Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat w przypadku Antarktydy dało się bowiem zauważyć zwiększenie zasięgu lodu. Wzrost był niewielki, bo wynoszący około 1% na dekadę, ale został odnotowany. Arktyka od dawna cierpiała natomiast na skutek topnienia. Nowe badania poświęcone sytuacji panującej na biegunie południowym sugerują, że obecnie również i tam dzieje się… źle. Powierzchnia tamtejszego lodu spadła poniżej 2 milionów kilometrów kwadratowych.

Poziom lodu niższy o 30 procent 

25 lutego poziom lodu morskiego na Morzu Bellingshausena, Morzu Amundsena i Morzu Weddella okazał się o około 30 procent niższy od średniej z lat 1981-2010. Naukowcy z chińskiego Sun Yat-Sen University postanowili zrozumieć, co może odpowiadać za występowanie tego zjawiska. Wygląda na to, że w okresie letnim procesy odpowiadające za topnienie lodu morskiego są zdominowane przez termodynamikę.

Mówiąc dokładniej, jest to spowodowane występowaniem anomalii w transporcie ciepła w kierunku bieguna, zwłaszcza w Morzach Bellingshausena i Amundsena, na zachodnim Pacyfiku oraz wschodnim Morzu Weddella. Do tego dochodzą zmiany w odbijaniu światła słonecznego, które jest w większym stopniu pochłaniane przez ciemne, niepokryte lodem i śniegiem powierzchnie.

A jako że lód morski jest jaśniejszy od niezamarzniętego morza, to im bardziej zmniejsza się jego powierzchnia, tym bardziej rosną ilości pochłanianego ciepła. To z kolei napędza cały proces, prowadząc do dalszego topnienia. Można to porównać do błędnego koła. Wiosną dynamika zaniku lodu na Morzu Amundsena spowodowała przesunięcie się lodu na północ w kierunku tropików. To doprowadziło natomiast do wzrostu tempa topnienia.

Co odpowiada za topnienie Antarktydy? 

Nowy, niechlubny rekord dotyczący pokrywy lodowej na Antarktydzie odnotowano mniej więcej w tym samym czasie, kiedy wystąpiło połączenie La Niña i SAM, czyli oscylacji antarktycznej. Pierwsze zjawisko jest układem pogodowym charakteryzujący się silnymi wiatrami, które transportują ciepłe wody powierzchniowe oceanu od Ameryki Południowej do Indonezji. Drugie jest natomiast związane z pasem silnych wiatrów zachodnich lub niżów, które otaczają kontynent i przemieszczają się na północ lub południe.

Połączenie La Niña i SAM wpływa na pogłębienie ASL, czyli niżu Amundsena. Jest on ośrodkiem niskiego ciśnienia atmosferycznego występującym nad południową częścią Oceanu Spokojnego oraz u wybrzeży Antarktydy Zachodniej. Naukowcy związani z tym temat zamierzają teraz wyjaśnić, jakie czynniki odpowiadają za nasilanie tych zjawisk oraz skąd się bierze ich tak znaczący wpływ na topnienie lodu morskiego.