Nie znajdziemy tu przerzutki ani kasety. Klasyczny łańcuch również zniknął, zastąpiony paskiem Gates Carbon Drive. Cała konstrukcja ma wymagać jak najmniej uwagi od właściciela, który rano chce po prostu wyciągnąć rower i pojechać.
Jeden bieg w elektrycznym rowerze wcale nie musi być dziwnym pomysłem
Priority od lat buduje swoją ofertę wokół pasków Gates i prostych układów napędowych. E-Sauce jest elektryczną odmianą popularnego Sauce – roweru łączącego cechy starego górala, BMX-a i miejskiego klunkera.
Napęd pozostaje jednobiegowy. Przednie koło pasowe ma 55 zębów, tylne 20, a pomiędzy nimi pracuje wzmocniony włóknami węglowymi pasek Gates CDN. Nie trzeba go smarować, nie brudzi nogawki i jest znacznie mniej kłopotliwy w codziennej obsłudze niż klasyczny łańcuch.
Silnik umieszczono przy tym bezpośrednio w tylnej piaście. Jego 750 W nie przechodzi przez pasek, więc elektryczne wspomaganie nie dokłada mu obciążeń tak, jak ma to miejsce przy napędzie centralnym.
To całkiem eleganckie rozwiązanie. Rowerzysta napędza koło przez prosty pasek, a silnik robi swoją część pracy niezależnie. Problem pojawi się wtedy, gdy bateria się rozładuje. Zostajemy z ważącym około 26,8 kg rowerem oraz jednym przełożeniem. Podjazdy mogą wtedy bardzo szybko przestać być przyjemne.
Dwa czujniki próbują zastąpić część pracy przerzutek
Priority zastosowało ciekawy sposób sterowania wspomaganiem. E-Sauce korzysta zarówno z czujnika momentu obrotowego, jak i kadencji. Przy spokojniejszej jeździe system może reagować na siłę nacisku na pedały, dzięki czemu wspomaganie powinno pojawiać się bardziej naturalnie.
W amerykańskiej konfiguracji rower przyjeżdża jako Class 2, ze wspomaganiem do 20 mph, czyli około 32 km/h, oraz manetką pozwalającą jechać bez pedałowania. Wspomaganie pedałowania można przełączyć na Class 3 i podnieść limit do 28 mph, około 45 km/h.

Przy wyższych prędkościach system korzysta z czujnika kadencji. Dzięki temu silnik może nadal pomagać, nawet gdy obciążenie na pedałach robi się niewielkie. Elektronika częściowo łagodzi więc ograniczenia jednego biegu, ale fizyki nie da się całkiem oszukać. Mechanicznego przełożenia nadal nie zmienimy.
720 Wh daje duży zapas, ale rower zrobił się ciężki
W dolnej rurze znalazł się wyjmowany akumulator 720 Wh. Można go ładować zarówno w rowerze, jak i po wyjęciu. Pełne ładowanie ma trwać około czterech godzin.
Priority podaje bardzo szeroki zakres zasięgu – od około 32 do 96 km. Taka rozpiętość dobrze pokazuje, jak bardzo 750-watowy silnik potrafi zmienić zużycie energii. Spokojna jazda z niewielkim wspomaganiem może pozwolić zbliżyć się do górnej wartości. Korzystanie z manetki, większej prędkości, podjazdów i mocnych poziomów wspomagania znacznie szybciej opróżni baterię.
Duży akumulator ma też swoją cenę w kilogramach. E-Sauce waży około 26,8 kg. Jak na prostą konstrukcję z jednym biegiem to sporo. Sama prostota napędu nie zrobiła więc z niego lekkiego miejskiego roweru.
Trochę miasta, trochę szutru i 100 mm amortyzacji
E-Sauce zachował charakter klasycznego Sauce. Aluminiowa rama 6061 została połączona z amortyzowanym widelcem SR Suntour XCM 32 o skoku 100 mm. Koła mają średnicę 27,5 cala i szerokie opony WTB Intersector 2,4 cala.
Nie jest to konfiguracja do agresywnego MTB, ale krawężniki, dziurawe ulice, szutry czy lekkie leśne trasy zdecydowanie mieszczą się w jej możliwościach. Hydrauliczne hamulce mają dwutłoczkowe zaciski oraz tarcze 180 mm z przodu i z tyłu. Czujniki odcinają pracę silnika podczas hamowania.
Do tego dochodzi kierownica inspirowana BMX-em, co dobrze pasuje do nieco zabawowego charakteru całej konstrukcji.

Priority pomyślało również o wożeniu zakupów
Ciekawym dodatkiem jest system Headway. Pozwala zamontować przedni bagażnik bezpośrednio do główki ramy. Dzięki temu ciężar bagażu pozostaje związany z ramą i nie obraca się razem z kierownicą.
Przedni bagażnik może przewieźć około 25 kg. Z tyłu przygotowano również mocowania pod klasyczny bagażnik i sakwy, więc E-Sauce może pełnić rolę praktycznego roweru do codziennych dojazdów.
Szkoda tylko, że bagażników nie ma w standardzie. Podobnie jak błotników. Przy cenie prawie 8700 zł chciałabym dostać nieco więcej wyposażenia od razu po wyjęciu roweru z pudełka.
W Polsce pojawia się jeszcze ważniejszy problem
E-Sauce został przygotowany przede wszystkim na rynek amerykański. 750 W, manetka gazu oraz możliwość wspomagania do 32 lub 45 km/h oznaczają, że w tej konfiguracji nie spełnia parametrów typowego roweru elektrycznego traktowanego w Polsce jak zwykły rower.
Standardowy pedelec na naszych drogach korzysta z silnika pomocniczego do 250 W, a wspomaganie musi zanikać po osiągnięciu 25 km/h. Dlatego bez europejskiej wersji dostosowanej do lokalnych regulacji E-Sauce jest bardziej ciekawostką dla polskiego klienta niż prostym zakupem do codziennych dojazdów.
Priority nie zapowiedziało na razie oficjalnej polskiej dystrybucji. Pierwsze dostawy nowego modelu mają rozpocząć się w lutym 2027 roku.
Sam pomysł E-Sauce bardzo mi się podoba. Pasek, brak przerzutki, mocny silnik w piaście i duży akumulator tworzą rower, który można zabrudzić, odstawić i następnego dnia ponownie wyciągnąć bez zastanawiania się, kiedy ostatnio smarowałyśmy łańcuch. Problemem jest cena.
