Zmodyfikowana genetycznie ryba produkuje hormon wzrostu przez cały rok, a nie jedynie w niektórych okresach. Dzięki temu rośnie dwa razy szybciej i jest dwa razy większa niż zwykły łosoś. 

Modyfikacja polegała na wszczepieniu genu pacyficznego łososia Chinook do organizmu łososia atlantyckiego. Twórcy zmodyfikowanej ryby - firma biotechnologiczna AquaBounty walczyła o dopuszczenie go do spożycia przez 20 lat. Teraz amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) w końcu uznała, że zmodyfikowane ryby mogą spożywać ludzie.

Zgodnie z decyzją FDA łososia GMO można będzie hodować wyłącznie w zbiornikach lądowych i tylko w dwóch zakładach w Kanadzie i Panamie. Ze względów bezpieczeństwa zmodyfikowane ryby mają być bezpłodne, aby zapobiec krzyżowaniu się ich z dziko żyjącymi rybami w „bardzo mało prawdopodobnym przypadku ucieczki".

Zdaniem doktora Rona Stotisha, prezesa AquaBounty, zmodyfikowany łosoś może dostarczyć konsumentom zdrowego i pożywnego pokarmu w sposób przyjazny dla środowiska, bez szkody dla oceanu i innych siedlisk morskich. Zdaniem firmy cena takiego łososia ma być zbliżona do ceny kurczaka.

Czy jedzenie genów z GMO szkodzi człowiekowi? Czy GMO może wywoływać raka, alergie i inne choroby?  Przeczytaj: 7 rzeczy, które warto wiedzieć nt. GMO