Niedawno pisaliśmy o innowacyjnym kremie do opalania na bazie "potu hipopotama", który chcą stworzyć naukowcy, a tymczasem pojawiła się kolejna nowość. Szkoccy badacze pod kierownictwem profesora Andrewa Millsa wymyślili plaster, który byłby świetną ochroną przed szkodliwym wpływem promieni ultrafioletowych. Promienie UV powodują oparzenia słoneczne, lecz ich skutki widoczne są dopiero po kilku godzinach, a więc zbyt późno, by przedsięwziąć jakiekolwiek środki ostrożności. Ponadto promieniowanie UV stwarza zagrożenie zachorowania na rak skóry.

Tych nieprzyjemnych skutków można z powodzeniem uniknąć, zachowując umiar w korzystaniu z kąpieli słonecznych. Jednak wielu amatorów opalania niechętnie opuszcza nasłonecznione miejsca, a najczęściej zupełnie zapomina o niebezpieczeństwie. Plaster, który będzie można nosić również pod strojem kąpielowym lub pod kąpielówkami, będzie wychwytywał promienie UV, a w miarę zwiększania się słonecznej dawki jego kolor będzie ulegał zmianie.

Wskutek działania promieniowania słonecznego w plastrze dochodzi do reakcji chemicznej, prowadzącej do uwolnienia się kwasu. Ten z kolei zmienia kolor barwnika. Jeśli człowiek zauważy, że żółty plaster zmienił kolor na czerwony, powinien przesiąść się do cienia.

Według pomysłodawców plastra produkt ten znacznie obniży liczbę zachorowań na raka skóry. W samej Wielkiej Brytanii corocznie choroba ta staje się przyczyną śmierci ponad dwóch tysięcy osób. Nowość zostanie przetestowana tego lata, a w październiku pojawi się w sprzedaży. Szkoccy naukowcy wpadli już na pomysł udoskonalenia plastra. Będzie on wyposażony w warstwę wrażliwą na różne rodzaje skóry ludzi. Autorzy plastra opisali swój wynalazek w magazynie Chemical Communications. JSL

www.strath.ac.uk