Większość z nas całkowicie ufa swojej pamięci. Gdy się okazuje, że nadmiernie, bywamy bardzo zaskoczeni. Sposób funkcjonowania pamięci ma ogromne znaczenie szczególnie w policyjnych śledztwach i w sądzie. Wiadomo, że nie można zbytnio polegać na pamięci świadków, stąd szuka się ich jak najwięcej, a ich zeznania ze sobą konfrontuje.

Ale co, jeśli to my zostaniemy podejrzanymi? Czy będziemy w stanie zapewnić sobie alibi i z całą pewnością stwierdzić, że nie było nas w miejscu przestępstwa w czasie jego popełnienia? Większość z nas zapewne stwierdzi, że aż tak pamięć ich nie zawodzi. Przecież pamiętamy, gdzie byliśmy i co robiliśmy.

Tylko czy to faktycznie prawda?

Czy na pewno nie zawodzi nas pamięć, gdzie byliśmy? Sprawdzili to badacze

Badacze z Uniwersytetu w Melbourne postanowili przetestować te nasze przekonania. Zrobili to w zmyślny sposób. Zestawili ze sobą wspomnienia osób i twarde dowody. Zbierali je przez miesiąc poprzez smartfony, które rejestrowały dokładną lokalizację badanych oraz co dziesięć minut nagrywały dźwięki otoczenia (gdy badani chcieli zachować prywatność, mogli aplikację wyłączyć lub usunąć wybrane dane).

Po miesiącu badanych pytano o miejsca, w których byli, prosząc o podanie dnia i godziny. Porównano ich odpowiedzi z danymi zebranymi przez aplikację.

Co się okazało? Aż 36 proc. wspomnień nie odpowiadało zapisanym przez telefon danym! Oznacza to, że co trzecie wspomnienie zostało zmyślone.

Które wspomnienia często są fałszywe?

Badani mylili się w wielu kwestiach. Najczęściej mieszały im się dni tygodnia i godziny, a nawet miejsca. Było tak szczególnie w przypadkach, gdy odwiedzali miejsca podobne do siebie. Na przykład, gdy tankowali samochód na stacji paliw, mylili ją ze stacją tej samej sieci w innej lokalizacji.

Badacze stwierdzili też, że badanym myliły się szczególnie miejsca, które odwiedzali w niewielkim odstępie czasu i które leżą blisko siebie – na przykład bary odwiedzane tego samego wieczoru. Pamięć zawodziła także (choć rzadziej), jeśli zdarzenia łączył ten sam rodzaj ruchu lub dźwięku – badani mieszali ze sobą różne miejsca odwiedzane podczas joggingu albo słuchania ulubionej muzyki.

Kiepską ludzką pamięć powinni uwzględniać policjanci, ławnicy i sędziowie

– Ma to konsekwencje przy przedstawianiu alibi. Ławnicy w sądach zazwyczaj uznają, że jeśli podejrzany się myli, to oznacza, że kłamie. Wyniki naszych badań powinny zwrócić uwagę śledczych na zadawanie pytań w celu wyłapania pomyłek, jakie popełniają podejrzani, gdy odtwarzają miejsca z pamięci – mówi Simon J. Dennis, szef Complex Human Data Hub wydziału psychologii Uniwersytetu w Melbourne i główny autor opublikowanej w „Psychological Science” pracy.

Krótko mówiąc alibi, nawet twarde, powinno być zawsze weryfikowane.

A my powinniśmy chyba się przyzwyczaić, że jeśli regularnie biegamy, nie możemy być pewni, czy biegliśmy tą drogą wczoraj, czy przedwczoraj. Ani czy zatankowaliśmy na tej stacji, czy jednak na innej.

– To pierwsza praca, która badała pamięć dotyczącą miejsc zdarzeń – mówi Simon Dennis. Ale czy na pewno możemy mu wierzyć?

Źródło: Association for Psychological Science, Psychological Science