powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Pomarańczowy TAG Heuer ma specjalne zadanie. Upamiętnia koniec pewnej ery w Formule 1

W świecie zegarków związanych z Formułą 1 pomarańczowy kolor zwykle oznacza, że ktoś bardzo chce zostać zauważony. W Zandvoort sprawa wygląda trochę inaczej. Tutaj pomarańczowe trybuny od lat są elementem krajobrazu równie oczywistym jak wydmy otaczające tor. TAG Heuer postanowił więc pożegnać Dutch Grand Prix zegarkiem, którego właściwie nie da się pomylić z żadną inną okazjonalną edycją.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·3 minuty·
Pomarańczowy TAG Heuer ma specjalne zadanie. Upamiętnia koniec pewnej ery w Formule 1
Chcesz czytać więcej treści jak „Pomarańczowy TAG Heuer ma specjalne zadanie. Upamiętnia koniec pewnej ery w Formule 1"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Nowy Formula 1 Solargraph powstał z myślą o ostatnim Grand Prix Holandii w obecnej odsłonie. Wyścig zaplanowany na 23 sierpnia 2026 roku zakończy kilkuletni powrót Zandvoort do kalendarza F1, rozpoczęty w 2021 roku. Organizatorzy zdecydowali, że po sezonie 2026 impreza zniknie z mistrzostw. Mam wrażenie, że właśnie dzięki temu kolejna limitowana edycja zegarka ma trochę więcej sensu niż zazwyczaj. Nie celebruje przypadkowej rundy kalendarza. Zamienia się w pamiątkę po wydarzeniu, którego za rok już w tym miejscu nie będzie.

Pomarańczowego jest dużo. I dobrze

TAG Heuer nie bawił się w subtelne podpowiedzi. Koperta ze stali nierdzewnej ma 38 mm średnicy i piaskowane wykończenie, ale pierwsze skrzypce gra pomarańczowy, dwukierunkowy bezel wykonany z materiału TH-Polylight. W wersji na gumowym pasku ten sam kolor przejmuje również pasek.

Szara, opalizująca tarcza trochę uspokaja całość, choć tylko przez moment. Otacza ją pomarańczowo-czerwony pierścień, a wskazówki i indeksy otrzymały czerwone akcenty. Na indeksach znalazła się Super-LumiNova w odcieniu skorupki jajka, która po ciemku świeci na zielono. Datownik umieszczono klasycznie na godzinie 3.

I chyba właśnie tak powinien wyglądać zegarek poświęcony Zandvoort. Próba stworzenia eleganckiej, dyskretnej wersji inspirowanej holenderskim Grand Prix skończyłaby się czymś dość anonimowym. Tutaj wystarczy spojrzenie, żeby zrozumieć, z jaką atmosferą projektanci chcieli go połączyć.

Formula 1 wróciła do lat 80., ale technicznie została w 2026 roku

Pod względem wzornictwa współczesny Formula 1 mocno korzysta z historii kolekcji sięgającej połowy lat 80. Ma kompaktowe proporcje, wyraźny bezel i sportową kolorystykę, która przypomina czasy, gdy zegarki znacznie rzadziej próbowały wyglądać poważniej od swoich właścicieli.

W środku pracuje jednak współczesny kaliber TH50-00 Solargraph. To mechanizm kwarcowy zasilany światłem – naturalnym albo sztucznym. Według producenta minuta ekspozycji na światło wystarcza na około dobę działania. Rozwiązanie jest mało romantyczne z punktu widzenia miłośników mechanicznych komplikacji, za to bardzo wygodne w zegarku pomyślanym jako codzienny, sportowy model. Wodoszczelność wynosi 100 metrów.

TAG Heuer kosztuje już na tyle dużo, że oczekujemy od niego czegoś więcej niż funkcjonalności zwykłego kwarca, ale Formula 1 od zawsze miał być bardziej swobodną częścią katalogu marki. Energia słoneczna dobrze pasuje do tego charakteru. Zakładasz zegarek, korzystasz z niego i zdecydowanie rzadziej myślisz o obsłudze.

Dwie wersje i tylko 2500 zegarków

Edycja z pomarańczowym gumowym paskiem powstanie w liczbie 1500 egzemplarzy. Druga wersja wykorzystuje trzyrzędową, piaskowaną bransoletę ze stali i będzie jeszcze rzadsza – producent przygotuje 1000 sztuk. Po zmianie paska zegarek staje się wyraźnie spokojniejszy, chociaż pomarańczowy bezel nadal skutecznie przypomina, skąd wziął się cały projekt.

Ceny w Europie zaczynają się od 2100 euro, czyli około 9 040 zł za odmianę na pasku. Model na stalowej bransolecie kosztuje 2200 euro, czyli około 9 470 zł. Przedsprzedaż ma ruszyć 18 sierpnia, pięć dni przed finałowym wyścigiem w Zandvoort.

Tanio oczywiście nie jest, szczególnie gdy pamiętamy, że mówimy o zegarku kwarcowym. Z drugiej strony klient zainteresowany tą wersją raczej nie będzie porównywał kosztu mechanizmu do ceny koperty. Kupuje konkretny projekt, markę i kawałek historii F1.

Zandvoort znika z kalendarza, pomarańczowy zegarek zostaje

Circuit Zandvoort ma za sobą znacznie dłuższą historię niż obecna fala popularności związana z Maksem Verstappenem. Pierwsze Grand Prix Formuły 1 rozegrano tam w 1952 roku. Po wieloletniej przerwie mistrzostwa wróciły w 2021 roku, a pomarańczowe trybuny szybko stały się jednym z najbardziej charakterystycznych obrazków całego sezonu. W 2026 roku odbędzie się 40. i na razie ostatnia edycja holenderskiego Grand Prix.

Dlatego ten TAG Heuer podoba mi się bardziej jako przedmiot związany z miejscem i momentem niż kolejna wariacja kolorystyczna Formula 1. Za kilka lat pomarańczowy bezel może przypominać sezon, w którym tysiące kibiców po raz ostatni wypełniły Zandvoort podczas weekendu F1.

A jeśli wyścig kiedyś wróci? Tym lepiej. W zegarkach sportowych nostalgia jest przecież jednym z najskuteczniejszych mechanizmów, jakie kiedykolwiek wymyślono.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Pomarańczowy TAG Heuer ma specjalne zadanie. Upamiętnia koniec pewnej ery w Formule 1"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX