
Nie jest to kolejny sztywny mechanizm, bo PM01 potrafi tańczyć, robić salta w przód i błyskawicznie reagować na celowe popchnięcia, udowadniając, że w mniejszej skali drzemie ogromny potencjał badawczy i użytkowy. Dzięki połączeniu zaawansowanych algorytmów AI z bioniczną strukturą, maszyna ta porusza się w sposób niezwykle zbliżony do człowieka, co stanowi kolejny krok milowy w rozwoju dynamicznej lokomocji.
Technologia stojąca za stabilnością PM01
Najnowsze nagrania udostępnione przez EngineAI pokazują PM01 w sytuacjach, które dla większości robotów kończą się wizytą w serwisie. Robot kontynuuje swój taneczny układ nawet po silnym popchnięciu, wykazując się niemal natychmiastową korektą postawy. To zasługa precyzyjnej koordynacji między czujnikami, siłownikami a algorytmami sterowania, które w czasie rzeczywistym analizują środek ciężkości maszyny.
Jednym z najbardziej imponujących punktów pokazu jest salto w przód. Warto wiedzieć, że dla robotów (podobnie jak dla ludzi) obroty do przodu są znacznie trudniejsze niż te do tyłu. Przesunięcie masy przed punkt podparcia sprawia, że lądowanie jest mniej stabilne i wymaga potężnej mocy obliczeniowej, by uniknąć upadku. Eksperci zauważają, że mniejsza wysokość PM01 jest tu jego atutem – niższy środek ciężkości redukuje ryzyko wywrotki i wymaga mniejszego momentu obrotowego do wykonania manewru. Kompaktowa struktura pozwala też lepiej rozpraszać siły uderzenia przy lądowaniu, co w przypadku pełnowymiarowych robotów często prowadzi do uszkodzeń mechanicznych stawów.
Czytaj też: Chiński hardware i amerykański mózg. Sojusz, który wprowadzi roboty do naszych domów
PM01 radzi sobie świetnie nie tylko w powietrzu. Robot potrafi płynnie wstać z pozycji leżącej (twarzą do góry), naśladując sposób, w jaki człowiek podpiera się rękami i przenosi ciężar ciała, by odzyskać pion. Tak wysoka sprawność jest możliwa dzięki 24 stopniom swobody oraz unikalnej konstrukcji talii, która pozwala na obrót o aż 320 stopni. Całość zamknięto w trwałym egzoszkielecie ze stopu aluminium, co zapewnia idealny balans między wytrzymałością a lekkością.
Kompaktowy mózg na dwóch procesorach
Pod względem technicznym PM01 to prawdziwa bestia zamknięta w mniejszej obudowie. Jest o 27 centymetrów niższy i o 8 kilogramów lżejszy od flagowego modelu EngineAI – SE01. Dzięki masie wynoszącej 32 kg i wysokości niespełna 1,2 metra, staje się on idealnym narzędziem dla naukowców, którzy potrzebują zwinnej platformy do testowania nowych rozwiązań AI bez ryzyka związanego z obsługą 80-kilogramowych gigantów.
Co napędza tego małego akrobatę?
- Architektura dwuprocesorowa — wewnątrz znajdziemy układy NVIDIA Jetson Orin oraz Intel N97, co pozwala na błyskawiczne przetwarzanie złożonych zadań sztucznej inteligencji.
- Wzrok techniczny — system wizyjny oparto na kamerze głębi Intel RealSense, co umożliwia robotowi precyzyjne postrzeganie otoczenia w 3D.
- Prędkość poruszania – PM01 rozpędza się do 2 m/s (około 7,2 km/h), co stawia go w czołówce kompaktowych humanoidów, wyprzedzając m.in. model Booster T1.
W segmencie mniejszych maszyn PM01 konkuruje bezpośrednio z popularnym Unitree G1. Choć model od Unitree może posiadać więcej stopni swobody (do 43 DoF), PM01 stawia na płynność ruchu i solidną konstrukcję bioniczną, która ma wierniej oddawać ludzką anatomię.
Czytaj też: Toyota stawia na „roboty jako usługę”. Humanoidy Digit wjeżdżają do fabryki RAV4
Warto też wspomnieć, że EngineAI nie boi się kontrowersji. Niedawno firma odpowiedziała na zarzuty o stosowanie animacji komputerowej w swoich materiałach, publikując wideo, na którym ich CEO jest… kopany i popychany przez większego robota T800, co miało dowieść autentyczności ich systemów stabilizacji. EngineAI zdecydowanie stawia na realizm i dynamikę, a PM01 jest tego najnowszym przykładem.