Ford Escort debiutował pod koniec 1967 roku jako następca starzejącego się i dobrze znanego modelu Anglia, ten kompaktowy pojazd błyskawicznie podbił rynek, stając się jednym z najchętniej kupowanych aut w Wielkiej Brytanii i na całym świecie. Przez niemal cztery dekady i sześć kolejnych generacji wyprodukowano ponad cztery miliony egzemplarzy Escorta w różnych wariantach, począwszy od tradycyjnego sedana, przez kombi i dostawczego vana, aż po kabriolety.

Jednak prawdziwa magia tego modelu kryła się w jego potężnym potencjale sportowym, wyzwolonym między innymi dzięki zaangażowaniu zespołu Alan Mann Racing oraz wielu inżynierów tworzących legendarne wersje wyścigowe.
Ford Escort i jego niewiarygodna metamorfoza dzięki Boreham Motorworks
Sukcesy odniesione na odcinkach specjalnych Rajdowych Mistrzostw Świata, w tym triumfy modelu RS1800 czy późniejszego, ikonicznego RS Coswortha z charakterystycznym, dwupoziomowym skrzydłem, trwale zapisały Escorta w świadomości miłośników szybkiej jazdy.

Współcześnie klasyczne generacje tego auta stanowią ceniony obiekt pożądania kolekcjonerów, co skłania wyspecjalizowane warsztaty do przekraczania kolejnych granic w dziedzinie ich restaurowania i modernizacji. Przykładem wyjątkowego podejścia do tego dziedzictwa jest brytyjskie przedsiębiorstwo Boreham Motorworks, które zaprezentowało projekt MK1 RS, samochód budowany z błogosławieństwem licencji Forda, reprezentujący szczytowe osiągnięcie w dziedzinie przekształcania maszyn.
Zadbano o każdy detal, co widać. Bowiem Model Boreham MK1 RS nie jest jedynie odświeżonym zabytkiem, lecz stworzoną od podstaw, niezwykle zaawansowaną konstrukcją, która pisze na nowo definicję klasycznego Escorta. Wyjściowa cena tego pojazdu sprawi, że wielu zapłacze i wynosi zwariowane 410 tysięcy euro, co stawia go w jednym szeregu z najdroższymi supersamochodami rynku.

Jednakże ból szybko minie. Za tę kwotę nabywca otrzymuje auto, w którym każdy element został zaprojektowany i wykonany z dbałością o najwyższy poziom precyzji i stylu, a także doznań, które dostarcza. Wystarczy spojrzeć na przełączniki i wyobrazić sobie ich włączanie, od razu się idzie rozmarzyć. Taka skala prac, oznacza też, że liczba planowanych egzemplarzy została ograniczona do skromnej puli zaledwie 150 sztuk, kolekcjonerski charakter jest widoczny jak na dłoni.
Czytaj też: Ford i Edison próbowali stworzyć tani elektryk 100 lat temu. Jeden problem pokrzyżował ich plany
Nowy Ford Escort opiera się na zmodyfikowanym i wydłużonym rozstawie osi oraz znacząco usztywnionym podwoziu. W celu redukcji masy klasyczne, stalowe elementy zastąpiono komponentami wykonanymi z lekkiego aluminium, tytanu oraz włókna węglowego. Nadwozie charakteryzuje się idealnym dopasowaniem poszczególnych paneli i zachowaniem ikonicznych linii pierwszej generacji Escorta. Znakiem rozpoznawczym są poszerzone nadkola, klasyczny grill typu Dog Bone obramowujący nowoczesne reflektory LED oraz dwuczęściowe, czteroramienne felgi nawiązujące designem do minionej epoki.

Wnętrze pojazdu stanowi przemyślane połączenie wyścigowej surowości i luksusowego wykończenia. Zastosowano w nim materiały najwyższej jakości, takie jak skóra, włókno węglowe oraz szlifowane aluminium. Kubełkowe fotele oparciami zapewniają odpowiednie utrzymanie podczas dużego obciążenia w zakrętach, a tuż za nimi umieszczono klatkę wzmacniającą w kształcie litery X oraz specjalnie wyprofilowaną przestrzeń na dwa kaski.

Na konsoli centralnej znalazły się analogowe wskaźniki i stoper, które podkreślają sportowy charakter kabiny i jednocześnie są wehikułem czasu. Same elementy widoczne za kierownicą są warte skupienia niczym w muzeum.
Najważniejszym elementem układu napędowego jest opcjonalny silnik wolnossący o nazwie Ten-K. Ta czterocylindrowa jednostka o pojemności 2,1 litra osiąga maksymalną prędkość obrotową na poziomie aż 10 000 obrotów na minutę. Dzięki zastosowaniu indywidualnych przepustnic, karbonowego układu oraz kutych komponentów, silnik generuje moc 330 koni mechanicznych.

Przy masie całkowitej pojazdu nieprzekraczającej 900 kilogramów, stosunek mocy do masy stawia MK1 RS w czołówce konstrukcji tego typu. Cała moc przekazywana jest wyłącznie na tylną oś za pośrednictwem pięciobiegowej, skrzyni manualnej marki Holinger o układzie dog-leg. Za stabilność i precyzję prowadzenia odpowiada zawieszenie wykorzystujące regulowane amortyzatory R53, rozwiązania stosowane między innymi w supersamochodzie Gordon Murray Automotive T.50.
Cena niestety nie pozostawia złudzeń, że projekt Boreham MK1 RS jest tylko dla wybranej garstki i to już pomijając kolekcjonerską ilość. Dowodzi też, że klasyczna motoryzacja z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych może otrzymać drugie życie w nowoczesnej formie, która wcale nie musi się wiele różnić od tego co zachwycało w przeszłości.

Szczerze mówią, to nawet bez tych poprawek, klasyczny Ford Escort wciąż się broni swoim eleganckim kształtem i charakterem, którego szczerze mówiąc, próżno jest nam szukać w pojazdach dominujących dzisiejsze, polskie drogi.
Źródła: monochrome, borehammotorworks
