Wsiadasz do autobusu na przystanku, ucinasz sobie godzinną drzemkę, po czym budzisz się i wysiadasz, ale nie z autobusu, tylko z pociągu, na stacji. Czy to sen? Nie, to technika japońska.

Hokkaido to duża wyspa w północnej Japonii. W przeciwieństwie do pozostałych części Kraju Kwitnącej Wiśni gęstość zaludnienia jest tam niewielka (dwa razy mniejsza niż w Polsce). O ile np. w okolicach Tokio pociągi podmiejskie są przepełnione, to na wyspie Hokkaido występuje problem przeciwnej natury: pasażerów jest za mało. Z jednej trzeciej linii kolejowych na wyspie korzysta tylko 500 osób dziennie. Utrzymywanie takich połączeń jest nieopłacalne.

Obsługująca połączenia kolejowe firma Japan Rail, aby nie likwidować deficytowych połączeń, zdecydowała się wypróbować niekonwencjonalne rozwiązanie: pojazd dwufunkcyjny (Dual Mode Vehicle, w skrócie DMV), który po polsku można nazwać pociągobusem. Prace nad nim trwają już kilka lat. Teraz Japan Rail ogłosiła, że już wkrótce pociągobus wejdzie do produkcji: będzie wytwarzany przez koncern Toyota.

Pociągobus DMV zabiera 25 pasażerów. Po drogach jeździć ma z maksymalną prędkością 60 km/godz. Pasażerowie wsiadać będą w wioskach, do których nie docierają połączenia kolejowe. Pociągobus dojedzie lokalnymi drogami do linii kolejowej. Tam wjedzie na tory. Opuści żelazne koła służące do jazdy po szynach i podniesie koła gumowe. Cała operacja zajmie około 15 sekund. Dalej pojedzie po torach.

Praca floty dwufunkcyjnych pojazdów będzie synchronizowana dzięki satelitarnemu systemowi ustalania pozycji.

Zaznaczyć tu trzeba, że pomysł wehikułów jeżdżących zarówno po torach, jak po drodze nie jest nowy. Jako pierwsi próbowali taki pojazd zbudować inżynierowie angielscy w roku 1932. Potem nad podobnym pomysłem pracowali specjaliści niemieccy, australijscy i japońscy. Jednak siedemdziesiąt lat temu inżynierowie nie potrafili jeszcze poradzić sobie ze skonstruowaniem mechanizmu, szybko zmieniającego koła z żelaznych na ogumione.

Dziś prace nad dwufunkcyjnymi pojazdami prowadzone są także w Danii: duński system nosi nazwę RUF (www.ruf.dk). W systemie RUF każdy użytkownik miałby własny samochód, który byłby w stanie jeździć nie tylko po ulicy, ale także po szynie. Szyna wchodziłaby w specjalną szparę: samochód wyglądałby jak nacięty wzdłuż. System RUF jest na etapie projektu i czeka na inwestora. Tymczasem japoński pociągobus już wkrótce ma wejść do seryjnej produkcji.