Śmiertelna bakteria z przeszłości nadal stanowi zagrożenie. Odkrycie w Jordanii ostrzega współczesny świat

Czasem wystarczy jeden drobny szczegół, by przewrócić do góry nogami nasze rozumienie historii. Po piętnastu stuleciach milczenia ziemia w końcu odsłoniła jeden ze swoich największych sekretów: tajemnicę, która zmieniła bieg cywilizacji. Wydarzenia sprzed 1500 lat wciąż rzucają długi cień na naszą współczesność. Kiedy myślimy o pandemii, która wstrząsnęła światem, wyobrażamy sobie raczej czasy nieodległe. Tymczasem prawdziwy precedens wydarzył się w VI wieku i do dziś budzi mieszane uczucia wśród badaczy. Międzynarodowy zespół naukowców z University of South Florida i Florida Atlantic University dokonał czegoś niezwykłego. Bezpośrednie dowody genetyczne dotczące bakterii Yersinia pestis znalezione w masowym grobie w starożytnym mieście Dżarasz w Jordanii. Ich istnienie ostatecznie potwierdza przyczynę Dżumy Justyniana.
...

Przełomowe odkrycie w Dżarasz kończy 1500-letnią zagadkę

Naukowcy przebadali materiał genetyczny z ośmiu ludzkich zębów wydobytych z komór grobowych pod byłym rzymskim hipodromem w Dżarasz. To miasto, oddalone zaledwie 320 kilometrów od starożytnego Peluzjum – historycznego epicentrum pandemii – dostarczyło kluczowych wskazówek.

To odkrycie dostarcza długo poszukiwanego, definitywnego dowodu na obecność Y. pestis w epicentrum Dżumy Justyniana — wyjaśnia Rays H. Y. Jiang, główny autor badania

Pięć z ośmiu próbek zawierało DNA Y. pestis, a wszystkie szczepy były niemal identyczne. To sugeruje niezwykle gwałtowny wybuch epidemii, który doskonale odpowiada historycznym opisom masowej śmiertelności. Najbardziej wymowne jest to, jak radykalnie zmieniło się przeznaczenie przestrzeni w Dżarasz podczas pandemii. Hipodrom rzymski, niegdyś symbol rozrywki i dumy miejskiej, został przekształcony w masowy cmentarz między połową VI a początkiem VII wieku. Ta przemiana dosadnie ilustruje skalę katastrofy. Władze miejskie musiały wykorzystać każde dostępne miejsce, by poradzić sobie z lawinowo rosnącą liczbą ofiar.

Czytaj też: Wielkie odkrycia z okresu II wojny światowej. Kilkanaście wraków opowiada historię krwawych walk

Dżuma Justyniana, która szalała między 541 a 750 rokiem, pochłonęła miliony istnień ludzkich i sparaliżowała Cesarstwo Bizantyjskie. Jej skutki wykraczały daleko poza bezpośrednie straty – osłabiły struktury administracyjne imperium i przyczyniły się do powstania nowych potęg politycznych. Dżarasz, jako ważne centrum handlowe Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego, stało się idealnym miejscem do śledzenia rozprzestrzeniania się choroby. Intensywny handel i mobilność mieszkańców sprzyjały szybkiemu przenoszeniu się patogenu między regionami. Yersinia pestis okazała się wyjątkowo skutecznym zabójcą. Niemal identyczne genomy u różnych ofiar sugerują, że w Dżarasz krążyła pojedyncza linia bakterii, która rozprzestrzeniała się z zatrważającą szybkością.

Różnice między starożytnymi a współczesnymi pandemiami. Ewolucja patogenów na przestrzeni wieków

Badania ujawniły fundamentalną różnicę między dżumą a współczesnymi pandemiami. Y. pestis wielokrotnie pochodziła z populacji zwierzęcych na przestrzeni tysiącleci, ewoluując i wybuchając w wielu falach w różnych regionach. To wyraźnie kontrastuje z COVID-19, który najprawdopodobniej pochodził z pojedynczego przeskoku gatunkowego i rozprzestrzeniał się głównie poprzez transmisję między ludźmi. Ta różnica ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia przyszłych zagrożeń. Yersinia pestis nadal krąży globalnie i stanowi realne niebezpieczeństwo. W lipcu 2025 roku odnotowano śmiertelny przypadek dżumy płucnej w Arizonie – pierwszy taki przypadek w USA od 2007 roku. Miesiąc później kolejna osoba w Kalifornii otrzymała pozytywny wynik testu.

To badanie było zarówno naukowo fascynujące, jak i osobiście rezonujące. Oferowało niezwykłą okazję do zagłębienia się w historię ludzkości przez pryzmat starożytnego DNA w czasie, gdy sami przeżywaliśmy globalną pandemię — zauważa Greg O’Corry-Crowe

Czytaj też: Metrowe kolce i żebra jak szpilki. Ten pradawny potwór z Maroka wprawia naukowców w osłupienie

Odkrycie z Jordanii nie tylko rozwiązuje historyczną zagadkę, ale również przypomina o ciągłym zagrożeniu ze strony patogenów, które przez tysiąclecia ewoluowały obok ludzkości. Urbanizacja, handel i mobilność nadal odgrywają kluczową rolę w rozprzestrzenianiu się chorób, a gotowość systemów zdrowia publicznego na nagłe wybuchy epidemii pozostaje wyzwaniem równie aktualnym jak przed piętnastoma wiekami.

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

RedaktorZ wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.