AVATAR AV1 został przetestowany przez przewlekle chore dzieci już w 12 europejskich krajach. Korzystne efekty korzystania z elektronicznego przyjaciela potwierdzają nie tylko same dzieci i młodzież, lecz także ich rodzice, nauczyciele i lekarze. Stały kontakt z rówieśnikami, wirtualne uczęszczanie na lekcje oraz spotkania online z bliskimi pozytywnie wpływają na samopoczucie i psychikę dzieci, a to pomaga im skuteczniej stawiać czoła chorobie.

Teraz z AVATARA będą mogły skorzystać także dzieci w Polsce, a to za sprawą fundacji Mam serce. Fundacja – jako pierwsza w Polsce – przekaże roboty najbardziej potrzebującym. Na razie dysponuje jednym egzemplarzem, ale uruchomiła zbiórkę, która ma pozwolić na zakup kolejnych 14 sztuk. Avatary mają być dostępne nieodpłatnie dla wszystkich dzieci, które z powodu choroby (np. nowotworów, ciężkich wad serca, mukowiscydozy) są odcięte od świata zewnętrznego.

– To, jak dziecko radzi sobie z chorobą i jak może funkcjonować w klasie czy grupie, w dużej mierze zależy od nas, dorosłych. Dlatego Fundacja Mam serce postanowiła wykorzystać nową technologię dla poprawy warunków życia chorych dzieci, których dobro stawiamy na pierwszym miejscu – mówi przedstawicielka fundacji, Joanna Popielecka.

Dzieci odcięte od świata gorzej znoszą chorobę

Setki tysięcy uczniów z powodu długotrwałej choroby nie są w stanie uczęszczać do szkoły i przebywają w izolacji – w szpitalu lub domu. Ciężko chore dziecko jest niemal całkowicie odcięte od rodziny, nie może uczestniczyć w jej codziennym życiu, nie ma kontaktu z kolegami i koleżankami. To wszystko powoduje, że spada jego samoocena, traci dawną pewność siebie, staje się zalęknione, przygnębione, bez motywacji, obawia się powrotu do szkoły i braku akceptacji.

Z badań wynika, że prowadzi to nie tylko do zaburzeń w funkcjonowaniu dziecka, ale także do bardzo poważnych chorób psychicznych, takich jak depresja czy urojenia. I co najgorsze – osłabia układ odpornościowy młodego pacjenta, co negatywnie wpływa na walkę z nowotworem czy inną chorobą, z którą dziecko się zmaga.

Mając to wszystko na uwadze w Norwegii narodził się pomysł stworzenia robota, który miałby stać się oczami, uszami i głosem dziecka niemogącego fizycznie uczęszczać do szkoły czy spotykać się z bliskimi. Tak powstał AVATAR.

AVATAR AV1 – łącznik dziecka ze światem

Szczegółowa koncepcja AVATARA AV1 została opracowana przez firmę No Isolation, po wielu miesiącach konsultacji z nauczycielami, rodzicami, dziećmi i lekarzami. Pomysłodawcy projektu wyszli z założenia, że przewlekle chore dziecko powinno być fizycznie reprezentowane w klasie za pośrednictwem łatwego w obsłudze urządzenia, z którym będzie mogło łączyć się przez internet z dowolnego miejsca.

AVATAR AV1 to właściwie małe „popiersie robota” z ruchomą głową wyposażoną we wbudowaną kamerę, i korpus z mikrofonem i głośnikiem. Całość mierzy zaledwie 30 cm i waży tylko 1 kg, dzięki czemu łatwo przenosić je z miejsca na miejsce i np. ustawić na szkolnej ławce w czasie lekcji.

Użytkownik kieruje robotem za pomocą aplikacji AV1, którą można zainstalować na smartfonie lub tablecie. Robot pozwala dziecku odbierać obrazy i dźwięki z otoczenia, oraz rozmawiać z osobami znajdującymi się w pobliżu robota. Dzięki wbudowanym różnym poziomom dźwięku uczeń może nawet szeptać do siedzącej obok koleżanki z ławki tak, żeby nauczyciel nie usłyszał.

Jeśli chce zgłosić się do odpowiedzi – naciska przycisk, a na głowie AV1 zapala się białe światełko. Kiedy ma słabszy dzień – sygnalizuje niebieskim światełkiem, że dziś woli pozostać jedynie obserwatorem zajęć, wtedy może w spokoju słuchać lekcji i robić notatki. Dzięki temu korzysta z nauki w sposób, na jaki pozwala mu jego stan zdrowia i czuje się z tym komfortowo. 

Za pośrednictwem urządzenia dzieci i młodzież mogą „na żywo” uczestniczyć w życiu szkolnym i rodzinnym.


Jeśli chcesz wesprzeć zbiórkę, która pozwoli na zakup kolejnych robotów, możesz zrobić to przez stronę fundacji Mam serce.