Patrząc na dzisiejsze procesy tworzenia nowych butów i materiałów, które są wykorzystywane do ich produkcji. Nie dziwi, że za każdą innowacją stoi szereg inżynierów i specjalistów z różnych dziedzin naukowych, którzy wspólnie dokonują przełomów i przesuwają granice mody. Aczkolwiek, historia firmy zna także zupełnie inne wydarzenia, które ostatecznie doprowadzały do stworzenia hitów.
Kochacie klasyczne sneakersy Moon Shoe? To posłuchajcie, jak powstała ta charakterystyczna podeszwa

Dzisiaj wiele serii rodzi się od myśli o konkretnym stylu, analizie targetu i wielu innych celów mających genezę w Excelu. Kiedy w 1971 w głowie współzałożyciela dzisiejszego giganta modowego pojawiła się potrzeba stworzenia nowego buta, Bill Bowerman po prostu potrzebował rozwiązania, dzięki któremu jego zespół biegaczy, będzie miał na torze lepszą przyczepność.
Czytaj też: Nike zrobiło buty do odpoczywania. Regeneracja stała się kolejną kategorią sprzętu
Nie mógł się jednak spodziewać ścieżki, która w końcu go doprowadzi do stworzenia dzisiejszego kultu wokół klasyka Moon Shoe, a była on wyboista. Nim specyficzna podeszwa w ogóle powstała, było potrzebne zniszczyć prezent ślubny i wykonać wiele eksperymentów z płynnym poliuretanem. Taka droga na pewno nie była najprostszą, jakie można było obrać, ale to właśnie ona na stałe zmieniła sposób w jaki Nike podchodzi dzisiaj do problemów.

Pierwszy prototyp Moon Shoe zadebiutował już w 1972 roku podczas klasyfikacji atletów do drużyny olimpijskiej biegaczy. Wyjątkowe ślady, o wcześniej niespotykanych kształtach, które zostawiały buty, sprawiły, że szybko zyskały przydomek księżycowych butów. Co jest ironiczne, biorąc pod uwagę ich bardzo przyziemny początek. Tym prezentem ślubnym była gofrownica, która zainspirowała do stworzenia nietypowej podeszwy.
A w którą Bowerman wlał płynny plastik czym całkowicie zepsuł maszynę. Niepoddawając się testował kolejne gofrownice, aż w końcu udało mu się stworzyć coś na wzór inspirującego prototypu, który pomógł skonstruować później pełnoprawne formy i to bez siania spustoszenia w małym AGD. Oficjalnie buty się w tamtych czasach nie pojawiły, ograniczając ich obecność jedynie do prototypu, ale ich DNA przeniknęło do innych serii, jak na przykład do Oregon Waffle.
Podeszwa “waflowa” zmieniła wszystko. Nie tylko odmieniła sposób, w jaki biegacze myśleli o przyczepności i amortyzacji, ale także pokazała ludziom, na czym polega Nike: rozwiązywanie problemów w nowy sposób.
– Rick Lower, historyk Nike Running
Oczywiście to wszystko nie było takie proste. Ta szczególna chwila w kuchni sprawiła, że nie mógł przestać myśleć o tym pomyśle i zaczął uruchamiać sieć lokalnych dostawców i specjalistów, szukając odpowiedzi na pytanie: jak stworzyć takiego buta oraz jakie materiały będą najlepsze. Pokazał też siłę drzemiącą w uporze, w ogóle się nie poddawał, a każdą porażkę zaliczał jako lekcję, żeby następny efekt był jeszcze bliższy perfekcji. Ucząc kolejne pokolenia, że tak w zasadzie to porażki nie istnieją, bo zawsze czegoś uczą.
Chociaż pierwotny Moon Shoe na półki sklepowe nie trafił, to firma wiedziała, w którą chce podążać stronę i tak nadeszła w 1973 premiera wspomnianego Oregon Waffle, aż wreszcie dwa lata później nadeszła para, która wystrzeliła wówczas jeszcze rosnącą, niewielką firmę na nowe wyżyny. Waffle Trainers były hitem, który w samym roku premiery przekroczył 100 tysięcy zamówień, stając się symbolem lat 70.


Jedna para butów sprawiła, że aż dwie sfery zostały odmienione. Dzięki Nike, atleci, a wraz z nimi kolejni producenci obuwia sportowego, zrozumieli że można mieć coś innego niż utarte schematy, że mogą oczekiwać więcej i wygodniej, żeby pokonywać samych siebie. Za to miejska moda zyskała ponadczasowy styl, który powrócił w odświeżonej sprawie przy pomocy wizji projektant Jacquemusa.
Co ciekawe, Bill Bowerman postąpił najdziwniej jak się dało i zepsutą gofrownicę… Zakopał w swoim ogródku. I chociaż jest to dość ekstrawagancki ruch, to właśnie dzięki niemu, kilka lat temu odnaleziono w ziemi szczątki tego historycznego AGD. Dzisiaj zarówno buty, jak i ofiara w drodze do ich sukcesu, są do obejrzenia w muzeum-archiwum w centrali firmy w Stanach Zjednoczonych.
