Uzależnienie od alkoholu przynosi gigantyczne straty całej ludzkości. „Alkohol jest jedną z przyczyn ponad 200 chorób i powoduje 3,3 mln zgonów rocznie” – pisał niedawno prof. Rainer Spanagel z Uniwersytetu w Heidelbergu na łamach prestiżowego czasopisma „Science”. Przy bardzo wysokich dawkach doprowadza
do śmierci bezpośrednio. Przy nieco niższych, ale regularnie zażywanych wywołuje marskość wątroby, zapalenie żołądka, nowotwory, otępienie, omamy czy psychozy. Dlatego naukowcy od dziesiątków lat próbują znaleźć lekarstwo, które pomoże alkoholikom uwolnić się od nałogu. Stosuje się przede wszystkim psychoterapię, która jednak wymaga zaangażowania ze strony chorego. Wielu terapeutów marzy, by ich pracę wspomogła farmakologia. Ale choć do użytku
wprowadzono różne leki, ich skuteczność nie jest wysoka. Często też nie jest znany mechanizm ich działania, a to utrudnia zrozumienie, dlaczego niektórym alkoholikom pomagają, a innym nie. Ze względów etycznych badania z udziałem ludzi prowadzi się w ograniczonym stopniu.

Większość testów przeprowadza się na gryzoniach. I właśnie takie eksperymenty prowadzone przez polskich i szwedzkich naukowców dają szansę na znalezienie pigułki na alkoholizm.

GRYZONIE NA GŁODZIE

– Żeby badać uzależnienie, nie wystarczy po prostu podać myszy alkohol i sprawdzić, ile go wypiła – mówi prof. Katarzyna Radwańska z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego PAN w Warszawie. – Zwierzęta-nałogowcy często piją tyle samo co zdrowe gryzonie. Różnice pojawiają się, gdy dostęp do alkoholu jest ograniczony. Dlatego polscy uczeni wszczepili laboratoryjnym myszom elektroniczne transpondery, a potem umieścili grupy gryzoni w inteligentnych klatkach. Tam komputer automatycznie rejestrował zachowania zwierząt. Eksperymentatorzy pojawiali się tylko, by dodać pokarm i czasem wyczyścić klatkę. Zachowanie ludzi miało więc minimalny wpływ na gryzonie. Zwierzęta same uczyły się, że gdy w rogu klatki zapali się światełko, to z poideł-
ka popłynie alkohol. Większość polubiła ten napój.

Ale ich zachowania zaczynały się różnić, gdy na tydzień zablokowano im dostęp do alkoholu, a potem ponownie włączono światełko. Choć w rogu klatki nadal nie było napoju, gryzonie rzuciły się, by go tam szukać. – Większość myszy popukała trochę w drzwiczki poidełka, a potem zrezygnowała i piła wodę – mówi prof. Radwańska. – Część z nich jednak, jakieś 20 proc., nie wychodziła z rogu klatki i non stop pukała w drzwiczki, mając nadzieję, że alkohol w końcu się pojawi. Podobne wyniki niezależnie uzyskał prof. Markus Heilig z Uniwersytetu w Linköping w Szwecji. Ten uczony badał uzależnienie od alkoholu na szczurach.

Jego gryzonie mogły same sobie aplikować wysokoprocentowy napój przez naciśnięcie dźwigni w klatce. Eric Augier, który dołączył do zespołu prof. Heiliga, zaproponował, by tak wytresowane szczury poddać jeszcze jednemu testowi.
 

TERAPIA NIEUDANE PRÓBY PICIE BEZ PRZYJEMNOŚCI

Badacze od dziesięcioleci szukają leku, który pomógłby alkoholikom zerwać z nałogiem. Niektóre preparaty początkowo wydawały się obiecujące, ale po jakimś czasie okazywało się, że nie działają skutecznie. Przykładem może być gabapentyna – lek przeciwbólowy i przeciwpadaczkowy, który budową przypomina neuroprzekaźnik GABA odgrywający ważną rolę w powstaniu uzależnienia. Dokładniejsze badania wykazały, że w leczeniu alkoholizmu gabapentyna sprawdza się słabo, zwłaszcza że sama może wywoływać uzależnienia.