Piramida na Marsie? Planeta znów kusi wyobraźnię

Mars ma niezwykły talent do rozpalania wyobraźni. Wystarczy jedna skała o zbyt równym zboczu, jeden cień położony pod właściwym kątem i już internet zaczyna opowiadać sobie historię o ruinach, monumentach i śladach dawnej inteligencji. Tym razem na celownik trafiła formacja w Candor Chasma, części ogromnego systemu kanionów Valles Marineris, która z niektórych ujęć przypomina egipską piramidę.
fot. NASA/JPL-Caltech/UArizona

fot. NASA/JPL-Caltech/UArizona

Sama formacja, nazywana Candor Tetrahedron, nie jest żadnym nowym znaleziskiem z ostatnich dni. Zdjęcia tego rejonu krążą od lat, a NASA już na początku wieku pokazywała Candor Chasma jako miejsce, gdzie warstwowe skały były intensywnie modelowane przez erozję, wiatr i ruch materiału po stokach. Ludzki mózg jest fatalnie dobry w jednej konkretnej rzeczy: rozpoznawaniu znajomych wzorów tam, gdzie natura po prostu zostawiła przypadkowy układ linii, cieni i krawędzi. I właśnie dlatego Mars regularnie produkuje nie tylko “piramidy”, ale też twarze, niedźwiedzie, hełmy, drzwi i całą galerię kosmicznych złudzeń.

Skała wygląda geometrycznie, bo geologia też potrafi rzeźbić ostro

Candor Tetrahedron leży w Candor Chasma, jednym z kanionów wchodzących w skład Valles Marineris, największego znanego systemu kanionów w Układzie Słonecznym. To krajobraz, w którym przez bardzo długi czas pracowały erozja, osuwiska, wiatr i procesy związane z odsłanianiem kolejnych warstw skał. NASA opisywała ten rejon już w 2002 roku właśnie jako przykład miejsca, gdzie warstwowy materiał został dramatycznie wyrzeźbiony przez różne mechanizmy erozyjne.

Sama formacja ma około 290 metrów średnicy i około 145 metrów wysokości. To wystarczy, by na zdjęciu wyglądała monumentalnie, ale wciąż mieści się w szerszym pejzażu izolowanych wzgórz i “knobs’, czyli odporniejszych resztek skał, które przetrwały, gdy otoczenie było stopniowo ścierane przez marsjańskie warunki. Jeśli przyjrzeć się bliżej, zbocza nie są geometrycznie idealne, a trzy ściany nie mają identycznych proporcji.

I to jest moment, w którym cała romantyczna opowieść o marsjańskich budowniczych zaczyna się sypać. Natura nie musi tworzyć rzeczy doskonale regularnych, żeby ludzkie oko uznało je za znajome. Wystarczy kilka ostrzejszych krawędzi, trójkątny zarys i odpowiednie światło. Resztę dopisuje nasza głowa. Geologia bywa w tej dziedzinie zaskakująco “sprytna” i potrafi wyrzeźbić formy wyglądające tak, jakby ktoś przynajmniej na chwilę chwycił za linijkę.

fot. NASA/JPL-Caltech/UArizona

Mars od dawna robi nam ten sam numer

To nie pierwszy raz, gdy Czerwona Planeta podsuwa ludziom coś, co wygląda zbyt znajomo. Najsłynniejszym przypadkiem pozostaje oczywiście “twarz na Marsie” w rejonie Cydonii. Kiedy pojawiły się lepsze zdjęcia z Mars Express, ESA pokazała jasno, że tajemnicza twarz była po prostu efektem perspektywy, oświetlenia i rzeźby terenu. To właściwie podręcznikowy przykład tego, jak bardzo ziarno obrazu i niski kąt padania światła potrafią napompować sensację.

Podobnie działały późniejsze wirale: “twarz niedźwiedzia”, “hełm”, “drzwi” czy inne dziwne obiekty, które po dokładniejszym oglądzie wracały do swojej zwykłej geologicznej roli. Nie znaczy to, że Mars jest nudny. Wręcz przeciwnie. Jest tak bogaty w formy terenu, osady, uskoki i ślady dawnych procesów, że bez trudu generuje obrazy, które wyglądają niemal narracyjnie. Tyle że ta narracja jest zwykle bardziej o nas niż o samej planecie.

To chyba najbardziej przewrotna cecha Marsa. Im więcej mamy zdjęć i im są lepsze, tym rzadziej naprawdę wzmacniają one teorie o sztucznym pochodzeniu takich obiektów. Zwykle dzieje się odwrotnie: wraz ze wzrostem rozdzielczości znika “idealność”, a zostaje pofałdowana, nierówna, poszarpana skała. Tak właśnie skończyła się historia marsjańskiej twarzy i tak samo wygląda dziś sprawa z “piramidą”.

fot. NASA/JPL-Caltech/UArizona

Największą bohaterką jest pareidolia. Słowo brzmi specjalistycznie, ale zjawisko jest codzienne. Pareidolia to nasza skłonność do dostrzegania znanych wzorów w przypadkowych bodźcach: twarzy w chmurach, sylwetek w zaciekach na ścianie, zwierząt w kształcie skał. Na Marsie działa to wyjątkowo dobrze, bo tamtejszy krajobraz jest surowy, kontrastowy, pełen cieni i samotnych form wyrastających z pustej przestrzeni. Innymi słowy: idealna scena dla ludzkiej wyobraźni.

Źródło: Science Alert; NASA

Monika WojciechowskaM
Napisane przez

Monika Wojciechowska

Najbliższe są mi tematy związane z nauką, gadżetami i motoryzacją, a szczególne miejsce zajmują wśród nich astronomia i astrofizyka.