Pierwsze informacje na ten temat pojawiły się już w ubiegłym miesiącu, jednak teraz ustalono kilka ważnych faktów w sprawie odkrycia. To obejmuje między innymi kilka grobowców z okresu średniowiecza, a także ołowiany sarkofag przypominający kształtem ludzkie ciało. Wszystkie te obiekty znajdowały się zaledwie 10-15 centymetrów pod posadzką ikonicznej katedry. Poza tym archeolodzy natrafili również na informacje dotyczące budowy samego obiektu.

Gotycka archikatedra, jeden z najbardziej ikonicznych elementów Francji, sięga swoimi początkami XII wieku, choć budowę zakończono dopiero niemal dwieście lat później, w 1345 roku. Niestety, w kwietniu 2019 roku doszło do prawdziwej tragedii: Notre-Dame została w dużej mierze zniszczona na skutek pożaru, do której najprawdopodobniej doszło na skutek nieumyślnego zaprószenia ognia. Od tamtej pory udało się zebrać miliony euro, które mają być przeznaczone na odbudowę zabytku, lecz nadal nie jest jasne, jak będzie wyglądał nowy projekt.

Powstanie i pożar katedry Notre-Dame 

We wrześniu ubiegłego roku gen. Jean-Louis Georgelin, zajmujący się nadzorowaniem odbudowy, ogłosił, że można rozpocząć rekonstrukcję części zniszczonych przez pożar. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Notre-Dame zostanie otwarta dla wiernych i zwiedzających w 2024 roku.

Wróćmy jednak do nowych odkryć, które miały miejsce kilkanaście centymetrów pod podłogą katedry. Największe emocje wzbudza rzecz jasna wykonany z ołowiu sarkofag, który zdaniem badaczy powstał w XIV wieku i był przeznaczony dla wysokiego rangą dostojnika kościelnego. Archeolodzy natrafili też na sieć rur grzewczych, które zostały umieszczone pod podłogą w XIX wieku. Poza tym udało się zidentyfikować kilka płyt ukrytych pod posadzką, ale znajdowały się one poza wyznaczonym obszarem wykopalisk. Najprawdopodobniej zostaną one wydobyte w późniejszym terminie.

Naukowcy włożyli do sarkofagu kamerę

Kamera włożona do wspomnianej trumny ukazała obecność roślin, włosów oraz fragmentów tkanin znajdujących się pod głową zmarłego. Brakuje natomiast informacji, umieszczonych na przykład na tabliczce, które zdradzałaby personalia pochowanej wewnątrz osoby. W planach naukowcy mają przeprowadzenie dokładniejszych analiz szczątków, wliczając w to badania genetyczne. Mimo to, Dominique Garcia, prezes instytutu Inrap, wyjaśnia, że konieczne jest zachowanie szacunku wobec zmarłego, którego nie powinno traktować się jako obiektu archeologicznego. W związku z tym nie zostało jeszcze ustalone, jaki los czeka szczątki. Istnieje możliwość, iż po zakończeniu badań zostaną one pochowane gdzieś na terenie katedry.