Paleontolodzy wrócili do słynnej skamieniałości. Efekt okazał się brutalny dla starej teorii

Skamieniałość z Illinois przez lata miała status paleontologicznej celebrytki. Pohlsepia mazonensis uchodziła za najstarszą znaną ośmiornicę, a jej sława wyszła daleko poza specjalistyczne publikacje i trafiła nawet do rekordowych zestawień. Teraz ten wizerunek właśnie się rozsypał. Nowe badanie, oparte na obrazowaniu synchrotronowym, wskazuje, że okaz nie jest ośmiornicą, lecz należy do nautiloidów, czyli linii głowonogów bliższej współczesnym łodzikom. Autorzy pracy piszą też wprost, że ich wyniki nie wspierają paleozoicznego pochodzenia octobrachianów, a więc grupy obejmującej ośmiornice i ich najbliższych krewnych.
Dr. Thomas Clements, University of Reading

Dr. Thomas Clements, University of Reading

To nie jest drobiazg w rodzaju poprawienia jednego podpisu pod muzealnym eksponatem. Ten okaz był ważny dlatego, że bardzo mocno cofał historię ośmioramiennych głowonogów w czasie. Gdy opisywano go w 2000 roku, interpretowano go jako wyjątkowo starego, miękkociałego koleoida z Mazon Creek, z cechami pasującymi do wczesnej historii ośmiornic. Takie znalezisko miało ogromną wagę, bo zapis kopalny tej grupy jest skąpy, a każde dobrze zachowane zwierzę z tak odległej epoki wygląda jak brakujący fragment większej układanki.

Cały problem polega na tym, że miękkie ciało po setkach milionów lat potrafi zostawić po sobie zapis bardziej zdradliwy niż pomocny. Właśnie to wydarzyło się tutaj. Badacze podkreślają, że zwierzę zaczęło się rozkładać jeszcze przed fosylizacją, a ten rozkład zatarł i poprzestawiał część cech anatomicznych. W efekcie skamieniałość przez długi czas wyglądała jak coś, czym najpewniej nigdy nie była. To bardzo paleontologiczna pułapka: skała nie tyle pokazuje organizm, ile pokazuje organizm po przejściu przez filtr śmierci, rozkładu i geologii.

Nie powierzchnia, tylko wnętrze skamieniałości zmieniło całą historię

W pierwotnym opisie Pohlsepia mazonensis akcentowano brak wyraźnej muszli wewnętrznej i układ ramion, który pozwalał zestawiać okaz z dawnymi koleoidami. To właśnie ten zestaw cech sprawił, że skamieniałość zrobiła tak dobre pierwsze wrażenie. Miała w sobie wszystko, czego potrzebuje naukowa sensacja: wielki wiek, dobre zachowanie i obietnicę przesunięcia znanego rodowodu ośmiornic o ogromny kawałek czasu.

Nowa analiza nie zatrzymała się jednak na tym, co widać gołym okiem albo na klasycznych zdjęciach. Zespół zajrzał w głąb okazu przy pomocy obrazowania synchrotronowego, czyli bardzo czułej techniki rentgenowskiej pozwalającej wydobywać drobne struktury ukryte w skale. I właśnie tam znaleziono element, który przewrócił interpretację: radulę, czyli aparat gębowy z rzędami drobnych ząbków. To ona okazała się kluczowa.

Według doniesień z nowego badania w każdym rzędzie tej raduli było 11 ząbków, podczas gdy u ośmiornic oczekiwano raczej układu z 7–9. Taki szczegół może wyglądać niepozornie, ale właśnie z takich drobiazgów składa się twarda anatomia porównawcza. W praktyce oznaczało to, że cały głośny okaz zaczął dużo lepiej pasować do nautiloida niż do ośmiornicy. Jedna z najbardziej medialnych historii o bardzo dawnych ośmiornicach przegrała więc z liczbą małych zębów ukrytych w skale.

Mazon Creek znów przypomniało, że świetne stanowisko też potrafi zwodzić

Sam fakt, że skamieniałość pochodzi z Mazon Creek, długo działał na jej korzyść. To stanowisko od dawna słynie z wyjątkowo dobrze zachowanych organizmów, także miękkociałych. Właśnie dlatego okazy z tego miejsca bywają tak kuszące dla paleontologów: można w nich zobaczyć więcej niż w typowych skamieniałościach, które zachowują głównie twarde części ciała. Im lepiej zachowany okaz, tym łatwiej uwierzyć, że pokazuje prawdę w niemal niezmienionej postaci.

A jednak nawet tak niezwykłe stanowisko nie unieważnia problemów tafonomii, czyli wszystkiego, co dzieje się z organizmem między śmiercią a fosylizacją. Mazon Creek zachowuje rzeczy rzadkie i cenne, ale nie działa jak idealna fotografia z epoki karbonu. Organizm może się rozłożyć, ulec deformacji, zostać chemicznie przeobrażony i dopiero wtedy trafić do skały w formie, która wygląda wiarygodnie, choć już nie jest wiernym odbiciem anatomii. Właśnie dlatego przy miękkich zwierzętach interpretacja niemal zawsze chodzi po cienkim lodzie.

Dobrze zachowana skamieniałość nie zawsze mówi prawdę wprost. Czasem mówi bardzo przekonująco, ale w złym języku. I wtedy potrzebne są nowe metody, które nie patrzą już tylko na ogólny kształt, lecz zaczynają rozbierać skałę na mikroszczegóły. W tym przypadku właśnie taka zmiana perspektywy uruchomiła całą korektę.

fot. drac. Thomas Clements, University of Reading

Z rodowodu ośmiornic znika wygodny skrót

Kiedy wypada tak medialny okaz, historia ośmiornic od razu staje się mniej wygodna. Nie ma już prostego zdania, że oto mamy karbonową ośmiornicę i od niej można w miarę pewnie prowadzić linię dalej. Zostaje coś trudniejszego, ale uczciwszego: zapis kopalny tej grupy nadal jest niepełny, a bardzo wczesne ślady ośmioramiennych głowonogów nie układają się w prostą i elegancką serię.

Według relacji opartych na nowym badaniu taki wynik przesuwa najpewniejszy zapis ośmioramiennej linii raczej w stronę jury niż karbonu. To spora różnica, bo mówimy o ogromnym odcinku czasu, a nie o kosmetycznym przesunięciu daty. Jeszcze wyraźniej widać wtedy, jak wielkie luki wciąż istnieją w kopalnej historii głowonogów bez wyraźnych twardych struktur. Ośmiornice pozostają ewolucyjnie fascynujące, ale ich pradawni krewni nadal ukrywają się przed paleontologią skuteczniej niż większość bardziej “szkieletowych” zwierząt.

Paradoksalnie sam okaz nic przez to nie traci jako obiekt naukowy. Po prostu zmienia kategorię. Zamiast “najstarszej ośmiornicy” dostajemy bardzo stary i bardzo ważny zapis miękkich tkanek u nautiloida. To mniej widowiskowe pod względem samego tytułu, ale z punktu widzenia ewolucji głowonogów nadal bardzo cenne. Takie korekty zwykle odbierają odkryciu medialny blask, ale często zostawiają w zamian coś bardziej wartościowego: lepszą precyzję.

Źródła: Phys; The Times

Monika WojciechowskaM
Napisane przez

Monika Wojciechowska

Najbliższe są mi tematy związane z nauką, gadżetami i motoryzacją, a szczególne miejsce zajmują wśród nich astronomia i astrofizyka.