Robot pies, którego możesz wytresować jak prawdziwego zwierzaka. Chiński startup pokazał coś, czego jeszcze nie było

Roboty kroczące przestały być domeną wyłącznie futurystycznych filmów czy wielkich laboratoriów badawczych. Do tej pory jednak większość z nas kojarzyła „mechaniczne psy” albo z bardzo drogimi maszynami przemysłowymi, albo z tanimi zabawkami, które po kwadransie lądują w kącie. Startup Hengbot Innovation z Shenzhen postanowił wypełnić tę lukę, prezentując model Sirius.
...

To urządzenie określane mianem pierwszego na świecie trenowalnego psa AI, który ma być czymś więcej niż tylko gadżetem. Sirius to połączenie interaktywnego zwierzaka, asystenta do nauki programowania i platformy dla kreatywnych użytkowników, którzy chcą mieć realny wpływ na to, jak ich robot się zachowuje.

Sirius to nie tylko silniki i kable

To, co faktycznie odróżnia Siriusa od konkurencji, to nie tylko jego wygląd, ale przede wszystkim podejście do interakcji. Eric, przedstawiciel firmy Hengbot, podkreśla, że ich produkt został stworzony z myślą o towarzystwie i rozrywce, a nie o inwigilacji czy pracy w fabrykach. Kluczowym elementem ekosystemu jest platforma Creator Studio.

Dzięki temu autorskiemu oprogramowaniu użytkownicy mogą uzyskać dostęp do niemal każdego aspektu funkcjonowania robota. Możesz personalizować interfejs użytkownika, dopasowując go do własnych potrzeb. Na tym oczywiście nie koniec, bo producent pozwala nam też zmieniać charakter i osobowość robo-psa, dzięki czemu będzie on różnie reagował na konkretne bodźce. Ruch i zachowanie także podlegają personalizacji, a co najważniejsze – projektowanie zupełnie nowych sztuczek obędzie się bez konieczności posiadania doktoratu z robotyki.

Czytaj też: Chirurgiczny humanoid wkracza na salę operacyjną. Szwajcarska precyzja z mocą AI

Właśnie dlatego twórcy nazywają Siriusa „trenowalnym”. Zamiast polegać na sztywno zaprogramowanych schematach, właściciel może nauczyć swojego mechanicznego pupila podawania łapy w określony sposób, siadania, a nawet wykonywania bardziej złożonych sekwencji ruchowych, które sam zaprojektuje w studiu twórczym.

14 stopni swobody — mechanika, która naśladuje naturę

Sama inteligencja to jednak nie wszystko – robot musi jeszcze umieć się poruszać. Tutaj Hengbot stawia na innowacje w hardware. Sirius posiada aż 14 stopni swobody, co jest wynikiem imponującym w segmencie konsumenckim. Dla porównania, wiele tańszych konstrukcji porusza się dość sztywno i nienaturalnie.

Czytaj też: Robot North od Sharpa udowadnia, że humanolidy wreszcie potrafią nas naśladować

Tajemnica płynności Siriusa tkwi w opatentowanej konstrukcji silników. Każdy z nich został zaprojektowany tak, aby wspierać trzy stopnie swobody, co pozwala na naśladowanie naturalnych, zwinnych ruchów prawdziwego zwierzęcia. Dzięki temu robot może sprawnie omijać przeszkody, balansować ciałem i wykonywać triki, które dla typowych robotów-zabawek byłyby zbyt skomplikowane pod względem motorycznym. Sirius ma być przyjaznym towarzyszem, który potrafi wejść w interakcję z domownikami, nie przypominając przy tym sztywnej maszyny z taśmy montażowej.

Kiedy Sirius trafi do domów?

Jeśli śledzicie projekty na platformach crowdfundingowych, być może już o nim słyszeliście. Firma Hengbot właśnie z sukcesem zakończyła kampanię na Kickstarterze. Obecnie startup skupia się na realizacji zamówień dla osób, które wsparły projekt na etapie zbiórki.

Czytaj też: Armia humanoidalnych pracowników. Hyundai wprowadza roboty Atlas do fabryk

Dobra wiadomość dla reszty z nas jest taka, że po rozesłaniu pierwszej partii do wspierających, Sirius trafi do regularnej sprzedaży na stronie internetowej producenta. Komercyjny debiut zaplanowano na dalszą część roku. Warto dodać, że to dopiero początek drogi dla Hengbot Innovation – firma już teraz zapowiada, że Sirius to ich pierwszy produkt, ale w planach mają projektowanie kolejnych form robotów konsumenckich. Pozostaje więc czekać i obserwować, co takiego jeszcze wymyśla.