powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Powstało ich kiedyś około 20. Teraz jeden z najrzadszych projektów Nivady wraca

Moda na zegarki vintage trwa tak długo, że chwilami trudno już mówić o modzie. Stała się jednym z głównych języków współczesnego zegarmistrzostwa. Producenci zaglądają do archiwów, wyciągają stare projekty, zmniejszają koperty i przypominają kolory, które pół wieku temu kojarzyły się z torami wyścigowymi, kombinezonami kierowców oraz wyposażeniem sportowym. Nivada Grenchen Autochron Automatic Orange świetnie wpisuje się w ten kierunek.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Powstało ich kiedyś około 20. Teraz jeden z najrzadszych projektów Nivady wraca
Chcesz czytać więcej treści jak „Powstało ich kiedyś około 20. Teraz jeden z najrzadszych projektów Nivady wraca"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Oryginalny Autochron z końcówki lat 70. właściwie nigdy bestsellerem nie został. Powstał jako eksperymentalny zegarek sportowy i prawdopodobnie wykonano około 20 egzemplarzy prototypowych. Dziś właśnie ta rzadkość dodaje całemu projektowi uroku. Nowa wersja wygląda trochę tak, jakby ktoś znalazł w magazynie zapomniane pudełko z 1978 roku i uznał, że współczesne zegarki zrobiły się zdecydowanie zbyt poważne.

Pomarańczowy był wtedy niemal kolorem technicznym

Nivada sięgnęła po zestawienie, które trudno pomylić z czymkolwiek współczesnym. Środek tarczy jest matowo czarny, a przy krawędzi kolor płynnie przechodzi w mocny pomarańcz. Do tego dochodzą beżowe, zagłębione liczniki chronografu, świecące indeksy i pomarańczowa wskazówka stopera.

Można oczywiście uznać, że mamy do czynienia z kolejną porcją nostalgii. Mam jednak wrażenie, że właśnie przy takich projektach retro ma najwięcej sensu. Lata 70. były okresem, w którym zegarki sportowe potrafiły być trochę dziwne. Projektanci nie bali się pomarańczu, żółci, mocnych podziałek ani zestawiania funkcji zegarka wyścigowego z rozwiązaniami kojarzonymi z nurkowaniem. Autochron zachowuje ten wizualny bałagan, ale porządkuje go na tyle, żeby nadawał się do codziennego noszenia.

Istotne jest też pochodzenie samego projektu tarczy. Oryginalny Autochron korzystał z tarczy wykonanej przez szwajcarską firmę Singer, której charakterystyczne egzotyczne projekty stały się dziś szczególnie kojarzone z legendarnymi Daytonami Paul Newman. To wyjaśnia pewne rodzinne podobieństwo w stylistyce liczników, choć Autochron zdecydowanie zachował własny charakter.

38 mm pokazuje, że ktoś powstrzymał się w odpowiednim momencie

Współczesny Autochron Automatic Orange ma stalową kopertę o średnicy 38 mm i długości 44,3 mm od ucha do ucha. Grubość samej koperty wynosi 12,7 mm, choć wraz z mocno wypukłym szafirowym szkłem całość osiąga 15,2 mm. To ostatnia wartość może na papierze wyglądać dość poważnie, lecz trzeba pamiętać, że wewnątrz znajduje się automatyczny chronograf.

Bardziej przekonuje mnie tutaj średnica. Przez lata zegarki inspirowane motoryzacją rosły niemal tak konsekwentnie jak samochody, które miały przypominać. Tymczasem 38 mm pozwala zachować proporcje typowe dla starszego projektu. Przy tak intensywnej tarczy większa koperta mogłaby już zwyczajnie męczyć.

Do tego dochodzi nowy aluminiowy bezel o średnicy 37 mm, pracujący w 120 pozycjach. W pierwowzorze stosowano prostsze rozwiązanie cierne. Teraz bezel obraca się jednostronnie i wyraźnie klika, więc zmiana ma również praktyczny wymiar. Kopertę wykonano ze stali 316L, zastosowano podwójnie wypukłe szkło szafirowe z powłoką antyrefleksyjną, a wodoszczelność sięga 200 metrów. Jak na zegarek mocno zapatrzony w lata 70., parametry są całkiem współczesne.

Valjoux 7750 nadal ma dużo do powiedzenia

W środku pracuje ETA Valjoux 7750, czyli mechanizm, którego przedstawiać miłośnikom zegarków właściwie nie trzeba. Automatyczny kaliber działa z częstotliwością 4 Hz, czyli 28 800 wahnięć na godzinę, zapewnia około 48 godzin rezerwy chodu i obsługuje chronograf oraz datownik. Stoper mierzy sekundy, 30 minut oraz maksymalnie 12 godzin.

To konstrukcja dobrze znana i znacznie mniej egzotyczna niż wygląd samego zegarka. I dobrze. Przy projekcie wizualnym, który ma już wystarczająco dużo własnego charakteru, sprawdzony mechanizm wydaje mi się rozsądniejszym wyborem niż próba dodawania kolejnej atrakcji tylko po to, żeby specyfikacja wyglądała efektowniej.

Autochron można zamówić na czarnym perforowanym pasku skórzanym, pomarańczowym gumowym pasku Tropic albo stalowej bransolecie. Szczególnie wariant z pomarańczową gumą jest propozycją dla osób, które uznają, że subtelność można spokojnie zostawić innym.

Cena niestety jest wysoka

Nivada Grenchen wycenia Autochron Automatic Orange na 2295 dolarów, czyli około 8 490 zł, w wersji na pasku skórzanym lub gumowym. Za model na stalowej bransolecie trzeba zapłacić 2495 dolarów, czyli około 9 230 zł. Wysyłka zamówień przedpremierowych ma rozpocząć się na początku września.

Tanio więc nie jest, szczególnie że marka oferuje również Autochrony z mechanizmem meca-quartz od 530 dolarów. Mechaniczna odmiana gra jednak w innej lidze. Kupuje się tutaj klasyczny szwajcarski automatyczny chronograf, bardzo dobre parametry użytkowe oraz projekt oparty na jednym z wyjątkowo rzadkich zegarków z archiwum firmy.

Współczesne zegarki coraz częściej są idealnie poprawne, zachowawcze i przygotowane tak, aby nikogo przypadkiem nie zirytować. Ten model może się komuś wydawać zbyt pomarańczowy, zbyt retro albo zwyczajnie zbyt dziwny. Przynajmniej daje powód, żeby zatrzymać na nim wzrok na dłużej niż kilka sekund.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Powstało ich kiedyś około 20. Teraz jeden z najrzadszych projektów Nivady wraca"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX