Badanie zawiera ranking europejskich miast o najwyższych wskaźnikach śmiertelności przypisywanych każdemu z dwóch badanych zanieczyszczeń powietrza: drobnemu pyłowi zawieszonemu (PM2,5) i dwutlenkowi azotu (NO2). Projekt badawczy był prowadzony przez Barcelona Institute for Global Health (ISGlobal) we współpracy z naukowcami ze Szwajcarskiego Instytutu Zdrowia Publicznego (Swiss TPH) oraz Uniwersytetu w Utrechcie.

Wyniki pokazują, że co roku można by zapobiec odpowiednio 51000 (w przypadku zanieczyszczenia PM2,5) i 900 (NO2) przedwczesnym zgonom, gdyby wszystkie analizowane miasta osiągnęły poziomy tych zanieczyszczeń zgodne z normami zalecanymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Jeszcze więcej żyć można by ocalić, gdyby wszystkie badane miasta pod względem jakości powietrza dorównały najmniej zanieczyszczonemu miastu na liście. Wtedy liczby te sięgnęłyby odpowiednio 125 000 i 79 000.

W pierwszej 10. miast o najwyższej śmiertelności z powodu PM2,5 są aż trzy lokacje z Polski – Górnośląski Związek Metropolitalny (2564-1739 możliwych do uniknięcia zgonów), Jastrzębie-Zdrój (102-71 zgonów) i Rybnik (164-113 zgonów). Dalej wcale nie jest lepiej – w pierwszej 50. polskie miasta zajmują łącznie aż 16 miejsc. Wśród nich: Żory, Warszawa, Radom, Kraków, Łódź, Lublin, Opole, Bielsko-Biała, Zgierz, Kielce, Tomaszów Mazowiecki, Częstochowa i Piotrków Trybunalski.

W przypadku zanieczyszczenia NO2 sytuacja wygląda lepiej. Wśród pierwszych 50 państw znajduje się „tylko” Warszawa – na 24. miejscu. 

Włochy i Czechy wysoko

– Zaobserwowaliśmy dużą zmienność wyników dla różnych analizowanych miast. Najwyższe wskaźniki śmiertelności związane z NO2, toksycznym gazem związanym głównie z ruchem samochodowym, stwierdzono w dużych miastach w krajach takich jak Hiszpania, Belgia, Włochy i Francja – skomentował wyniki Sasha Khomenko, główny autor badania ISGlobal.

– W przypadku pyłu PM2,5 miasta o największej śmiertelności znajdowały się we włoskiej Dolinie Padu, południowej Polsce i wschodnich Czechach. Dzieje się tak dlatego, że pył zawieszony jest emitowany nie tylko przez pojazdy silnikowe, ale także przez inne źródła spalania, w tym przemysł, ogrzewanie gospodarstw domowych, spalanie węgla i drewna – dodał Khomenko.

Najwyższy odsetek naturalnej śmiertelności, który można przypisać drobnemu pyłowi zawieszonemu, wynosił 15% w mieście Brescia (w rankingu brana jest pod uwagę liczba zgonów w odniesieniu do liczby mieszkańców, a nie liczba bezwzględna). Jeśli chodzi o dwutlenek azotu, najwyższy odsetek - do 7% śmiertelności naturalnej - stwierdzono w madryckim obszarze metropolitalnym.

Na drugim końcu rankingu znajdują się miasta o najniższych wskaźnikach śmiertelności spowodowanej zanieczyszczeniem powietrza. Tu prym wiodą miasta północnoeuropejskie, zarówno w rankingu PM2,5, jak i NO2.

Czas na zmianę norm

– To pierwsze badanie oceniające śmiertelność spowodowaną zanieczyszczeniem powietrza na poziomie miast w Europie. Nasze ustalenia potwierdzają dowody sugerujące, że nie ma bezpiecznego progu narażenia, poniżej którego zanieczyszczenie powietrza jest nieszkodliwe dla zdrowia. Sugerują również, że obecnie obowiązujące prawodawstwo europejskie nie zapewnia wystarczającej ochrony zdrowia ludzi – powiedział Mark Nieuwenhuijsen, starszy autor badania i dyrektor Inicjatywy Urbanistyki, Środowiska i Zdrowia w ISGlobal.