Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej została już zamontowana kopuła obserwacyjna z siedmioma iluminatorami. Astronauci Robert Behnken i Nicholas Patrick z wahadłowca zdemontowali osłony, które zabezpieczały okna kopuły. Wymagało to sześciu godzin spaceru w otwartej przestrzeni kosmicznej. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna jest wyposażona w iluminatory, ale żaden z nich nie był tak duży - były to raczej małe okienka. Przez kopułę obserwacyjną wyposażoną w siedem iluminatorów doskonale widać Ziemię i spory kawał kosmosu. Największe z okien ma szerokość 80 centymetrów. Astronauci już mówią, że widoki z kopuły są „spektakularne”. Najważniejsze jednak, że kopuła połączona z zamontowanym w tym samym czasie module Tranquility, umożliwi lepszą kontrolę zrobotyzowanych wysięgników, które na stacji wykonują teraz te zadania, które wcześniej wymagały od astronautów wychodzenia w otwartą przestrzeń. Dotąd musiały wystarczać kamery. Moduł Tranquility zawiera zestaw urządzeń do kontroli pracy wysięgników, a także urządzenia systemu podtrzymywania życia. W czwartek przycumowany do stacji orbitalnej Endeavour odpali swoje silniki rakietowe, aby przenieść stację kosmiczną na nico wyższą orbitę. Stacja bowiem podczas orbitowania wokół Ziemi systematycznie opada. Trzynastodniowa misja STS-130 wahadłowca Endeavour to jedna z pięciu ostatnich misji amerykanskich promów kosmicznych. Wahadłowcom zostały jeszcze cztery loty zaopatrzeniowe podczas, których na orbitę zostanie przewiezione zaopatrzenie oraz brakujące części: stacja jest ukończona w 98 procentach. h.k.