Praca (na akord) czyni (po)wolnym

Nie da się ukryć, że, mimo systematycznemu “uczłowieczaniu” kultury pracy na świecie, wiele współczesnych firm nadal skutecznie sabotuje płynność wykonywania obowiązków przez swoich pracowników, ustalając nieludzkie oczekiwania, jeśli chodzi o dostępność, produktywność i obecność w biurze od pierwszej do ostatniej minuty dnia pracy (a niektóre nadal rozliczają pracowników nawet z czasu spędzonego w toalecie!). 

Raport opublikowany na łamach Harvard Business Review ujawnił, że 96% pracowników przyznaje, że potrzebuje elastyczności, by sumiennie wykonywać swoje obowiązki, podczas gdy tylko nieco ponad 40% potwierdza, że ich pracodawca zapewnia im tę elastyczność.

Badanie przeprowadzone przez firmę Adobe zaś wykazało, że pracownicy spędzają dziennie aż 6 godzin na skrzynce mailowej. Do tego dochodzi fakt, że dotykają swoich telefonów średnio 2617 razy dziennie. Jak jeszcze spędzają czas w biurze? Badanie przeprowadzone na 2000 pracowników biurowych z Wielkiej Brytanii daje jasny obraz tego, na co najczęściej “marnujemy” czas w trakcie dnia pracy:

Czytanie serwisów informacyjnych - 1 godzina, 5 minut
Social Media - 44 minuty
Omówienie ze współpracownikami spraw niezwiązanych z pracą - 40 minut 
Poszukiwanie nowej pracy - 26 minut 
Przerwy na papierosa - 23 minuty
Prywatne rozmowy telefoniczne - 18 minut
Parzenie i picie gorących napojów - 17 minut
SMS-owanie - 14 minut
Jedzenie przekąsek - 8 minut
Przygotowywanie posiłków w biurze - 7 minut


Matematyka jest w tym przypadku bezlitosna - te niezwiązane z pracą aktywności zajmują pracownikom aż 4,5 godziny, a więc czas poświęcony rzeczywistemu wykonywaniu swoich obowiązków przez pracowników nie przekracza 3,5 godziny w ciągu dnia. 


Jak poprawić produktywność w pracy?

W 1975 roku amerykański psycholog węgierskiego pochodzenia, Mihaly Csikszentmihalyi, stworzył pojęcie tak zwanego “przepływu” (z ang. Flow - przyp.red.), czyli stanu najwyższej aktywności mózgu, która przypomina swojego rodzaju produktywny trans - coś, co można nazwać też natchnieniem do pracy. 
Trwające aż 10 lat badania firmy McKinsey wykazały, że umożliwienie pracownikowi wejście w ten stan sprawia, że jego skuteczność może wzrosnąć nawet o 500%, a także, że pracowanie w “przepływie” pozwala skrócić jego zawodową drogę od juniora do eksperta nawet o połowę. Brzmi wspaniale, jednak rzeczywistość nie jest już tak przychylna - niewielu pracodawców umożliwia pracownikom osiągnięcie tego stanu w godzinach pracy.

Firma Daugiem Group odkryła jednak, jak pracownicy, którzy nie są wspierani przez firmy, mogą podnosić swoją produktywność. Resarcherzy przeprowadzili badania, opierające się na danych z komputerów pracowników, używając aplikacji, która badała ich zwyczaje w pracy. Jego wyniki pokazały, że długość dnia pracy nie ma żadnego przełożenia na produktywność, a to, co ma w tym przypadku największe znaczenie to sposób, w jaki pracownicy organizują swój dzień - osoby, które rygorystycznie przestrzegają zasady regularnych krótkich przerw w godzinach pracy, wykazują o wiele większą efektywność, niż te, które przez cały dzień nie ruszają się sprzed komputera (a w oczach innych zazwyczaj uchodzą za tytanów pracy).

Analiza danych pobranych przez aplikację pozwoliła resarcherom opracować idealny system pracy - 52-minutowe cykle pracy na zmianę z 17 minutami odpoczynku są według nich gwarancją niezwykłego poziomu skupienia przez caly dzień w pracy. Wiedząc, że po niecałej godzinie intensywnego wysiłku umysłowego czeka ich prawie 20 minut na pozapracowe aktywności, pracownicy nie sięgali w tym czasie po żadne rozpraszacze i kierowali całą swoją energię na wykonywaniu powierzonego zadania.

Czytaj także: Chcesz odkryć, co tobą kieruje? Wykonaj test na przepływ wg Mihálya Csikszentmihályiego