Stoją za nim wnioski wyciągnięte po incydencie technicznym, do którego doszło pod koniec kwietnia podczas kursu pociągu Żeglarz na trasie z Łodzi do Gdyni. Wówczas doszło do pęknięcia obręczy koła jednego z wagonów, co sprawiło, że konieczne stało się przeprowadzenie szczegółowych analiz z zakresu bezpieczeństwa.
Czytaj też: Polska i Niemcy rozdają 60 tysięcy darmowych biletów kolejowych. Jakie warunki trzeba spełnić?
Po zdarzeniu przewoźnik wprowadził tymczasowe ograniczenia eksploatacyjne. Wagony, które wcześniej mogły poruszać się z prędkością do 160 km/h, zostały objęte limitem wynoszącym 140 km/h. Teraz wiadomo już, że rozwiązanie nie będzie miało wyłącznie charakteru przejściowego. PKP Intercity planuje docelowo ustalić maksymalną prędkość dla wagonów wyposażonych w wózki typu 4ANc’S’ na poziomie 150 km/h. Ostateczne wdrożenie zmian ma nastąpić po zakończeniu badań prowadzonych przez Instytut Kolejnictwa.
O jakiej skali mówimy? Całkiem sporej, wszak ograniczenie obejmie około 680 wagonów znajdujących się obecnie w ruchu. To duża część floty przewoźnika, szczególnie jeśli spojrzeć na okres wakacyjny, kiedy PKP Intercity przygotowało do obsługi połączeń około 1600 wagonów. Oznacza to, że zmiany dotkną ponad jedną trzecią taboru wykorzystywanego w sezonie największego ruchu pasażerskiego.
Decyzja o obniżeniu prędkości obejmie 680 wagonów należących do PKP Intercity
Choć różnica pomiędzy 160 a 150 km/h może wydawać się niewielka, w praktyce może ona mieć wpływ na funkcjonowanie całej siatki połączeń. W przypadku pociągów zestawionych z wagonów o różnych parametrach technicznych obowiązuje zasada dostosowania prędkości całego składu do najwolniejszego elementu. Oznacza to, iż obecność choćby jednego wagonu objętego ograniczeniem może wymusić jazdę całego pociągu z niższą prędkością. W efekcie część połączeń kursujących po liniach przystosowanych do 160 km/h nie będzie mogła w pełni wykorzystywać swoich możliwości.
Przedstawiciele PKP Intercity podkreślają jednak, że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo pasażerów. Wprowadzone środki mają ograniczyć ryzyko wystąpienia podobnych awarii w przyszłości i stanowią element działań zapobiegawczych po przeprowadzonej analizie technicznej. Przewoźnik dodaje: problem nie dotyczy wszystkich wagonów. Ograniczenia obejmują wyłącznie określoną grupę pojazdów wyposażonych w koła obręczowane oraz wspomniany typ wózków. Pozostałe wagony zachowają możliwość jazdy z dotychczasową maksymalną prędkością wynoszącą 160 km/h.
Czytaj też: Takiego pociągu jeszcze nie było. Zasilany wodorem, wjedzie na europejskie tory
Jako że mówimy o okresie wzmożonych podróży wakacyjnych, to problem będzie szczególnie dotkliwy. Liczba pasażerów korzystających z usług PKP Intercity rośnie w tym czasie, choć spółka zapowiada, iż będzie odpowiednio planować zestawienia składów i organizację rozkładów jazdy, aby ograniczyć ewentualne nieprzyjemne skutki nowych regulacji dla podróżnych. Trudno mi jednak uwierzyć w scenariusz, w którym przynajmniej na części tras nie pojawią się wydłużone czasy przejazdu lub większa podatność na opóźnienia. Szczególnie na liniach umożliwiających rozwijanie najwyższych prędkości.
Źródło: Rynek Kolejowy
