedną z niewielu cech, która pozwala dziś jeszcze powiedzieć: dobrze, to faktycznie nie jest tylko kolejny ten sam sprzęt w innym plastiku.

Monika WojciechowskaM
Napisane przez

Monika Wojciechowska

Najbliższe są mi tematy związane z nauką, gadżetami i motoryzacją, a szczególne miejsce zajmują wśród nich astronomia i astrofizyka.