Już teraz aby chronić różnorodność gatunkową Ziemi materiał genetyczny wielu gatunków zwierząt i roślin przechowywany jest w specjalnych schronach. Jednym z bardziej znanych jest ogromny bank nasion na Spitsbergenie. Bunkier miał przetrwać zmiany klimatu, kataklizmy, a nawet wybuchy bomb, ale zaczął przeciekać. 

Problem szybko naprawiono, ale incydent pokazał, że istniejące na Ziemi bunkry są zbyt podatne na zniszczenia i uszkodzenia. To podsunęło amerykańskim naukowcom myśl, aby innowacyjną „Arkę Noego” stworzyć na Księżycu. 

Księżycowy bank genów miałby zostać zbudowany pod powierzchnią Srebrnego Globu, w pustej jaskini lawowej, zwanej też rurą lawową. Jest to naturalnie wydrążony tunel, powstały miliardy lat temu, kiedy rzeka lawy spłynęła pod powierzchnię Księżyca. Wewnątrz globu znajduje się cała siatka takich tuneli o średnicy nawet 100 metrów każdy. 

Co więcej umiejscowienie próbek pod powierzchnią Księżyca zapewniałoby także ochronę przed promieniowaniem słonecznym, meteorytami i zmianami temperatury.

Zgodnie z propozycją naukowców, do wnętrza arki można by dostać się przez dwie (lub więcej) windy wyjeżdżające na powierzchnię. We wstępnej konstrukcji banku genów mógłby pomóc inny projekt zespołu, a konkretnie małe latające roboty zwane „SphereX”. Maszyny te mogłyby być użyte do „zwiedzania” rur lawowych w celu zebrania próbek pyłu i skał, a także zbadania dokładnej budowy tuneli. Wszystkie te informacje byłyby bardzo przydatne przy budowie banku. 

Próbki złożone w arce – plemniki, komórki jajowe i nasiona - miałyby być przechowywane w specjalnych lodówkach w temperaturach kriogenicznych. Zespół twierdzi, że nasiona musiałyby zostać schłodzone do temperatury -180°C, podczas gdy komórki macierzyste musiałyby być utrzymywane w niższej temperaturze: -196°C. 

Obiekt byłby zasilany panelami słonecznymi zlokalizowanymi na powierzchni Księżyca.

Pomysłodawcy projektu twierdzą, że takie rozwiązanie pozwoli zachować genetyczną różnorodność Ziemi w przypadku globalnej katastrofy, takiej jak zmiana klimatu, wybuch superwulkana lub uderzenie asteroidy.

– Ziemia jest naturalnie niestabilnym środowiskiem. Jako ludzie około 75 000 lat temu mieliśmy bliskie spotkanie z erupcją superwulkanu Toba, która spowodowała 1000-letni okres ochłodzenia i, według niektórych, zbiega się z szacowanym spadkiem różnorodności gatunkowej ludzi. Ponieważ ludzka cywilizacja ma tak duże znaczenie, gdyby upadła, mogłoby to mieć negatywny efekt kaskadowy dla pozostałej części planety – argumentuje autor badania i inżynier Jekan Thanga z University of Arizona.

Budowa banku genów na Księżycu byłaby znaczącym i wymagającym przedsięwzięciem, ale według profesora Thanga wciąż możliwym do zrealizowania. Według jego szacunkowych obliczeń transport około 50 próbek dla każdego z 6,7 miliona gatunków wymagałby odbycia 250 lotów na Księżyc.

Aby zobrazować skalę przedsięwzięcia warto przypomnieć, że montaż Międzynarodowej Stacji Kosmicznej na orbicie okołoziemskiej wymagał wystrzelenia „zaledwie” 40 rakiet. Mimo to Thanga stwierdził, że nie jest to „szalenie dużo”. - Byliśmy tym trochę zaskoczeni – przyznaje. 

Mimo entuzjazmu pomysłodawców, stworzenie księżycowej arki to projekt bardzo odległy. Naukowcy musieliby najpierw ustalić m.in. w jaki sposób bank miałby się „komunikować” z Ziemią oraz jaki wpływ na próbki będzie miało środowisko o niskiej grawitacji.

– Projekty takie jak ten sprawiają, że czuję, że zbliżamy się do stania się cywilizacją kosmiczną i do niezbyt odległej przyszłości, w której ludzkość będzie miała bazy na Księżycu i Marsie. Projekty multidyscyplinarne są trudne ze względu na swoją złożoność, ale myślę, że ta sama złożoność czyni je pięknymi – mówi zaangażowany w projekt Álvaro Díaz-Flores, takżę z Uniwersytet Arizony.

Projekt księżycowej arki badacze zaprezentowali w czasie międzynarodowej konferencji naukowej  Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników (IEEE) Aerospace.